Lektury prawie obowiązkowe

David Fontana Zarządzanie czasem, tłum. Emil Mizgalski, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1999.

Zadziwiają mnie ludzie, którzy mówią, że "na nic nie mają czasu". Zawsze próbuję dociec, co znaczy owe "nic". Czy to jest rozrywka, życie rodzinne, a może - odwrotnie - zawodowe, hobby, podróże, zaduma nad sobą, czy spotkania towarzyskie i kluby polityczne? Na ogół okazuje się, że owe "nic" to są sprawy dla danego człowieka najważniejsze. Fakt, że nie może się na nich skupić tak długo, jakby chciał i jak należałoby, sprawia mu ogromną przykrość. Jak to się dzieje, że człowiek ma poczucie wielkiej straty, a jednocześnie akceptuje ten stan? Czyżby kwestia tego, na co przeznacza swój czas, nie była tylko osobistym wyborem? A tylko bezrefleksyjnie marnujemy wolność gospodarowania nim, nie ucząc się jak to robić? I czas ucieka bez względu na nasze priorytety?

David Fontana pisze jasno: "Czas to kapitał, z którym idziemy przez całe życie. Ciągle go jednak ubywa. Niestety, uzupełnić się go nie da. To, co zostało stracone, zostało stracone bezpowrotnie". Twierdzi, że zarządzania swoim czasem można się nauczyć. W publikacji przedstawia prosty, komunikatywny wykład, jak to robić, na co zwrócić szczególną uwagę, czego unikać, jakimi narzędziami się posługiwać.

Jego zdaniem, są dwa podstawowe warunki, które musi spełnić człowiek, który nie chce zmarnować czasu. Po pierwsze, musi nauczyć się odróżniać rzeczy ważne i pilne od innych, budować priorytety i konsekwentnie się ich trzymać. Po drugie, musi określić, jaka jest jego strategia w danej sprawie: czy jest bardziej zorientowany na ludzi, czy na zadania. Od rozpoznania w tej sprawie zaczyna się trudna i bolesna nauka mówienia "nie". Odmawiać bez urazy to jest już wyższa szkoła jazdy.