Mateusz Stefański...

...przez dziesięć lat prowadził transformację IT w BP, TP i PKN Orlen. W CV ma nadzór nad programami o budżetach 100 mln zł i realizację ponad stu projektów outsourcingowych. Stoi przed wyborem, co dalej?

...przez dziesięć lat prowadził transformację IT w BP, TP i PKN Orlen. W CV ma nadzór nad programami o budżetach 100 mln zł i realizację ponad stu projektów outsourcingowych. Stoi przed wyborem, co dalej?

Mateusz Stefański

Mateusz Stefański

Konsekwentny rozwój: Ta kariera to przykład rzadkiej konsekwencji w realizacji celów zawodowych. Każda z podejmowanych decyzji jest w pełni przemyślana, także ta o pierwszej pracy - szkoleniowca w Altkom Akademii.

Konsekwentny rozwój: "Moja kariera uległa silnemu skompresowaniu" - twierdzi. W ciągu dziesięciu lat brał udział w największych projektach w kraju. Na Zachodzie dojście do tych stanowisk zajęłoby co najmniej drugie 10 lat. To atut, ale i obciążenie. "Ile potencjalnie interesujących propozycji może dostać taka osoba? Dwie, góra cztery rocznie" - mówi. To problem, z którym boryka się wielu doświadczonych dyrektorów mających zbyt wysokie kwalifikacje na większość stanowisk.

Konsekwentny rozwój: Mateusz Stefański odszedł z Orlenu. Rozważa trzy warianty kariery: pozostanie "wolnym strzelcem", praca menedżera IT na szczeblu regionalnym, albo powrót do zarządzania organizacją IT w znaczącej polskiej firmie.

Najciekawszym wyzwaniem wydaje się transformacja działu IT, by ten stał się partnerem dla biznesu. "Coraz więcej firm dojrzewa do potrzeby transformacji. Wśród nich są dynamiczne polskie grupy kapitałowe" - wyjaśnia. Praca w charakterze menedżera, którego zadaniem jest nie tylko stworzenie harmonogramu zmian, ale także zjednanie przychylności do nich działów biznesowych, zarządów, a nawet właścicieli, może doprowadzić do stanowiska wiceprezesa ds. IT (CIO) lub zasobów technicznych (CTO). A co potem? "Koniec końców i tak wszyscy menedżerowie skończą jako niezależni doradcy".


TOP 200