Komu falę, komu?

Dziś praktycznie każdy może wystąpić do ministra łączności o przydział częstotliwości nadawczej, a po jej otrzymaniu uruchomić rozgłośnię radiową bądż studio telewizyjne.

Dziś praktycznie każdy może wystąpić do ministra łączności o przydział częstotliwości nadawczej, a po jej otrzymaniu uruchomić rozgłośnię radiową bądż studio telewizyjne. Do końca stycznia 1992 r. z całej Polski wpłynęło na biurko ministra 630 takich podań (z samej Warszawy 71), z tego 210 dotyczy telewizji, pozostałe radia. Wśród zainteresowanych dominują osoby aspirujące do emisji programów o zasięgu ogólnokrajowym. Wpływa to na specyfikę pasmową, której prośby dotyczą, oraz charakterystykę techniczną przewidzianych do instalacji masztów antenowych i urządzeń nadawczych. Zezwolenia określają dokładną lokalizacji pracującej rozgłośni emitującej program w specyficznym paśmie. Umowy międzynarodowe regulują dowolność przydziału pasm przez sygnatariuszy. Poza tym, dla lepszej słyszalności programu utrzymania standardowego zasięgu i ograniczenia wzajemnych zakłóceń programów nadawanych w zbliżonych pasmach, unika się umieszczania nadajników czy stacji przekaźnikowych w pobliżu obu stron granicy państwowej. Obecnie UKF ogranicza się do ok. 100 km. od granicy. Zakłócenia mogą być potęgowane przez niekorzystne warunki naturalne, nie uwzględnione przez organ przydzielający częstotliwość - np. góry, złoża naturalne, w mniejszym stopniu cieki wodne. Podobnie oddziaływać na transmisję mogą czynniki sztuczne - np. budowle i konstrukcje techniczne wzniesione przez człowieka, które poprzez pole magnetyczne pracujących urządzeń zakłócają przekaz i pracę nadajników i odbiorników.

Ograniczenia częstotliwości zastrzeżone dla rozgłośni radiowych polskich determinują liczbę użytkowników, wymuszając przy tym dostosowanie mocy urządzeń nadawczych i wysokość masztów do zasięgu lokalnego. Rygory techniczne narzucają rozgłośniom radiowym stosowanie nadajników o mocy ok. 1 kW, a dla stacji telewizyjnych emitujących program co najmniej 10 kW. Dla zapewnienia słyszalności stereofonicznego programu UKF w całej Polsce wymagane byłoby zbudowanie 24 stacji przekaźnikowych dużej mocy oraz około 590 małej mocy przy lokalnym dobraniu pojedynczych częstotliwości. Zezwolenie na złamanie obowiązujących zależności technicznych i dopuszczenie do pracy wielu użytkowników na zbliżonych pasmach, pogorszyłoby słyszalność programu ogólnopolskiego Polskiego Radia, zagłuszając ponadto słabsze nadajniki lokalne. Obecnie, po zawaleniu się gąbińskiego masztu nawet ogólnopolski program pasma fal długich , mający najlepszą przedtem słyszalność ogólnopolską, jest odbierany w części Polski z zakłóceniami, natomiast słuchacze zagraniczni muszą obejść się smakiem.

Chaos w eterze i dopuszczenie do "wolnoamerykanki" w instalowaniu nadajników lokalnych i emitowaniu takich samych programów byłoby bezmyślnym działaniem, przede wszystkim wobec lokalnych rozgłośni. W najlepszym wypadku ich zasięg wynosiłby kilkaset metrów, takie super cb - radio. Spośród ubiegających się o częstotliwość 263 podania dotyczą przydziałów w paśmie fal UKF (9 petentów zabiega o uruchomienie rozgłośni o zasięgu ogólnopolskim), a 160 zamierza uruchomić nadajniki telewizyjne, głównie o zasięgu lokalnym (63 pragnie nadawać telewizyjne programy ogólnopolskie).

Prace ministerstwa hamuje oczekiwanie na nową ustawę o radiofonii i TV, która, jak to jest już zapowiadane, zmieni rolę resortu oraz zapewne zmieni warunki trybu przydziału częstotliwości.


TOP 200