Lektury prawie obowiązkowe

Monika Kostera ''Zarządzanie personelem'', Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa, 1998 r.

Monika Kostera ''Zarządzanie personelem'', Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa, 1998 r.

Monika Kostera jest zapewne naukowcem niezwykłym w polskich warunkach. Mimo że prowadzi ambitne prace badawcze, których wynikiem są wysokiej klasy produkty intelektualne, jak choćby książka "Postmodernizm w zarządzaniu" (recenzowana przez nas w ubiegłym roku), to jeszcze potrafi przystępnie poradzić menedżerom i kierownikom w codziennych sprawach zarządzania. Nie rezygnuje przy tym z osiągnięć nauki na rzecz podejścia zdroworozsądkowego. Nie ma też obecnie popularnego syndromu "naukowca-biznesmena" czy "naukowca-konsultanta", czyli mało zdolnego pracownika uczelni, który nie mogąc wspiąć się na wyżyny ducha i intelektu, stara się być chociaż cwańszy (czytaj: bardziej zaradny finansowo) od kolegów.

Autorka stawia diagnozę sytuacji w polskich przedsiębiorstwach. Twierdzi, że w większości zarządzanie personelem po prostu nie istnieje. Konsekwencją tego jest wiele typowych dla naszej gospodarki negatywnych zjawisk. Należy do nich m.in. syndrom przypadkowego pracownika. Teoretycznie można takiego człowieka zwolnić, praktycznie - rzadko się to czyni.

Ogromny worek problemów wiąże się z wynagrodzeniami. "Przyznawane są uznaniowo i tendencyjnie, czasem po prostu nierozważnie i nieudolnie" - pisze Monika Kostera. Brakuje myślenia w kategoriach całej organizacji. Niespójny system wynagrodzeń to najlepszy sposób na demoralizowanie dobrych pracowników.

Kolejny problem menedżerów i personelu to brak odpowiednich ludzi na odpowiednich stanowiskach. Często szefowie charakteryzują się totalną nieznajomością potencjału tkwiącego w pracownikach. Źle ich oceniają, awansują, wynagradzają, a potem... dziwią się, że mimo ich najlepszej woli i morderczej pracy w firmie nic nie gra i wszyscy mają do wszystkich pretensje. Może trochę więcej kompetencji?


TOP 200