Korona odebrana czy tylko pożyczona?

IBM wraz z Informixem wyprzedziły Oracle'a w sprzedaży nowych licencji baz danych.

IBM wraz z Informixem wyprzedziły Oracle'a w sprzedaży nowych licencji baz danych.

Zmianę lidera rynku obwieściła firma Gartner Dataquest, która po czterech miesiącach zakończyła badania dotyczące sprzedaży w 2001 r. IBM przewodzi stawce producentów z udziałem wynoszącym 34,6%. Na drugą pozycję spadł Oracle, niekwestionowany lider rynku w poprzednich latach. Kolejne miejsca przypadły firmom Microsoft i Sybase. W zestawieniu brakuje Informixa - wyniki tej firmy zostały zaliczone do IBM, nowego właściciela relacyjnej bazy IDS.

Skąd ta zmiana?

Różnica między firmami IBM a Oracle jest niewielka - ok. 2,6%. Najbardziej oczywistym wytłumaczeniem zmiany lidera na tym prestiżowym rynku jest ubiegłoroczne przejęcie Informixa przez IBM. Jakkolwiek by na to patrzeć, IBM "kupił" za miliard dolarów 3% rynku (tyle wynosił udział borykającego się z trudnościami finansowymi Informixa w badaniach z 2000 r.). Gdyby nie doszło do tej transakcji, układ sił i kolejność producentów baz danych w zestawieniu Dataquest nie zmieniłyby się w porównaniu z rokiem 2000.

Jednak sukcesu IBM nie da się wytłumaczyć tylko przejęciem Infor-mixa i zsumowaniem wyników obu firm, które przez pół roku 2001 działały indywidualnie. Należy pamiętać, że zaszczytne pierwsze miejsce przypadło firmie, która cztery lata temu publicznie zadeklarowała, że wyłoży przeszło miliard dolarów na udrożnienie kanałów sprzedaży i marketing DB2. Inwestycja zaczęła się zwracać. Nie sposób nie dostrzec zaangażowania IBM w promocję bazy DB2, do niedawna traktowanej tylko jako dodatek promocyjny do serwerów. Dział oprogramowania IBM, a wraz z nim grupa Data Management, której podlega rozwój DB2, przeżywają "drugą młodość".

To, w czym jedni widzą sukces IBM, dla pozostałych będzie tylko porażką Oracle'a. Wystarczy spojrzeć na wyniki finansowe, by stwierdzić, że nie był to udany rok dla koncernu Larry'ego Ellisona (nie przeszkodziło to jednak w odniesieniu sukcesów polskiemu oddziałowi firmy). Sprzedaż nowych licencji, według niektórych źródeł, spadła aż o 30%. Zmniejszył się rynek firm telekomunikacyjnych i dotcomów. Do tego doszło zamieszanie wokół nowej polityki licencyjnej Oracle'a. Konkurenci wykorzystali zmianę cennika i towarzyszące jej niezadowolenie części użytkowników jako pretekst do ataku na lidera. W kampanii upowszechniającej wizerunek Oracle'a jako "najdroższej bazy" przodował IBM.

O co się biją?

Omawiane dane, pochodzące z raportu Dataquest, ilustrują sytuację na całym rynku baz danych, bez rozbicia na poszczególne systemy operacyjne. Choć ze względów marketingowych to najbardziej prestiżowa kategoria, to w rzeczywistości fałszuje ona układ sił na rynku. Big Blue, który od teraz przez najbliższy rok może nazywać się liderem baz danych, tak naprawdę pokonał rywali tylko na platformie mainframe.

W sprzedaży baz uruchamianych na serwerach unixowych przewaga Oracle'a nadal jest przytłaczająca - połączone IBM i Informix nie mogą pochwalić się nawet połową udziału w rynku. Gartner Dataquest ocenia, że na Oracle'a przypada aż 63% rynku unixowych baz danych. To dużo, ale mniej niż w 2000 r. - wówczas udział firmy L. Ellisona przekraczał 66%. Te kilka procent różnicy to spora kwota, zważywszy na fakt, że wartość całego rynku baz danych dla Unixa wynosi ok. 3 mld USD. Oczywiście, nawet małego kawałka z tego tortu nie spróbował Microsoft, dla którego Unix jest ziemią nieznaną.

Bill Gates nie zarabia na systemie Unix, ale straty powetował sobie, sprzedając bazy dla Windows NT i Windows 2000. Na tym rynku Microsoft czuje się, jak ryba w wodzie. W roku 2000 odebrał pierwszeństwo Oracle'owi i od tej pory nie tylko przewodzi stawce, ale i powiększa przewagę. Ale to nie jedyny powód radości dla Microsoftu. Wartość rynku baz dla Windows wyniosła w 2001 r. ok. 2,5 mld USD, co oznacza wzrost sprzedaży o 11%. Natomiast cały rynek baz, obejmujący licencje dla Windows, Unix, mainframe i pozostałych systemów, wyniósł 8,8 mld USD. Oznacza to, że wzrost w stosunku do poprzedniego roku nie przekroczył półtora procenta.


TOP 200