Kreatywność i szczypta odwagi: przepis na innowacyjność według VMware

O tempie zmian technologicznych, biznesowej kreatywności, konieczności współpracy działów IT z biznesem i pracownikami w wywiadzie dla Computerworld mówi Arkadiusz Sikora, nowy Dyrektor Generalny w VMware Polska. Jego zdaniem innowacyjność nie polega na wymyślaniu koła na nowo, tylko na wykorzystywaniu go do budowy taczek i wozów.

Arkadiusz Sikora, Dyrektor Generalny w VMware Polska

Arkadiusz Sikora, Dyrektor Generalny w VMware Polska

Pana szef, Pat Gelsinger powiedział, że przed nami dekada niezwykle szybkiego rozwoju technologicznego. Biorąc pod uwagę, że wiele firm nadal ma problem z wdrażaniem innowacji, nie jest to tylko zaklinanie rzeczywistości?

Technologie zmieniają się w naprawdę zawrotnym tempie. W ciągu ostatnich dwóch dekad dokonaliśmy skoku technologicznego większego niż w ciągu poprzednich pięciu wieków. Zresztą, kto śmiałby pomyśleć jeszcze 20 lat temu, że dzisiaj będziemy w stanie efektywnie pracować z domu, wykorzystując prywatne urządzenia, w między czasie robiąc zakupy w Internecie, a najszybszą trasę przejazdu do pracy pokaże nam wirtualna mapa, która czerpie dokładne dane o naszym położeniu z satelit GPS. Żyjemy w czasach, gdy problemem nie jest już nawet leczenie przy wsparciu sztucznej inteligencji i zaawansowanej automatyki. Tym, co nas ogranicza są lęki i asekuranctwo.

Czemu więc biznes obawia się innowacji i nowych pomysłów?

Współczesne organizacje są przede wszystkim bardzo ostrożne. Jak wykazały badania VMware, przeprowadzone wspólnie z Cass Business School, rozbieżność między chęcią zmian, a tempem ich wprowadzania jest ogromna. A powiedzmy wprost: nie liczą się słowa, a czyny, a tych niestety brakuje. Tym, co pozwoliło nam wynaleźć silnik parowy, stworzyło smartfony, uratowało firmę Apple od rynkowego niebytu i urzeczywistniło milion innych konceptów jest umiejętność egzekucji pomysłów. Innowacje są niczym, jeśli firma nie umie zmienić idei w rzeczywistość. Przekonała się o tym chociażby Nokia, która nieefektywnie próbowała dostosować się do nowych smart czasów i w końcu uległa szybszym i sprawniejszym we wdrażaniu innowacji graczom.

Czyli bez umiejętności wdrażania innowacji i szybkiej reakcji na zachodzące na rynku zmiany wiele firm nie przetrwa? Co współczesny biznes może zrobić, by nie wpaść w tę pułapkę?

Firmy nie mogą bezczynnie czekać na społeczną akceptację czy ocenę rynkowej skuteczności danych technologii, a muszą same inwestować w nowatorskie pomysły, inicjować zmiany i wyznaczać ich kierunek. Zarządzanie innowacjami powinno opierać się nie tylko na chłodnej kalkulacji, ale także na improwizacji i gotowości do eksperymentowania z nawet najbardziej szalonymi pomysłami tu i teraz. Wystarczy spojrzeć na każdą innowację, która powstała w naszej historii. Wszystkie mają wspólny mianownik: kreatywność, która objawia się tym, że ktoś wziął istniejącą technologię lub rozwiązanie i znalazł ciekawy sposób, by wykorzystać ją w inny sposób, niż pierwotnie założono. Firmy legendy odróżnia od zwykłych organizacji to, że nie boją się próbować. Takim inicjatywom zawdzięczamy połączenie przenośnego radia i telefonu, przyczyniło się do powstania telefonu komórkowego. GPS, telefon komórkowy plus samochód. Właśnie poznaliśmy historię Ubera. Czy Ford wynalazł pierwszy samochód? On tylko zreorganizował proces produkcji w duchu swoich czasów.

Jak więc współczesny biznes może wykrzesać odpowiednie pokłady tej „cyfrowej” kreatywności?

Każda ze wspomnianych przeze mnie innowacji, zrealizowana w odpowiednim momencie naszej historii zmieniła sposób, w jaki żyjemy i pracujemy. Choć różne jest ich działanie i zaawansowanie to mają jeden wspólny mianownik. Wspomniana właśnie kreatywność. A ta rodzi się na styku technologii i ludzi. Tylko ludzie posiadają swoisty gen wynalazcy i innowatora, który zamienia dzień dzisiejszy w jutro. To człowiek zestawił istniejące technologie i możliwości, pchnął w nie nowe życie i zamiar obrócił w rzeczywistość. Można więc wręcz powiedzieć, że innowacyjność nie polega na wymyślaniu kół, tylko taczek i wozów.

Skoro to kreatywność napędza zmiany, kto powinien wziąć na siebie odpowiedzialność za cyfrową transformację przedsiębiorstw?

Wszyscy w firmie muszą mieć wpływ na zmiany. Pracownicy IT muszą współpracować z biznesem, by przekonać zarządy o słuszności wdrożenia tej czy innej technologii. Swój wkład dzisiaj muszą też mieć pracownicy działów HR, handlowcy czy specjaliści ds. marketingu, którzy każdego dnia wykorzystują cyfrowe rozwiązania i najlepiej wiedzą, co wspiera ich codzienną prace. W nadchodzących latach kluczowa stanie się ścisła współpraca między nimi a pracownikami IT różnych szczebli. To przyczyni się do osiągnięcia cyfrowej maestrii biznesu. Również szeregowy pracownik może wpływać na proces cyfryzacji, ale musi mieć możliwość wykorzystania całej posiadanej wiedzy technicznej i specjalistycznej w różnorodnych sytuacjach wraz z dostępem do pożądanych technologii. Nasze badania wykazały, że polskie organizacje, które rzadziej zapewnią pracownikom swobodę pracy ze swoich urządzeń osobistych mają niższe wskaźnik wzrostu. Działy IT muszą dzisiaj zrobić wszystko, by umożliwić pracownikom swobodę wykonywania obowiązków. Jeśli sami nie posiadają zasobów, z pomocą przychodzą zewnętrzni dostawcy technologii m.in. z obszaru End User Computingu.

A jak sytuacja wygląda w Polsce? Nasze firmy rozumieją tę potrzebę zmian czy mamy problem z cyfryzacją w duchu innowacyjności?

Z polską cyfryzacją i innowacyjnością główny problem polega na tym, że nie wiadomo jaką jednostkę oceny przyjąć. Z jednej strony digitalizacja polskiego sektora bankowego plasuje nas w światowej czołówce, z drugiej strony nasza administracja w wielu obszarach nadal pozostaje w europejskim ogonie. Nadal mamy też dużo do zrobienia w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw, w których wiedza i stopień zaawansowania transformacji są niestety na stosunkowo niskim poziomie. Wszystko to prowadzi do sytuacji, która dzieli nasz kraj na wyspy innowacji otoczone swoistym morzem cyfrowej niekompetencji, braku odpowiednich talentów i procedur, które obniżają tempo wdrożeń nowych rozwiązań. Elastyczność działań, która pozwoliłaby wyjść z tego impasu, daje dzisiaj chmura obliczeniowa.

Chmura obliczeniowa istnieje na rynku od wielu lat i niektórzy eksperci znaleźliby wiele nowocześniejszych rozwiązań. W jaki sposób cloud może wesprzeć wdrożenia innowacji?

W cyfrowych czasach biznes działa w oparciu o fizyczną i wirtualną infrastrukturę IT, aplikacje, usługi sieciowe oraz liczne urządzenia mobilne. Problem stanowi to, że często nie są one ze sobą kompatybilne. Chmura to zmienia. Daje przede wszystkim szybkość i wolność. Pozwala w oka mgnieniu wdrażać, uruchamiać oraz wykorzystywać nowe aplikacje i rozwiązania. Jedno, dwa kliknięcia i gotowe. Co więcej, chmura i rozwiązania wirtualizacyjne pozwalają ujednolicić zarządzenie coraz bardziej skomplikowanym środowiskiem technologicznym. W ten sposób biznes jest wspierany przez m.in. nasz VMware Cloud Foundation, który stanowi fundament wdrożenia chmur hybrydowych pod różnorodne środowiska aplikacyjne. Jeszcze inną sprawa jest, że cloud we wszystkich swoich odmianach – chmura publiczna, prywatna, hybrydowa – demokratyzuje innowacje. Wielkie firmy mogą pozwolić sobie na drogi sprzęt komputerowy, mali i średni nie za bardzo. Chmura daje im dostęp do rozwiązań zarezerwowanych niegdyś tylko dla dużych graczy.

Czy wobec tego, możemy określić chmurę mianem targu możliwości?

Jeśli firma decyduje się zbudować nową aplikację czy platformę, powinna pamiętać, że w cyfrowym świecie wszystko może być usługą i najprawdopodobniej projektowany wewnętrznie software już gdzieś istnieje. Pewnie można go dostać jako usługę w chmurze. Dzięki temu, cyfrowe przedsiębiorstwa, mogą czerpać z tego faktu znacznie szybciej korzyści i jednocześnie mniej ryzykują, ponieważ kupują sprawdzone już rozwiązania. Weźmy na warsztat przykład Ubera. Firma nigdy nie stworzyła własnej unikalnej aplikacji, tylko połączyła w jedną usługę kilka sprawnie działających funkcjonalności, wykorzystując rozwiązania cloudowe jako cyfrowy fundament pod innowacyjność. VMware Polska chce być takim fundamentem dla polskich firm i kreatywnych przedsiębiorców patrzących w przyszłość.

VMworld Europe 2019, Barcelona, 4-7 listopad 2019

O kierunkach rozwoju technologii IT, a także nowych produktach i usługach wprowadzanych przez VMware oraz inne firmy współpracujące z VMware można będzie się dowiedzieć podczas konferencji VMworld Europe 2019 w Barcelonie w dniach 4-7 listopada 2019 roku. W 2018 roku konferencja przyciągnęła blisko 13 tysięcy użytkowników i specjalistów IT, ponad 3,5 tysiąca firm oraz 115 wystawców ze 101 krajów. Liczby te są dobrym argumentem by już obecnie zarejestrować się i wziąć udział w VMworld 2019.