Kredyt kontrolowany

Biuro Informacji Kredytowej musi do końca roku stworzyć silny zespół informatyków i rozpocząć prace nad systemem informatycznym.

Biuro Informacji Kredytowej musi do końca roku stworzyć silny zespół informatyków i rozpocząć prace nad systemem informatycznym.

Pierwsze, proste raporty kredytowe banki otrzymają na przełomie stycznia i lutego 1999 r. Wtedy właśnie rozpocznie działalność Biuro Informacji Kredytowej SA (BIK), które powołano do życia w październiku ub.r. W ciągu najbliższych ośmiu miesięcy do najważniejszych zadań, które stoją przed kierownictwem tej instytucji, będzie należało rozpoczęcie wdrożenia systemu informatycznego obsługującego BIK i zatrudnienie grupy informatyków odpowiedzialnych za jego utrzymywanie w przyszłości. Równolegle zbierane będą informacje od banków, które zasilą system biura. Na początku czerwca br. ma rozpocząć się również kampania promocyjna wśród klientów polskich banków.

Wybrano już dostawcę oprogramowania, którym będzie jedno z zagranicznych biur kredytowych. Ponieważ podpisanie oficjalnej umowy ma nastąpić w ciągu najbliższego miesiąca, przedstawiciele BIK nie chcą obecnie zdradzać nazwy partnera. "Zdecydowaliśmy się na firmę zagraniczną, ponieważ ma ona, oprócz gotowego już systemu, duże doświadczenie. Na tym najbardziej nam zależało" - mówi Wiesław Wyszogrodzki, prezes Biura Informacji Kredytowej SA.

Dostęp centralny

Zdecydowano się na model systemu centralnego, opartego na relacyjnej bazie danych (Oracle lub Informix). Nie będzie on jednak zlokalizowany na dużym komputerze typu mainframe, którego możliwości byłyby wykorzystywane w początkowej fazie jedynie w 20%, a ponadto wymagałby specjalnych warunków do pracy (m.in. osobnej, klimatyzowanej sali). Biuro Informacji Kredytowej zdecydowało się na mniejsze serwery pracujące pod kontrolą unixowego systemu operacyjnego.

Na razie dostęp do danych będzie odbywał się albo za pomocą terminali i łącza komutowanego bądź za pośrednictwem poczty X.400 i odpowiednio zaszyfrowanych komunikatów (plików zapytań i odpowiedzi). W pierwszym przypadku zanim użytkownik "dotrze" do BIK, przejdzie kilka poziomów weryfikacji, prawdopodobnie będzie odbywać się to w momencie nawiązywania połączenia z kolejnymi serwerami komunikacyjnymi. Docelowo biuro dąży jednak do modelu wykorzystywanego w instytucjach zachodnich, gdzie komputer centralny banku - poprzez własne linie dzierżawione - łączy się bezpośrednio z komputerem biura kredytowego. Zdaniem przedstawicieli BIK, wymaga to jednak wykorzystywania przez polskie banki systemów centralnych.

Bezpieczne dane

"Zamierzamy całkowicie wyeliminować papierowe dokumenty, wszystko będzie przesyłane w formie elektronicznej" - mówi prezes Biura Informacji Kredytowej. Tworząc niezbędną infrastrukturę, przedstawiciele biura chcą oprzeć się na istniejących już systemach, w tym Elixirze Krajowej Izby Rozliczeniowej oraz łączach Telbanku lub Telekomunikacji Polskiej. Jako standardy w szyfrowaniu danych, zostaną wykorzystane algorytmy DES (Data Encryption Standard) i RSA (Rivest Shamir Adleman).

BIK przygotował zapytania ofertowe do dostawców systemu, opierając się na założeniach ustawy o ochronie danych osobowych. Było ono składane na przełomie listopada i grudnia 1997 r. Wtedy powstawała ostateczna wersja ustawy. "Przygotowując wymogi stawiane przed naszym systemem informatycznym, staraliśmy się uwzględnić wszelkie znane nam fakty o ustawie, zwłaszcza dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa danym" - mówi prezes BIK.

Ryzyko kredytowe

Celem Biura Informacji Kredytowej ma być gromadzenie, przetwarzanie i sprzedaż w formie raportów kredytowych informacji, pozwalających na lepszą ocenę ryzyka, związanego z udzieleniem pożyczki osobom prywatnym i małym firmom. Jest to pierwsza tego typu instytucja w Europie Środkowej i Wschodniej. Podobne funkcjonują od wielu lat w USA i Europie Zachodniej.

Podstawową informacją, której będzie udzielał BIK, jest ocena wiarygodności kredytowej klienta na podstawie wiadomości, dotyczących dotychczas pobieranych przez niego pożyczek i ich spłaty. Ma to m.in. uniemożliwić nieuczciwość, np. zaciąganie drugiego kredytu, by spłacić pierwszy. Jednocześnie ułatwi to klientom, jak zapewniają przedstawiciele BIK, otrzymanie pieniędzy z banku, gdyż ograniczy liczbę potrzebnych dokumentów, które musi on przedstawić obecnie, a także czas rozpatrywania wniosku.

Drugi produkt, który ma oferować nowa spółka, to ocena punktowa klienta na tle jego grupy społecznej. W przypadku gdy klient nie brał wcześniej żadnych kredytów, jego wiarygodność ma być oceniana na podstawie prawdopodobieństwa spłacenia kredytu w danej grupie zawodowej, obliczanego poprzez uwzględnienie danych innych osób z tego samego środowiska.