Latać i surfować...

Ile linii lotniczych oferuje obecnie szerokopasmowy dostęp do Internetu? Jeśli odpowiedziałeś, że żadna, niestety - masz rację. Od kiedy działalność firmy Connexion by Boeing została zawieszona na początku 2007 r., znów samolot jest miejscem, gdzie kontakt ze światem zewnętrznym mają tylko piloci. Jak szybko to się zmieni? Oficjalnie nie wiadomo, chociaż nad stworzeniem platformy technologicznej do świadczenia tego typu usług pracuje obecnie kilka firm.

Łatwo jest odróżnić wnętrze samolotów amerykańskich od europejskich - większość z nich ma wbudowane telefony, z których (po wcześniejszym wczytaniu karty kredytowej) można dzwonić po całym świecie. Większość osób, które często latają na trasach wewnątrz USA, jest zgodnych - nigdy nie widzieli, aby ktoś z tych usług korzystał. Barierą prawdopodobnie jest cena, ale także wątpliwy komfort rozmowy - przy dość głośnym szumie silników wsłuchiwanie się w głos osoby, do której dzwonimy, może być co najmniej uciążliwe.

Jako oficjalny powód zaprzestania świadczenia usług dostępu do Internetu z pokładów samolotów, firma Connexion by Boeing podaje brak możliwości zagwarantowania odpowiednio wysokiej jakości świadczonych usług. Ale - podobnie jak w przypadku wspomnianych wyżej telefonów - świadczenie tej usługi mogło być po prostu nieopłacalne ze względu na małe zainteresowanie spowodowane wysoką ceną (10 USD za pierwsze pół godziny połączenia, następnie 25 centów za każdą minutę). Transfery były na średnim poziomie - 5 Mb/s przychodzący i 1 Mb/s wychodzący (oba oczywiście do podziału na wszystkich użytkowników sieci na pokładzie samolotu).

Dane mi było raz trafić na lot, gdzie linia lotnicza oferowała dostęp do Internetu w tym systemie. Ponieważ był to już schyłek świadczenia tej usługi, dostęp był świadczony za darmo, co zachęciło całą naszą grupę do aktywnego przetestowania go (spacer po samolocie pokazał, że z tej usługi podczas lotu korzystało ok. 20 osób). Transfer był bardzo przyzwoity i stabilny (zupełnie wystarczający do zwykłego surfowania po stronach i wysyłania poczty elektronicznej). Ogólne wrażenie - bardzo pozytywne. Co prawda korzystanie z usług głosowych Skype'a nie miało większego sensu (nie z powodu kiepskich transferów, ale we względu na wspomniany szum silników), ale rozmowy z przyjaciółmi, prowadzone przez Gadu-Gadu znad Himalajów, to zupełnie nowy rodzaj doświadczenia.

Latać i surfować...

Jeśli firmom uda się przewalczyć problemy techniczne, a samą usługę dostępu do Internetu z pokładu samolotu potraktują jako możliwość sprawienia pasażerom miłej niespodzianki - sukces murowany. Po tym ekonomicznym falstarcie firmy Connextion by Boeing, niektóry zaczynają od nowa. Kilka linii lotniczych oferuje możliwość wysłania maila lub SMS-a z pokładu samolotu.

Niektóre amerykańskie linie lotnicze (m.in. Continental, Southwest, Virgin America i American Airlines) są w trakcie testów możliwości udostępnienia pełnych usług dostępu do sieci web i wysyłania poczty elektronicznej. Jeśli testy okażą się pomyślne, pokładowy dostęp do Internetu wróci w połowie 2009 r. Sprzymierzeńcem jest też rosnąca liczba pasażerów zainteresowanych tymi usługami (według ostatnich badań - aż 57% amerykańskich pasażerów linii lotniczych chciałoby korzystać z Internetu podczas lotu).

Zdecydowanie mniejsze jest zainteresowanie wykorzystaniem telefonów komórkowych na pokładzie samolotu. Niektóre linie lotnicze (m.in. Qantas i Air France) prowadzą testy, które pozwolą na rozmowy z pokładu. Tymczasem z badania przeprowadzonego przez Forrester Research wynika, że tylko 16% amerykańskich pasażerów chciałoby korzystać z tej możliwości.


TOP 200