Marek Sell: Polsce nie grozi epidemia Melissy

Zdaniem Marka Sella, twórcy najpopularniejszego polskiego programu antywirusowego Mks_Vir, Polsce nie grozi epidemia Melissy na dużą skalę. Wynika to z faktu, że wielu użytkowników korzysta ze starszej wersji pakietu Office z roku 1995. Pakiet ten nie jest narażony na atak tego wirusa.

Zdaniem Marka Sella, twórcy najpopularniejszego polskiego programu antywirusowego Mks_Vir, Polsce nie grozi epidemia Melissy na dużą skalę. Wynika to z faktu, że wielu użytkowników korzysta ze starszej wersji pakietu Office z roku 1995. Pakiet ten nie jest narażony na atak tego wirusa.

W wersji Office 97 zastosowano natomiast zabezpieczenia informujące podczas otwierania dokumentu o zawartych w nich makrach. Domyślnie ustawione jest także zapytanie, czy makra mają zostać wyłączone - bez ich uaktywnienia wirus nie będzie się mnożył.

Być może właśnie z podanych przyczyn do firmy Marka Sella nie zgłoszono jeszcze ani jednego przypadku infekcji spowodowanej Melissą. MKS przygotował jednak i udostępnił na swojej stronie (www.mks.com.pl) uaktualnienia, wykrywające i usuwające tego wirusa.

"Niebezpieczeństwo zarażania wirusem stwarzają również sami producenci programów, nie wyłączając Microsoftu. Wynika to z tego, że aplikacje i systemy stają się coraz mniej skomplikowane i są prostsze w obsłudze, a co za tym idzie coraz łatwiej jest pisać dla nich wirusy" - twierdzi Marek Sell. Dodaje także, że w dużym stopniu przyczynia się do takiego stanu rzeczy poczucie bezkarności twórców wirusów. Nie należy oczekiwać, że firmy antywirusowe będą zawsze gotowe zabezpieczyć nas przed wszelkiego rodzaju wirusami. Główną sprawą jest dotarcie do tych, którzy to zagrożenie stwarzają, i opracowanie właściwych regulacji prawnych.

Sposoby na identyfikację autora przesyłanych dokumentów już istnieją. Pozwala na to numer seryjny GUID (Global Unique Identifier), który jest dołączany do plików aplikacji pakietu Office. W numerze tym jest zawarty m.in. unikalny numer MAC (Media Access Control), identyfikujący kartę sieciową pracującą w komputerze użytkownika. Wykorzystanie tych danych w przypadku Melissy pozwoliło na dotarcie do jej prawdopodobnego autora.