Kto ma informacje, a kto władzę

Zdaniem ekspertów Unii Europejskiej, podstawą rozwoju społeczeństwa informacyjnego jest dostęp do informacji o działaniach administracji publicznej i stanowionych przez nią aktów prawnych.

Zdaniem ekspertów Unii Europejskiej, podstawą rozwoju społeczeństwa informacyjnego jest dostęp do informacji o działaniach administracji publicznej i stanowionych przez nią aktów prawnych.

Spośród polskich miast tylko Szczecin publikuje w Internecie budżet miasta i informacje o stanie mienia komunalnego, drugi co do ważności dokument administracji samorządowej. Mirosław Czekaj, skarbnik miasta Szczecina, podkreśla, że obywatel ma prawo wiedzieć, jak są gromadzone i wydatkowane środki publiczne, nie tylko czytając wyciągi z uchwał rady miejskiej na tablicy urzędowej, lecz również na gminnych stronach WWW.

W Internecie bez tajemnic

Ustawa o finansach publicznych nakłada na administrację obowiązek zapewnienia jawności debat budżetowych, upublicznianie kwot dotacji budżetowych oraz udostępnianie sprawozdań z działalności finansowej jednostek sektora publicznego. Zatem każdy samorząd powinien udostępnić informacje o budżecie. Bazując na przykładzie Szczecina, Mirosław Czekaj proponuje, aby samorządy korzystały z Internetu również do bezpośrednich konsultacji budżetu i jego realizacji z mieszkańcami.

Dlaczego miasta ignorują możliwości Internetu i nie wyrażają zgody na publikację budżetu w miejskich serwisach informacyjnych? Zdaniem redaktorów WWW miast uczestniczących w tarnowskiej konferencji, nowe władze samorządowe nie traktują Internetu jako poważne medium, godne publikowania aktów prawnych. Niestety, trudno też dostrzec, aby ułatwiały dostęp do lokalnych dzienników urzędowych innymi drogami. Czasami kompletny zestaw informacji o budżecie gminy dostępny jest wyłącznie u skarbnika.

Tylko nieliczne miasta m.in. Łódź, Wrocław, Poznań, Szczecin publikują opisy procedur załatwiania spraw w urzędzie. W tym przypadku niewiara w elektroniczne media łączy się z brakiem sformalizowanych procedur. Gdy nawet takowe istnieją, to webmasterzy muszą samodzielnie rozstrzygać, w jaki sposób tego typu informacje publikować. Przykładowo Łódź (http://www.uml. lodz.pl) udostępnia internautom system wyszukiwania informacji, dotyczących spraw załatwianych w urzędzie miasta. Wystarczy określić rodzaj sprawy, by na ekranie pojawiła się właściwa procedura. Wrocław (http://www.wroclaw.pl) na osobnej stronie podaje opis najważniejszych procedur, np. w jaki sposób opłacić podatek od nieruchomości.

Kto płaci?

W Unii Europejskiej wciąż dyskutuje się o definicji sektora publicznego. Czy sektorem publicznym można nazwać wszystkie urzędy administracji państwowej, czy też należy przyjąć, że charakter publiczny mają instytucje wymieniane tylko w konstytucji i ustawach? A może tak należy traktować wszystkie instytucje, na których budżet składają się głównie podatki? Od przyjęcia definicji zależy podział informacji o znaczeniu administracyjnym, których ujawnienie jest obowiązkowe, i pozostałych np. o zasobach obronnych państwa.

Osobnym problemem jest kwestia opłat za informację udostępnianą przez administrację. W tym przypadku ścierają się dwa poglądy. Według pierwszego - skoro obywatel wniósł podatki do skarbu państwa lub gminy, oznacza to, że ma prawo żądać takiej informacji bezpłatnie. Według drugiego - powinien zwrócić koszty powielenia informacji. Gdy zaś informacja potrzebna jest do prowadzenia działalności komercyjnej, powinien zapłacić dodatkową kwotę.

Uczestnicy konferencji "Miasta w Internecie" mają nadzieję, że uchwalenie ustawy o powszechnym dostępie do informacji publicznej rozstrzygnie, kto i w jakim zakresie może korzystać z informacji.


TOP 200