Mariusz Jaworski

Założyciel i prezes Incom SA

Wśród zdarzeń ostatnich dwóch dekad, które mogły zmienić oblicze całego rynku komputerowego, ale niestety nie doszły do skutku, należy wymienić zaniedbanie i w efekcie zaniechanie idei standaryzacji i kompatybilności komponentów stosowanych w konstrukcji komputerów przenośnych, co umożliwiłoby łatwą budowę i wymianę podzespołów od różnych producentów. Intel i Microsoft przespały ten moment, co spowodowało nadmierną koncentrację wśród producentów notebooków. Kiedyś odbije się ona czkawką.

W styczniu 2010 r. minie 20 lat od rozpoczęcia naszej działalności w Polsce. Przez ponad dwie dekady Incom przeszedł ewolucję w zakresie i sposobie działalności. Zmiany wymuszał rozwijający się dynamicznie rynek. Zaczynałem w 1987 r. w Berlinie Zachodnim od dystrybucji dysków twardych i procesorów, sukcesywnie poszerzając asortyment o inne podzespoły i akcesoria, a także oprogramowanie. Typową, handlową działalność uzupełniłem przejmując markę Adax i rozpoczynając produkcję komputerów osobistych. Z sukcesem wystartowaliśmy w przetargach publicznych, dostarczając sprzęt dla polskich szkół. Realizacja tych ogromnych kontraktów wymagała wypracowania umiejętności zarządzania dużymi projektami, zarówno od strony logistycznej, jak i technicznej. Przez lata zbudowałem firmę, która - podobnie jak HP czy Dell - zintegrowała w pełni łańcuch dostaw, począwszy od komponentów, przez produkcję komputerów, kompletacje peryferiów i akcesoriów, aż po integrację i wdrożenie systemów IT, zyskując unikalne kompetencje w porównaniu z pozostałymi dystrybutorami, a nawet integratorami. Te możliwości są również efektem zgromadzonych przez nas kapitałów, umożliwiających podejmowanie dużych projektów, wymagających potężnych środków finansowych. Dlatego nie odczuwam konieczności poszukiwania ani inwestorów giełdowych, ani branżowych. Przez całe 20 lat Incom zawsze przynosił zyski. Jeżeli konkurencja na naszym rynku będzie uczciwa, to nie boje się o przyszłość. Ostatni okres na rynku to rosnący udział sieci handlowych w segmencie detalicznym, co prowadzi do marginalizacji, a czasami całkowitej eliminacji roli dystrybutora. Dlatego istotna jest koncentracja na kanale partnerskim, resellerskim oraz wartości dodanej w zaawansowanych rozwiązaniach.

Dziś już nie zajmuję się działalnością operacyjną. Choć nadal podejmuję decyzje strategiczne. Obecnie nowym wyzwaniem dla mnie jest stworzenie fabryki urządzeń elektroniki użytkowej. Niedawno uzyskaliśmy pozwolenie na budowę zakładu we Wrocławiu. Mam zamiar działać we współpracy z firmami z Dalekiego Wschodu. Fabryka - jeżeli będą sprzyjać warunki rynkowe - może powstać już w 2011 r. Mamy kapitały, które pozwolą sfinansować to przedsięwzięcie bez upublicznienia spółki.

Być może kiedyś wrócę na uczelnię, gdzie kiedyś byłem stypendystą i doktorantem, ale już jako wykładowca biznesu. Z macierzystą Politechniką Wrocławską współpracuję jako fundator stypendium naukowego dla doktorantów. Stypendium im. Maksa Borna - urodzonego we Wrocławiu laureata Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki - ma już wśród laureatów wielu wybitnych naukowców. Staram się w ten sposób spłacić dług wdzięczności wobec środowiska akademickiego, z którego się wywodzę. (AM)


TOP 200