Lekarstwo gorsze niż choroba

Jeżeli są „złe wirusy i pasożyty, dlaczego nie ma być dobrych? Wyobraź sobie program przeznaczony do wyszukiwania złośliwego kodu instrukcji i niszczenia jej. Potem zaś uwalniania komputera od problemu, zanim jeszcze użytkownik uświadomił sobie jego istnienie.

Jeżeli są „złe wirusy i pasożyty, dlaczego nie ma być dobrych? Wyobraź sobie program przeznaczony do wyszukiwania złośliwego kodu instrukcji i niszczenia jej. Potem zaś uwalniania komputera od problemu, zanim jeszcze użytkownik uświadomił sobie jego istnienie.

Mniej więcej dwa lata temu informatycy z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie wymyślili takiego „dobrego" wirusa, wyszukującego i wymazującego złośliwego wirusa, który - pozostawiony sam sobie - mógłby zniszczyć pliki.

Niektóre programy antywirusowe, dostępne już na rynku, umieją upolować i zabić wirusy, lecz we dług niektórych ekspertów nie mogą wywiązywać się dobrze z tego zadania. „Oprogramowanie antywirusowe przynosi szkodę bezpieczeństwu komputera, ponieważ nie zabezpiecza urządzenia" - mówi Thonias Sobezak, wiceprzewodniczący firmy konsultacyjnej W zakresie bezpieczeństwa Application Configured Computers w Baldwtn (stan New York) i autor . Sobczak twierdzi, że niezawodna ochrona przed wirusem nie jest możliwa: Jest to coś podobnego do rozwoju broni: jeśli istnieje jakaś broń, to ktoś zrobi broń od niej lepszą".

Problem myśliwego-zabojcy Application Configured Com-puiers, podobnie jak badacze uniwersyteccy i inni eksperci od wirusów, myślą nad wyhodowaniem wirusów i pasożytów „myśliwych-zabójców" , które by się wałęsały, poszukując fragmentów kodu zachowujących się w Sposób nieprzewidywalny albo bez zezwolę nia zmieniających pliki przezna czone do wykonania.

„Skonstruowaliśmy osadzonego w UNIX-ie pasożyta zwanego i tandem cooperative processor' -powiedział Sobczak. - Program szukał anomalii i jeśli jakąś zobaczył,powodował wykolejenie przetwarzanego stosu, tak że nie był wykonywany'.

To, czy któryś z takich programów będzie naprawdę użyty, jest problematyczne Chociaż są one sensownie obmyślane, w praktyce będą mogły wyrządzać więcej szkody niż pożytku. Przede wszystkim programy komputerowe sa rzadko wolne od błędów. Kiedy się uaktywnia, dokleja się do innych programów i zmienia je w ten sposób. Wirus .,myśliwy-za-bójca" powinien by zmieniać programy, przywracając im pierwotną postać. Drobniejsze potknięcia programistyczne mogłyby aktywizować wirusa „myśliwego-zabójcę" , który by pożerał nie tylko wirusy, ale również dobre kody.

Niektórzy eksperci są zaniepokojeni, że dobre wirusy albo pasożyty mogą być modyfikowane i wysyłane, aby szkodzić. Den Zuk, czyli Search, był początkowo stworzony, aby wyszukiwać i neutralizować wirusa Pakistani Brain, napisanego przez programistę, który miał mały sklep z oprogramowaniem w Lahore w Pakistanie. Oryginalny Den Zuk będzie usuwał wirusa pakistańskiego, lecz jego następne wersje będą przeformatowywać twardy dysk i całkowicie zmazywać programy i dane po kilkakrotnym zerowaniu pamięci operacyjnej komputera osobistego „Problem sprowadza się do tego, jak spowodować, aby w wypadku, gdy program nie działa tak, jak by się należało spodziewać, nie psuł Ofl wszystkiego" - mówi Ulice Hoftman, profesor informatyki na Uniwersytecie Waszyngtona w Waszyngtonie. „Zagadnienia tego nie zbadano dtxstateeznie. Czy ja sam, powiedzmy - jeśliby się nadarzyła okazja, skonstruowałbym wirusa sieciowego, aby robił dobre rzeczy? Prawdopodobnie nie,Ponieważ w grę by tu wchodziła kwestia odpowiedzialności" .

Nawet dobre wirusy wtrącałyby się do systemów komputerowych, rozprzestrzeniały bez zgody użytkownika i modyfikowały programy przeznaczone do wykonania. Wiąże się z tym po prostu zbył duże ryzyko - stwierdza David Slang, dyrektor do spraw badań w National Computer Security Association w Waszyngtonie: „Badacze wirusów jednomyślnie spne ciwiają się tej idei".


TOP 200