Laik

Pewnego razu Księgowa zadzwoniła do Lokalnego Informatyka. Telefon z księgowości jest niechybną oznaką zbliżających się kłopotów. ''Serwisowy napisał kilka dni temu notatkę służbową, że z powodu braku UPS-a było przepięcie'' - usłyszał Lokalny w słuchawce.

Pewnego razu Księgowa zadzwoniła do Lokalnego Informatyka. Telefon z księgowości jest niechybną oznaką zbliżających się kłopotów. ''Serwisowy napisał kilka dni temu notatkę służbową, że z powodu braku UPS-a było przepięcie'' - usłyszał Lokalny w słuchawce.

"Być może napisał" - rzekł Lokalny. - "Prosiłbym jednak o więcej szczegółów". "Nie mam pisma przed sobą, ale wydaje mi się, że było to cztery dni temu" - kontynuowała Księgowa. - "Nie dostał pan kopii?" Lokalny rzeczywiście żadnej kopii nie otrzymał i zupełnie nie był rozeznany w temacie. Zawołał więc Serwisowego, który tłukł, jak zazwyczaj, młotkiem po obudowach krnąbrnych komputerów. Serwisowy, usłyszawszy w czym rzecz, zrobił okrągłe jak pięciozłotówki oczy, zaprzeczając, jakoby cokolwiek ostatnio pisał, a szczególnie w sprawie zasilacza awaryjnego. Księgowa, która nadal "wisiała na słuchawce", otrzymała zdecydowane zaprzeczenie od Lokalnego, który po konsultacji z Serwisowym był pewien tego, co mówi. W dalszym ciągu upierała się jednak co do pisma i jego treści: "Było napisane, że z powodu braku zasilacza awaryjnego nastąpiło uszkodzenie serwera. Nie mam pisma przed sobą, ale tak mi się właśnie przypomina". Lokalny w głowę zachodził w czym rzecz, aż w końcu go oświeciło. "W zasadzie już wiem i wszystko się zgadza. To nie Serwisowy wystosował notatkę, lecz ja. Uszkodzenie nastąpiło, ale nie serwera, lecz danych. Przyczyną awarii nie było przepięcie, lecz brak zasilania, a konkretnie jego nie kontrolowane wyłączenie, co przy braku zasilacza awaryjnego zakończyło się utratą całego systemu" - wyjaśnił Księgowej, która wykazując się znajomością tematu, natychmiast odparła - "Jak to możliwe, aby kupować serwer bez UPS-a. Przecież to zbyt ważny komputer, aby nie miał zabezpieczenia". "No właśnie" - odparł Lokalny. "A kto tak zadecydował, żeby nie było UPS-a?" - Księgowa drążyła temat z dociekliwością godną detektywa. "Prezes" - wyjaśnił krótko i rzeczowo Lokalny. "A dlaczego?" - Księgowa nie dawała za wygraną. "Szkoda mu było pieniędzy, chociaż sygnalizowaliśmy, że zasilacz awaryjny jest niezbędny i bez niego będą poważne problemy" - Lokalny uchylił rąbka tajemnicy. "Dlatego też dzwonię, bo wydawało mi się bardzo dziwne, że serwer jest bez UPS-a" - podsumowała Księgowa. Dla wyjaśnienia dodam, że Księgowa, robiąc wewnętrzną kontrolę w zapisach środków trwałych, napotkała, jak jej się zdawało niezgodność, a mianowicie istnienie nowego serwera bez stosownego zabezpieczenia energetycznego. I miała stuprocentową rację. Prezes, który nie chciał słuchać rad informatyków i nie wyasygnował odpowiednich środków na zakup urządzeń dodatkowych do nowej maszyny, postąpił jak laik - laik, który we własnym mniemaniu wszystko wie najlepiej.


TOP 200