Luz dla najlepszych

W wielu przedsiębiorstwach i urzędach narasta rozziew między bardzo obciążanymi obowiązkami najlepszymi pracownikami a coraz mniej zaangażowanymi pracownikami przeciętnymi.

W wielu przedsiębiorstwach i urzędach narasta rozziew między bardzo obciążanymi obowiązkami najlepszymi pracownikami a coraz mniej zaangażowanymi pracownikami przeciętnymi.

Jest to naturalny proces zachodzący w każdej organizacji. Pracownikom, którzy dobrze wywiązali się z powierzonych im zadań, przydziela się następne i następne. Im więcej odnoszą sukcesów, tym częściej ich zwierzchnikom wydaje się, że oni wszystko potrafią, do wszystkiego się nadają, zawsze uratują sytuację, że są nie do zastąpienia. Przedsiębiorstwa coraz częściej pracują w trybie polegającym na przechodzeniu od projektu do projektu i na doraźnym formowaniu zespołów zadaniowych. W takich zespołach i przy projektach potrzebne są: wielka osobista mobilizacja i niezawodność. Nikt nie chce więc ryzykować, zdawać się na przypadkowych ludzi, dlatego wybiera do nich tylko najlepszych pracowników. Tym samym wzrasta zaangażowanie najlepszych pracowników, nawet poza standardowymi i tak obszernymi zadaniami, wyznaczonymi przez zakres obowiązków. Najlepsi długo nie protestują przeciwko nadmiernemu obciążaniu ich pracą, ponieważ wiąże się ono na ogół z większą gratyfikacją finansową i większym prestiżem. Poza tym utalentowani ludzie mają zazwyczaj silną wewnętrzną motywację i chęć wykonania czegoś więcej niż tylko to, co im polecono. Jednak w pewnym momencie mówią "dość" albo zwyczajnie tracą siły twórcze i energię.

Nadmierne obciążanie najlepszych pracowników ma również inne negatywne strony, choć bezpośrednio ich nie dotyczące. Otóż, im większe jest zaangażowanie tej części załogi, tym liczniejsza staje się grupa, która robi coraz mniej. Nie zawsze wynika to z jej złej woli. Często jest tak, że przeciętni pracownicy nie chcą przeszkadzać najlepszym, wolą przyglądać się z boku i nie psuć im roboty. Przecież sami wiedzą, których rzeczy nie potrafią. Często bierność wynika z szacunku dla najlepszych. Pełen uznania dystans ma oznaczać uznanie i akceptację odległości, która dzieli wybitnych od miernych. Ale też równie często zdarza się, że milcząca obserwacja zamiast zaangażowania wyraża urazę i pretensję, a pracowitość najlepszych i ich samodzielność jest interpretowana jako lekceważenie "pospólstwa" i niechęć do włączania ich do swoich projektów.

Jeśli w danej organizacji nie ma świadomego zarządzania kapitałem ludzkim, jeśli podział pracy odbywa się spontanicznie, wówczas rozziew między zaangażowaniem najlepszych i przeciętnych będzie rósł. Jest to bardzo złe zjawisko z kilku powodów. Dwa są najważniejsze. Po pierwsze, powoduje społeczne konflikty i frustracje, powstają nieporozumienia, które trudno wyjaśnić, i stereotypy, które trudno zlikwidować. Po drugie, maleje zdolność firmy do efektywnego wykorzystywania swoich zasobów kadrowych. Ludzi wybitnych, tzw. najlepszych pracowników, jest naprawdę mało. I nie są w stanie zastąpić wszystkich, mimo że ci pozostali mogą być nawet kilka razy mniej inteligentni, kompetentni, sprawni czy komunikatywni. Ponieważ są na wagę złota, bo tworzą przewagę konkurencyjną firmy, trzeba o nich dbać, a nie nadmiernie eksploatować. Ale w pracownikach przeciętnych, nie wyróżniających się, też jest spory potencjał, który trzeba uruchomić i wykorzystać. Bez tej ogromnej większości żadna organizacja "nie pociągnie". Potrzebna jest pełna życzliwości zachęta i utwierdzenie jej w przekonaniu, że ona też ma swoją rolę do odegrania. Każdy ma szansę, aby w jakichś zadaniach okazać się po prostu świetnym. Wszak każdy ma jakąś iskrę Bożą.

Większość na ogół nie ma racji, bo nie ma zdolności do jej znajdowania, wybitność jest cechą nielicznych i oni też rzadko potrafią przeforsować swoje zdanie. Świat jest stworzony dla ludzi o wielkim sercu, a nie wielkim rozumie. I tak jest w porządku. W końcu nie mamy szczególnie wielkich rzeczy do zrobienia na tym świecie, poza uczciwym życiem. Interwencja menedżera nie zmieni tego rachunku społecznego, ale może zmienić stosunek człowieka do człowieka: człowieka o wielkich talentach do człowieka małych możliwości, i odwrotnie. A to już jest zaszczytne zadanie.


TOP 200