Lepsze oblicze oprogramowania

Nawet złożone aplikacje biznesowe mają dziś przejrzysty układ i informacyjne ikony. Uproszczone interfejsy muszą jednak ustąpić miejsca komendom głosowym lub wydawanym gestem.

Pierwsze komputery przyjmowały polecenia za pomocą kart perforowanych, co wymagało specjalistycznej obsługi. Przełomem były klawiatura i monitor. Dały one możliwość sterowania komputerami za pomocą komend tekstowych. Do sprawnego użytkowania systemu operacyjnego i pierwszych aplikacji biznesowych konieczna była znajomość składni wpisywanych poleceń.

W miarę pojawiania się kolejnych funkcji sterowanie za pomocą komend tekstowych stawało się coraz trudniejsze. W dodatku aplikacje zyskiwały na popularności także wśród osób niezwiązanych bezpośrednio z informatyką. Rozwiązaniem problemu okazały się interfejsy graficzne, w których wiele funkcji klawiatury przejęła mysz. Dzięki uporządkowaniu komend w strukturach graficznych menu nie trzeba było pamiętać wszystkich poleceń.

Zobacz również:

Ciągły rozwój funkcjonalności tworzonego oprogramowania i pojawianie się nowych urządzeń, zwłaszcza mobilnych, oraz jego nowych cech wymuszają kolejne zmiany. Większość dominujących trendów w rozwoju interfejsów obsługi aplikacji dotyczy użyteczności, ergonomii i estetyki. Na znaczeniu zyskują rozwiązania sięgające dużo dalej, do nowych, niewykorzystywanych dotychczas obszarów wiedzy i technologii. Graficzne interfejsy zbudowane na podstawie zaleceń ergonomii i psychologii, efektowne, dynamicznie zmieniające się okna, kokpity menedżerskie dopasowane do potrzeb i kompetencji użytkowników - to tylko niektóre ze spotykanych pomysłów wpisujących się w rynkowe trendy w obsłudze aplikacji biznesowych.

Jeden system, różne interfejsy

Wyraźnie widoczny jest trend rozwoju interfejsów dla wieloplatformowych systemów biznesowych. Użytkownicy chcą korzystać z tych samych funkcji systemu ERP czy CRM nie tylko na komputerze osobistym czy w chmurze, ale także z poziomu tabletów i telefonów komórkowych. Spójnego interfejsu wymaga więc wersja aplikacji instalowana w pamięci urządzenia oraz ta dostępna za pomocą przeglądarki internetowej.

Coraz bardziej popularnym rozwiązaniem, zapewniającym odpowiednią funkcjonalność dopasowaną do możliwości poszczególnych urządzeń oraz gwarantującym właściwą dynamikę działania i spójność interfejsu, jest język HTML5. Co ciekawe, najnowsza wersja tego języka znaczników hipertekstowych coraz częściej staje się też natywnym środowiskiem programistycznym dla wielu prostszych aplikacji.

Aplikacje tworzone z myślą o komputerach stacjonarnych i urządzeniach przenośnych coraz częściej wykorzystują też technologię Silverlight. Estetyce prezentacji oprogramowania sprzyja wykorzystanie coraz doskonalszych układów graficznych. Większa moc obliczeniowa jednostek GPU pozwala na tworzenie unikalnych, interaktywnych i atrakcyjnych wizualnie zestawień.

W przypadku oprogramowania mobilnego uzupełnieniem graficznych interfejsów obsługi coraz częściej stają się funkcje bazujące na rozpoznawaniu mowy. Przykładem takiego rozwiązania jest Siri - asystent rozszerzający możliwości typowego interfejsu dla środowiska operacyjnego iOS w wersji 5 i późniejszych.

Dotyk, proste ikony

Inne podejście wymusza rosnąca popularność urządzeń wyposażonych w ekrany dotykowe. Aplikacje, których interfejs jest wzorowany na rozwiązaniach znanych z urządzeń mobilnych, charakteryzuje coraz szersze wykorzystanie funkcyjnych elementów graficznych. Doświadczenia z rynku oprogramowania mobilnego pokazują, że ikony i infografiki z powodzeniem zastępują klasyczne, tekstowe elementy menu aplikacji. Za wzór często stawiany jest interfejs obsługi urządzeń Apple - estetyczny, czytelny i płynnie działający.

Rolę opisów tekstowych coraz częściej przejmują proste ikony i grafiki. Zajmują one mniej miejsca i ułatwiają tworzenie prostych, ale użytecznych interfejsów oraz są zrozumiałe dla użytkowników. Wśród producentów oprogramowania widać dążenie do podnoszenia estetyki aplikacji i wykorzystywania miłych dla oka kompozycji.

Dla każdego inny interfejs

Kolejny trend to możliwość samodzielnego kształtowania interfejsów oprogramowania biznesowego. "Interfejsy powinny być zaprojektowane tak, aby użytkownik nie błądził po pojedynczych funkcjonalnościach, ale poruszał się po ścieżce właściwej dla danego procesu. W przypadku rozbudowanych, gotowych aplikacji wprowadza się panele zarządcze, które pozwalają użytkownikowi na samodzielne dokonanie wyboru potrzebnych funkcji oraz ukrycie pozostałych" - wyjaśnia Artur Palac, dyrektor rozwoju produktu w SA.

W dużej mierze interfejs warunkuje stopień elastyczności całego oprogramowania, rozumianej jako możliwość zawężania liczby funkcji i ich zakresu przez poszczególnych użytkowników. Niemal standardem w przypadku rozbudowanych systemów biznesowych jest możliwość definiowania elementów interfejsu i funkcji dostępnych dla poszczególnych klas użytkowników. Rozwinięciem tej idei jest tworzenie ustandaryzowanych interfejsów łączących zestawy funkcji przydatne na konkretnych stanowiskach.

Kokpit jako centrum informacji

Z kolei w segmencie systemów wspierających zarządzanie standardem stają się tzw. kokpity menadżerskie, czyli wbudowane w interfejs centra informowania o kluczowych wskaźnikach biznesowych. Prezentowane za pomocą rozmaitych wskaźników i wizualizacji wartości są czytelne i jednoznaczne, a interaktywne elementy pozwalają łatwo dotrzeć do pełnego raportu i informacji o źródłach ewentualnych problemów.

To właśnie informacyjna funkcja aplikacji w coraz większym stopniu kształtuje układ interfejsów. W stosunkowo proste ikony informacyjne wyposażane są dziś wszelkiego rodzaje aplikacje biznesowe - od systemów klasy ERP, przez narzędzia sprzedażowe, aż po rozwiązania mobilne.

"Przygotowując różne wersje interfejsu dla kolejnych generacji systemów z rodziny Windows i oprogramowania Office, szukaliśmy inspiracji w analizie zachowania ludzi we wszelkich miejscach, które z jednej strony kojarzą się z tłokiem, z drugiej zaś wymagają szybkiego podejmowania decyzji. Najlepszy przykład to lotniska i stacje metra, gdzie zwykle nie mamy czasu na podziwianie otoczenia, tylko musimy szybko podejmować konkretne działania" - mówi Patryk Góralowski, dyrektor ds. marketingu i strategii sprzedaży produktów konsumenckich w polskim oddziale Microsoft.

Zawartość, nie opakowanie

Efektywny interfejs oprogramowania staje się warunkiem jego użyteczności. Nawet drobne usprawnienia w interfejsie dają w przypadku najczęściej używanych aplikacji czy funkcji wymierne korzyści. "Jeśli nowy interfejs klienta pocztowego pozwoli sprawniej sortować czy kategoryzować wiadomości i da większe poczucie kontroli nad sprawami, którymi trzeba zająć się najpierw, to korzyści dla użytkownika będą realne. Będzie sprawniej wykonywał swoje zadania, dzięki czemu wyjdzie szybciej z pracy, na czym zyska jego życie osobiste" - uważa Jakub Stokalski, główny projektant w firmie one2tribe z grupy .

Zaprojektowanie użytecznego, ergonomicznego, a przy tym estetycznego interfejsu wymaga zaangażowania kompetencji z zakresu projektowania i tworzenia systemów, umiejętności graficznych oraz wiedzy na temat ergonomii i użyteczności. "Użyteczność jest w dużym stopniu zależna od kontekstu. Dla niektórych zastosowań i użytkowników mnogość opcji jest przekleństwem, w innej sytuacji dobrze się sprawdza. Ta sama funkcja u jednego klienta jest wykorzystywana codziennie setki razy, u innego tylko niepotrzebnie zaśmieca interfejs. Czasem decydują szczegóły" - uważa Wojciech Kuśmierek, ekspert z dziedziny usability.

Interfejs to nie tylko technologia

Rozwój IT otwiera przed twórcami oprogramowania nowe możliwości - zarówno w kontekście funkcjonalności, jak i tworzenia kodu oraz interfejsu obsługi aplikacji. Coraz większy wpływ na rozwój interfejsów mają czynniki miękkie. "Dobry interfejs powinien dawać nam poczucie kontroli nad systemem. Powinien pozwalać w prosty sposób wykonywać najczęstsze czynności, oferując dostęp do bardziej zaawansowanych funkcji, ale nie zaprzątając nimi niepotrzebnie naszej uwagi" - mówi Jakub Stokalski.

Obok zapewnienia dostępu do funkcji programu interfejs powinien być estetyczny i wywoływać pozytywne odczucia. Wszystko po to, aby użytkownicy byli bardziej zadowoleni z narzędzi informatycznych, a w efekcie podchodzili do pracy z większym zaangażowaniem, popełniali mniej błędów i rzadziej korzystali z pomocy technicznej. Takie podejście wymaga zaangażowania specjalistów znających zasady ergonomii i użyteczności aplikacji. "Zasadniczo obowiązujące obecnie zasady projektowania interfejsów obsługi oprogramowania biznesowego nie zmieniły się od ponad dwóch dekad. Byłoby dobrze, gdyby wszystkie założenia tej sztuki były częściej przestrzegane" - uważa Wojciech Kuśmierek.

Istotne jest właściwe projektowanie architektury informacji. Na nic bowiem nie zda się najlepszy nawet interfejs oprogramowania, jeśli informacje pochodzące z systemu prezentowane będą w sposób niespójny, a poszczególne funkcje zostaną powiązane wbrew logice i przebiegowi typowych procesów pracy z aplikacją.

Gesty, czyli interfejs przyszłości

Wiele wskazuje na to, że w przyszłości, być może niezbyt odległej, z oprogramowania korzystać będziemy za pośrednictwem tzw. interfejsu naturalnego. Mysz i klawiaturę zastąpi zestaw kamer śledzących ruchy użytkownika.

"Trendy wskazują, że zmiany w nowoczesnych interfejsach oprogramowania zmierzają do połączenia świata elektroniki z otaczającymi nas przedmiotami tak, aby wszystkie mogły spełniać określoną rolę w interakcji człowiek - maszyna. W realnym świecie nie mamy rozwijanych menu ani przycisków start. Wiemy za to doskonale, do czego służy dane narzędzie. W świecie komputerów nadal jednak szukamy menu, chociaż nie jest to narzędzie naturalne" - uważa Patryk Góralowski.

Interfejs naturalny w praktyce

Wykorzystanie gestów uprości interakcje między użytkownikiem a aplikacją. Otworzy też drogę do nowych zastosowań IT w życiu codziennym. Długofalowe trendy w rozwoju interfejsów opartych na rozpoznawaniu ruchów użytkowników wyznacza głównie rynek rozrywki elektronicznej. Co ciekawe, zwykle znajdują tu zastosowanie znane od lat rozwiązania. Liczy się przede wszystkim pomysł.

W przypadku urządzenia Microsoft Kinect do śledzenia ruchów gracza wykorzystywane są odpowiednio oprogramowane nadajnik wiązki podczerwieni oraz dwie proste kamery, w tym jedna wyposażona w filtr światła podczerwonego. Kinect i podobne urządzenia wykorzystywane są na razie głównie w segmencie gier komputerowych i rozrywki elektronicznej. Nie brakuje też inicjatyw mających na celu wykorzystanie rozwiązań opracowanych dla graczy również w innych zastosowaniach. Microsoft pracuje m.in. nad wykorzystaniem technologii znanych z przeznaczonego dla konsoli Xbox 360 kontrolera Kinect do obsługi systemu operacyjnego Windows.