Kultura odpadków kuchennych

Po 1 lipca 2006 r. okaże się, czy wiemy, co robić ze starym komputerem lub telewizorem. Wyrzucić go na śmieci, czy odnieść do najbliższego sklepu, prowadzącego zbiórkę zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego.

Po 1 lipca 2006 r. okaże się, czy wiemy, co robić ze starym komputerem lub telewizorem. Wyrzucić go na śmieci, czy odnieść do najbliższego sklepu, prowadzącego zbiórkę zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego.

Na ulicę Serdeczną 100 w Tychach nie trafia się przypadkiem. Zbyt daleko od centrum i okolica dosyć specyficzna - obrzeże miejskiego wysypiska śmieci. Tutaj Międzygminne Przedsiębiorstwo Gospodarki Odpadami MASTER - regionalna firma zajmująca się wywozem odpadów, ich unieszkodliwianiem i selektywną zbiórką - zorganizowało Gminny Punkt Odbioru Odpadów Niebezpiecznych, w tym zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. "Są one unieszkodliwiane poza terenem składowiska poprzez zastosowanie jednej z metod stosownych do właściwości danego odpadu, jego składu i ilości - spalania, zestalania" - opowiada Marek Mrówczyński, prezes spółki MASTER. Każdy mieszkaniec miasta Tychy może zatem nieodpłatnie oddać starą lodówkę, lampy fluorescencyjne, czy opakowania po rozpuszczalnikach. Na zużyte urządzenia elektryczne i elektroniczne czekają trzy 550-litrowe pojemniki. Prowadzący działalność gospodarczą małe i średnie firmy również mogą oddać odpady niebezpieczne wyszczególnione w regulaminie firmy, ale już odpłatnie.

Podobne punkty - zgodnie z Krajowym Planem Gospodarki Odpadami i jej lokalnymi mutacjami - powinny działać w każdej gminie. Właściwie dopiero wymogi Ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym, wchodzącej w życie 1 lipca br., nakładają wprost na gminy obowiązek tworzenia punktów zbiórek takiego sprzętu. Odpowiedni zapis znajdziemy w Ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, które mówi w art. 3 pkt 6a, że gminy "udostępniają mieszkańcom na stronie internetowej oraz w sposób zwyczajowo przyjęty informację o znajdujących się na terenie gminy firmach i punktach zbierających zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny pochodzący z gospodarstw domowych".

Wójtowie, burmistrzowie, prezydenci mają czas tylko do 30 września 2006 r., aby przygotować wspomniane punkty. W samej Warszawie działa już 6 takich miejsc prowadzonych i przez firmy komunalne, i przez przedsiębiorstwa prywatne na zlecenie Zarządu Oczyszczania Miasta (http://www.zom.waw.pl/lokalizacja_poj_elek.zip ). Staną się one istotnym elementem organizacji systemu selektywnej zbiórki odpadów, o ile samorządy nie będą się oglądały na biznes, czekając aż ten sam sobie poradzi.

Ruch po stronie biznesu

Kultura odpadków kuchennych

Adam Gryko, zajmujący się w Samsung Electronics Polska przygotowaniem tej firmy do wymogów ustawy.

Od 1 lipca br. zaczyna się proces przydzielania przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ) obowiązkowych numerów identyfikacyjnych, które muszą uzyskać przed końcem września wszyscy producenci, importerzy, duże spółki handlowe i dystrybucyjne oraz firmy zajmujące się przetwarzaniem, recyklingiem lub utylizacją zużytego sprzętu. Tworzony przez GIOŚ rejestr pozwoli ustalić udział poszczególnych producentów w 10 wyszczególnionych rynkach. Od tego będzie zależało ile np. Samsung czy HP będzie musiał ściągnąć starego sprzętu z rynku. "Jeśli łącznie na rynek trafi 1000 ton jakiegoś produktu, z czego na nas przypadnie 3%, to mamy obowiązek zebrać również 3%. Inaczej zapłacimy tzw. opłatę produktową" - mówi Piotr Mękarski, kierownik ds. ochrony środowiska w .

Wszystko rozbija się o koszty recyklingu i budowy systemu odzysku. Wiadomo już, że utylizacja jednego kilograma sprzętu została w Polsce wyceniona na 1,8 zł. Jedynie w przypadku lamp wyładowczych - a więc np. świetlówek - wynosi ona 18 zł za kilogram. Natomiast odnawiane opłaty rejestracyjne wynoszą od 200 zł rocznie dla firm określanych jako mikroprzedsiębiorcy do nawet 7500 zł w przypadku firm dużych. Są dwa sposoby na dopełnienie wymogów ustawy. Firma może samodzielnie zbudować punkty zbiórek, ale to może się okazać zbyt kosztowne, lub też przystąpić do którejś z organizacji odzysku.

Niestety, chociaż od lipca ustawa ta będzie obejmować cały rynek, nie widać chętnych do płacenia na rzecz organizacji odzysku. HP, Braun, Electrolux i Sony działają w Europejskiej Platformie Recyklingu Organizacji Odzysku Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego. Z tego tytułu będą wnosić opłatę za kilogram sprowadzonego sprzętu poddanego recyklingowi. Natomiast Elektroeko - Organizacja Odzysku Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego postawiła na rozwój własnej marki, gdyż producent/importer płaci za sztukę wprowadzanego sprzętu. W każdym przypadku może to oznaczać wzrost cen produktów. "Dyskutujemy, czy uwidaczniać w cenie, ile kosztuje recykling. Z ustawy wynika, że jeśli importer wpisał na fakturze 100 zł + 22% VAT + 10 zł na recykling, to te 10 zł musi się pojawić na kolejnych fakturach. Słowem, płaci ostatecznie klient" - wyjaśnia Adam Gryko zajmujący się w przygotowaniem tej firmy do wymogów Ustawy. Dodaje wszakże, że ceny sprzętu elektronicznego są już tak niskie, że klient raczej nie odczuje znaczącej różnicy.

Natomiast w ocenie sieci handlowej Media Markt, potencjalny wzrost cen zależy przede wszystkim od wprowadzających sprzęt (czyli dostawców), którzy w myśl ustawy zobowiązani są do zorganizowania i sfinansowania procesu zbierania i przetwarzania zużytego sprzętu. "Jeżeli dostawcy będą chcieli zrekompensować powstałe przy tym koszty, to wzrost cen sprzętu jest możliwy" - tłumaczą przedstawiciele tej sieci. "W sytuacji kiedy to Media Markt jest wprowadzającym sprzęt, będzie negocjować z jego producentami odpowiednie warunki pozwalające na utrzymanie poziomu cen wobec konkurencji na rynku" - dodają.

Czy klientowi będzie się chciało?

Kultura odpadków kuchennych

Miejmy nadzieję, że po wprowadzeniu w życie ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym takie widoki znikną z naszych lasów.

Czy będzie się nam chciało jechać na obrzeża miasta, aby pozbyć się starego lub lodówki, nie wspominając już o zdezelowanym komputerze? Oto jest pytanie. W ocenie Media Markt sprzedawca ma tylko obowiązek nieodpłatnego przyjęcia zużytego sprzętu od klienta przy zakupie nowego produktu tego samego rodzaju. Nie ma natomiast obowiązku demontażu i transportu zużytego sprzętu z mieszkania lub domu klienta. Oznacza to, że klient sam musi taki sprzęt dostarczyć do punktu sprzedaży. Z informacji Media Markt dowiadujemy się, że ta sieć rozważa przygotowanie oferty usługowej dla klientów pozwalającej na transport zużytego sprzętu z mieszkania lub domu klienta, w szczególności gdy nowy produkt jest dostarczany klientowi transportem zorganizowanym przez Media Markt.

Adam Gryko wyjaśnia, że organizacja Elektroeko, do której wkrótce przystąpi Związek Pracodawców, Producentów i Importerów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego (do którego z kolei należy Samsung), postawi w pierwszym rzędzie na propagowanie idei selektywnej zbiórki odpadów wśród zwykłych użytkowników. Jeśli się uda, to system zaskoczy.

Muszle nad morzem, kineskopy w lesie

Z północnoniemieckiej paleolitycznej społeczności pozostały jedynie sterty muszli małż. Archeolodzy nazwali ją "kulturą odpadków kuchennych". Gdy za 1000 lat następne pokolenia odgrzebią warstwy cywilizacji XX i XXI w., niechybnie natrafią na resztki po sprzęcie domowym, komputerach czy telewizorach. Chyba że skutecznie nauczymy się segregować śmieci.

Tygodnik Computerworld organizuje konferencję "Na śmieci czy do odzysku", poświęconą problemom związanym z wejściem w życie Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym. Więcej informa-cji można znaleźć na stroniehttp://www.computerworld.pl/konferencje/odzysk .


IBM Think Digital Summit Poland, 16-17 września 2020
TOP 200