Magazyn w kieszeni

Koszt używania mobilnego systemu wsparcia sprzedaży można obniżyć, zmniejszając jednostkę taryfikacyjną GPRS do 1 KB.

Koszt używania mobilnego systemu wsparcia sprzedaży można obniżyć, zmniejszając jednostkę taryfikacyjną GPRS do 1 KB.

Coraz więcej małych firm decyduje się na wdrożenie mobilnych systemów wsparcia sprzedaży i wyposażenie przedstawicieli handlowych w komputery naręczne. Od niedawna korzystają z nich pracownicy hurtowni chemii gospodarczej Cosmetics w Łomży. W trakcie składania zamówienia każdy z blisko 20 handlowców na bieżąco sprawdza, czy dany towar znajduje się w magazynie. Cały proces odbywa się w trybie online - połączenie z centralną bazą danych jest nawiązywane z wykorzystaniem technologii GPRS.

Biznes w czasie rzeczywistym

Dotychczas handlowcy Cosmetics posługiwali się notebookami. Pod koniec pracy, po odebraniu wszystkich zamówień od klientów, byli zmuszeni do wizyty w siedzibie firmy lub przekazania zamówień faksem albo pocztą elektroniczną. Niestety, często zdarzało się, że zamówionego przez klienta towaru brakowało w magazynie.

Aby wyeliminować te problemy, właściciele firmy zdecydowali się na wdrożenie systemu wykorzystującego komputery naręczne działające w trybie online. Dostawcą systemu jest poznańska firma MobileBox. Oferowany przez nią system Gemini - jego podstawą jest serwer Java - wymienia na bieżąco informacje z bazą danych wykorzystywanego przez Cosmetics systemu Polka ODL. Dodatkową korzyścią z dostępu do rzeczywistych stanów magazynowych jest to, że przedstawiciele firmy zyskują większą elastyczność w zawieraniu umów. Przykładowo, w przypadku braku określonego towaru mogą spróbować przekonać klienta do innego, który akurat znajduje się w magazynie.

Sieciowe potyczki

Każdy z handlowców odwiedza dziennie kilkunastu klientów i składa zamówienia liczące od kilku do nawet kilkuset pozycji. Pierwsze rachunki telefoniczne handlowców wynosiły po kilkaset złotych. System Gemini został jednak zbudowany w taki sposób, aby wymieniana była minimalna ilość danych. Większość tzw. logiki biznesowej, a także warstwy prezentacyjnej zapisano na serwerze, a nie w aplikacji zainstalowanej w iPaqu. "Podczas składania zamówienia przesyłane jest kilkanaście, kilkadziesiąt kilobajtów danych, tymczasem opłaty za GPRS naliczane są za każde 100 KB. Pierwsze rachunki telefoniczne były więc wysokie. Z naszych szacunków wynika, że taryfikacja co 1 KB pozwoli ograniczyć koszty do kilkudziesięciu złotych w przeliczeniu na jednego handlowca" - mówi Andrzej Kuczwalski, współwłaściciel spółki.

Przeszkodą w składaniu zamówień online bywa czasami zasięg sieci komórkowej. Firma posiada ok. 500 klientów na terenie województwa podlaskiego oraz części województw mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego. "Obszarów, na których występują kłopoty z łącznością GPRS, wciąż jest sporo" - twierdzi Andrzej Kuczwalski. System jest jednak na to przygotowany - jeżeli nie może nawiązać połączenia, automatycznie przełącza się w tryb offline i przesyła zamówienia z chwilą ponownego wejścia w zasięg sieci komórkowej. Połączenie pomiędzy komputerem a telefonem jest nawiązywane z wykorzystaniem protokołu Bluetooth.

Zakupy z rabatem

Szukając sposobów na obniżenie kosztów projektu, firma zdecydowała się ubiegać o wsparcie Unii Europejskiej przyznawane w ramach programu Innowacje i technologie dla rozwoju przedsiębiorstw. Uzyskała dotację udzieloną przez Państwową Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości w wysokości 6 tys. euro. "To mniej niż staraliśmy się uzyskać. W ramach programu można ubiegać o 60% kosztów całego projektu. Nam udało się uzyskać jedynie ok. 25%" - wyjaśnia Andrzej Kuczwalski.


TOP 200