Lokalne centra danych trzymają się dalej mocno

Przeprowadzone ostatnio badania obalają mit o tym, że pojawienie się chmur obliczeniowych spowodowało, iż lokalne centra danych odchodzą powoli do przeszłości. Okazuje się, że biznes ciągle chce przetwarzać dane u siebie na miejscu, a nie gdzieś w nieznanym mu miejscu.

Nieznanym, gdyż chmura reprezentuje wirtualne środowisko pracy i obsługujące ją serwery mogą się znajdować w dowolnym miejscu na świecie. Dlatego firmy boją się o bezpieczeństwo danych przechowywanych w takim trudnym do fizycznego zidentyfikowania środowisku pracy.

Tezę tę potwierdza badanie przeprowadzone niedawno przez firmę analityczną IHS Markit. Pokazało ono, że większość firm zamierza do końca 2019 roku co najmniej podwoić liczbę fizycznych serwerów, jakie funkcjonują w ich lokalnych centrach danych.

Zobacz również:

Z badania wynika też, że obecnie 70% serwerów obsługuje maszyny wirtualne i kontenery, a do końca 2019 roku serwerów takich będzie o 3% więcej. Badanie pokazało również ciekawy trend. Okazuje się, że obecnie tylko 3% serwerów to maszyny jednoprocesorowe i firmy zadeklarowały, że do końca przyszłego roku serwerów takich będzie dużo więcej, bo 9%. Tu powinni się wypowiedzieć specjaliści, co taki trend oznacza.

Firma IHS Markit odnotowała fakt, że firmy uruchamiają coraz częściej w lokalnych centrach aplikacje wspierające nowe technologie, takie jak sztuczna inteligencja czy maszynowe uczenie. W dalszym jednak ciągi dominują w nich tradycyjne aplikacje, dla przykładu Microsoft Office (22% centrów danych), SharePoint, aplikacje pocztowe i zunifikowana komunikacja (18%) czy aplikacje IT ogólnego przeznaczenia (30%).

I chociaż opisane powyżej bardzo pobieżnie badanie objęło tylko firmy amerykańskie, to można z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć, że większość firm europejskich - w tym polskich - odpowiedziałaby podobnie. Dlatego minie jeszcze zapewne dużo czasu zanim chmury zagrożą na dobre systemom obliczeniowym IT określanym mianem "on premises".


TOP 200