Komórkowa rewolucja

Prawdziwa rewolucja informacyjna i medialna dopiero nas czeka.

Prawdziwa rewolucja informacyjna i medialna dopiero nas czeka.

Komórkowa rewolucja

Za sprawą telefonu komórkowego z dostępem do Internetu. Zdaniem autora książki, uważany za symbol nowoczesności komputer to tylko przedłużenie tradycyjnych mediów, które wymagają przywiązania do miejsca. Surfowanie po nawet najbardziej rozległych zasobach sieci za pomocą peceta nie może odbywać się nigdzie indziej niż przy biurku w domu lub firmie. Tak naprawdę dopiero za sprawą telefonu komórkowego możliwe staje się zrealizowanie idei przyświecającej apologetom społeczeństwa informacyjnego - pełny, niczym nieograniczony dostęp do informacji, treści, mediów, zasobów i usług bez względu na czas i miejsce przebywania. Paul Levinson, kierujący Katedrą Komunikacji i Mediów na Uniwersytecie Fordham w Nowym Jorku uważa, że symbolem współczesności, symbolem XXI wieku stanie się niebawem popularna, powszechnie używana na całym świecie "komórka".

Mimo tak rewolucyjnych przemian w dostępie do informacji, które prowokuje, telefon komórkowy sam w sobie nie jest wynalazkiem rewolucyjnym. To raczej pochodna czy konsekwencja długiego, wielowiekowego wręcz procesu rozwoju mediów mobilnych. Pierwszym z nich była, zdaniem Paula Levinsona, wydrukowana książka, którą można było zabrać ze sobą w podróż, na spacer, na wakacje. Inne to przenośny aparat fotograficzny czy małe radio tranzystorowe. Tego typu urządzenia utorowały drogę do zastosowań współczesnego, ("wszystko mającego" - jak można dzisiaj usłyszeć w reklamach) telefonu komórkowego. Jego oddziaływanie na nasze życie codzienne, kontakty społeczne czy świat kultury jest już jednak zupełnie inne niż tamtych, pojawiających się wcześniej mediów mobilnych. W telefonie komórkowym zbiegają się bowiem, jak pisze autor, dwie funkcjonujące dotąd osobno linie - konsumenta i producenta, odbiorcy i nadawcy, publiczności i twórcy. Nie tylko możemy sami dzwonić i odbierać połączenia od innych, ale także możemy sami robić zdjęcia w dowolnym miejscu i od razu rozsyłać je innym, czytać wiadomości od innych i wysyłać im napisane przez siebie, słuchać radia i plików mp3, ale też nagrywać dźwięki we wbudowany dyktafon i przekazywać dalej.

Trudno dzisiaj jednoznacznie przesądzać, jakie będą ostatecznie wszystkie możliwe zastosowania telefonu komórkowego. Będzie to zależało od splotu wielu czynników różnej natury - od technicznych, przez kulturowe i społeczne, po ekonomiczne. Z całą pewnością jednak, jak podkreśla Levinson, ostatnie słowo będzie należało do użytkowników. Znaczące jest to, że człowiek ma wrodzoną potrzebę przemieszczania się i komunikowania z innymi w ruchu.

Paul Levinson: Telefon komórkowy. Jak zmienił świat najbardziej mobilny ze środków komunikacji, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2006; seria Spectrum


TOP 200