Miliardowa szansa dla każdego

Z Billem Raduchelem, głównym strategiem firmy Sun, rozmawia Marian Łakomy.

Z Billem Raduchelem, głównym strategiem firmy Sun, rozmawia Marian Łakomy.

Sun jest twórcą Javy. Czym dla firmy Sun jest Java?

Dla nas Java stanowi nowy materiał, budulec do tworzenia modelu przetwarzania. Podobnie jak z innymi budulcami, można go użyć do różnych projektów. Dopiero teraz - po kilku latach od wprowadzenia Javy - zdajemy sobie sprawę, co to jest właściwie za materiał.

Jakie korzyści może przynieść Java?

Zacytuję Scotta McNealy, który powiedział: "Java otwiera wielomiliardowe możliwości finansowe przed każdym przedsiębiorstwem, które będzie ją stosować".

Czy Java przynosi firmie Sun dochód?

Właściwie trudno jest w ogólnych obrotach firmy wydzielić te dochody, które są bezpośrednio związane z Javą, jeśli nie liczyć niewielkich opłat licencyjnych. Scott McNealy mówi, że wszystkie nasze dochody są powiązane z Javą. Trzeba również pamiętać, że wszyscy klienci naszej firmy widzą w Javie wiele możliwości dla siebie, jest więc to również dla nas źródło dochodów.

Java jest ważnym elementem modelu przetwarzania sieciowego. Jak zapewnić jednolity kierunek jej rozwoju?

Java nie zmieni się, gdyż jest to chroniony znak firmowy, i to my go chronimy. Natomiast w jaki sposób będzie się jej używać, mogą zdecydować tylko użytkownicy. Pewne firmy mogą próbować stworzyć inne języki podobne do Javy, konkurujące z nią, ale nie będą one mogły nosić nazwy Java. Kierunek rozwoju Javy jest kontrolowany przez Suna.

Aby dowolna realizacja nosiła nazwę Java, musi spełniać wymagania zgodności. Sun opracował ok. 10 tys. testów zgodności, które musi przejść każda realizacja naszych licencjobiorców, aby mogła posługiwać się nazwą Java. Licencję na Javę - naszą własność intelektualną - mogą otrzymać tylko te firmy, które zgadzają się ściśle przestrzegać warunków licencji.

Wróćmy na chwilę do historii. Mimo iż Unix pojawił się w jednym miejscu, istnieje wiele wersji Unixa. Czy nie ma takiego niebezpieczeństwa w przypadku Javy?

Z Javą nigdy nie będzie tak, jak w przypadku Unixa, którego dziesiątki wersji nosiły nazwę Unix. Zatoczył on jednak pełne koło - obecnie, aby móc posługiwać się nazwą Unix, trzeba spełniać warunki zgodności z jednolitą specyfikacją Unixa.

Firmie Sun zależy, aby w przypadku Javy nie powtórzył się model unixowy. Stąd wspomniane testy zgodności. Pozwala to użytkownikom mieć pewność, że dowolny program napisany w czystej 100% Javie będzie działał na jej dowolnej implementacji.

Co Pan sądzi o otwarciu Javy dla uczelni i innych organizacji? W przypadku Unixa dostępność kodu źródłowego tego systemu miała znaczący wpływ na kierunek i dynamikę rozwoju.

To jest rzeczywiście trudny kompromis. Klienci lubią otwartość, ale jednocześnie chcą, aby wszystko było jednolite. Proces rozwoju Javy jest otwarty. Zbieramy propozycje zmian, konsultujemy je ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, opracowujemy i przekazujemy do Międzynarodowej Organizacji Standardów ISO. Jesteśmy jednak ograniczeni w możliwościach modyfikowania Javy przez zobowiązania kontraktowe z firmami, które kupiły licencję, i reguły proponowania zmian w ramach ISO.

Sun porusza się więc po bardzo cienkiej linii między wymaganiem otwartości w zakresie podejmowania każdej decyzji dotyczącej Javy a tym, aby użytkownik miał gwarancję, że każdy produkt, mający certyfikat zgodności z Javą, istotnie spełnia jej wymagania.

Sun nigdy nie podejmował jednostronnych decyzji dotyczących kierunków rozwoju Javy. Zawsze uzyskiwaliśmy zgodę partnerów i tylko w jednym przypadku jej braku trzeba było podjąć jednoosobową decyzję, i podjął ją właśnie IBM.

Sun mówi obecnie wiele o Webtop lub Webtone - komputerze dla użytkownika korporacyjnego. Co to jest?

W latach 80. komputer typu PC był zasadniczym systemem komputerowym w firmie. Pracownicy - siedząc przy biurku - używali go do wykonywania wszystkich prac. Świat się jednak zmienia. Obecnie obserwuje się powszechną restrukturyzację modelu działania w przedsiębiorstwie, znacznie większe zaangażowanie i współpracę między dostawcami, partnerami, klientami. Coraz rzadziej wykonuje się pracę, siedząc przy biurku. Aby ją więc dobrze realizować, trzeba ją przenieść do sieci Web, tak aby przetwarzanie było dostępne w każdym miejscu, gdzie pracownik przebywa. Naszym zdaniem, model przetwarzania Webtop jest zbliżony do sieci telefonicznej: podnosząc słuchawkę nie musimy się zastanawiać, jak to się dzieje, że mamy połączenie z osobą na drugim końcu linii, jaki system operacyjny stosuje operator telekomunikacyjny ani jakiego sprzętu używa. Taki sam model musi się rozpowszechnić w przetwarzaniu sieciowym. Użytkownik nie może zajmować się szczegółami związanymi i nie związanymi z jego pracą. W naszej idei Webtop staramy się przekazać ideę, że przetwarzanie sieciowe musi być równie łatwe w użyciu i niezawodne, jak sieć telefoniczna. Celowe jest przeniesienie przetwarzania do sieci Web i umożliwienie dostępu do niego z wielu różnych urządzeń, równie łatwo jak obecnie korzysta się z faksu, modemu czy telefonu komórkowego.

Komputer to nie tylko nośnik prywatnych informacji, to również dostęp do sieci korporacyjnego przetwarzania sieciowego. I nie ma znaczenia, jakim sprzętem posługujemy się dla dostępu do tej sieci korporacyjnego przetwarzania - PC, NC, pagerem, telefonem - ważne abyśmy wciąż mieli do niej dostęp w zadowalający sposób. I to jest właśnie korporacyjny Webtop, ponieważ wkrótce przetwarzanie firmowe będzie działało w sieci Web.