Lekkie obrażenia

W Korei urodziło się stuletnie dziecko, w Warszawie sprzedano stuletni ser, a w Internecie witano rok 19100.

W Korei urodziło się stuletnie dziecko, w Warszawie sprzedano stuletni ser, a w Internecie witano rok 19100.

Miliardy dolarów przekazane przez Bank Rezerw Federalnych (Fed) amerykańskim bankom na wypadek paniki związanej z problemem roku 2000 okazały się niepotrzebne. Opancerzone ciężarówki musiały odwieźć je z powrotem.

Mogło być groźnie

Zaledwie kilka problemów spowodowanych zmianą daty w systemach komputerowych pojawiło się w Japonii. Dotknęły one m.in. systemów elektrowni atomowych. Najpoważniejszy z nich wystąpił w elektrowni atomowej Fukushima Number 2. Okazało się, że problem dotyczył tylko zegara w elemencie kontrolującym wyświetlacz, który ustawił datę 6 lutego 2036 r. Po jego wyzerowaniu i ustawieniu daty na 1 stycznia 2000 r., system zaczął ponownie prawidłowo funkcjonować.

Problemy pojawiły się także w dwóch innych japońskich elektrowniach. Przyczyny tych awarii są nadal badane i na razie nie wiadomo, czy były one bezpośrednio związane z problemem roku 2000. W innej elektrowni pojawiły się usterki w programie do rezerwacji sali konferencyjnej.

W Stanach Zjednoczonych tuż po północy przestała działać baza danych pracowników i rezerwistów Federalnej Agencji Zarządzania w Sytuacjach Kryzysowych - FEMA. Baza danych pozwala na wzywanie pracowników w chwili zgłoszenia katastrof. Natychmiast uruchomiono procedurę awaryjną.

Amerykański Departament Obrony poinformował, że problem roku 2000 dotknął jeden z jego satelitarnych systemów wywiadowczych, co spowodowało konieczność wykorzystania alternatywnych środków kontroli. Na kilka godzin utracono możliwość przetwarzania danych pochodzących z systemu dotkniętego awarią.

Trochę drobiazgów

Ujawniło się sporo małych usterek. W przemyśle energetycznym w USA zanotowano kilka drobnych błędów w pięciu elektrowniach atomowych. Dotyczyły one komputerów jedynie wspierających pracę elektrowni - monitorujących dane operacyjne czy obliczających dane meteorologiczne.

Pojawiły się również problemy w transporcie. W Centrum Pogodowym w Atlancie okazało się, że niemożliwe jest wysyłanie pewnego rodzaju wiadomości dla naziemnych służb lotniczych, co było spowodowane niemożnością rozpoznania lat kończących się na "0". Natychmiast uruchomiono procedurę awaryjną i wiadomości były wysyłane w inny sposób. Niewielki problem odnotowano także w centrum kontroli amerykańskiej kolei Amtrak. System nie mógł zachować symboli identyfikujących numery pociągów. W efekcie było konieczne ręczne wprowadzenie symboli i zresetowanie daty.

Według stacji CNN, w wielu urzędach w stanie Nowy Meksyk niemożliwe było wystawianie praw jazdy. W duńskim banku została usunięta część systemu płacowego. W Australii w niektórych autobusach zablokowały się automaty wydające bilety.

Zmiana daty spowodowała zakłócenia w działaniu należącego do Microsoftu systemu internetowej poczty elektronicznej Hotmail. Poczta wysłana w październiku ub.r. lub wcześniej była widoczna jako otrzymana w roku 2099.

"Pluskwa" się śmieje

W relacjach z całego świata było też sporo humoru. W niektórych chińskich miastach przestały pracować taksometry w taksówkach, a w wypożyczalni kaset wideo w Nowym Jorku komputer obciążył klienta karą w wysokości 91 tys. USD za przetrzymanie kasety.

New York Times podaje, że oprogramowanie umożliwiające niewidomym w Nowym Jorku odczytywanie gazet przez telefon 3 stycznia br. poinformowało ich, że aktualne wydanie gazety pochodzi z 3 stycznia 1900 r. Okazało się też, że amerykański wiceprezydent Al Gore spogląda daleko w przyszłość. Jego strona internetowa witała odwiedzających informacją, że mamy rok 19100 (internautów korzystających z przeglądarki Netscape'a) lub 192000 (użytkowników Internet Explorera).


TOP 200