Komisja Europejska szuka dziury w IACS

Wczoraj (15 listopada) przedstawiciele Komisji Europejskiej postawili stronie polskiej ultimatum. Albo zerwie umowę na budowę systemu IACS z firmą Hewlett-Packard, albo Unia Europejska nie zgodzi się na zakup sprzętu komputerowego na potrzeby biur IACS z funduszy PHARE.

Wczoraj (15 listopada) przedstawiciele Komisji Europejskiej postawili stronie polskiej ultimatum. Albo zerwie umowę na budowę systemu IACS z firmą Hewlett-Packard, albo Unia Europejska nie zgodzi się na zakup sprzętu komputerowego na potrzeby biur IACS z funduszy PHARE.

Nawet jednak jeśli strona polska zdecyduje się sama sfinansować cały projekt, Komisja będzie utrudniała przyznanie autoryzacji na IACS. System ten nie będzie więc mógł zostać uruchomiony, bo nie będzie spełniał unijnych norm. Oznacza to, że polscy rolnicy mogą nie otrzymać dopłat bezpośrednich do produkcji rolnej po naszym wejściu do Unii.

Zobacz również:

  • WhatsApp dla biznesu - już jest

Jak już pisaliśmy (CW 42/2001), Komisja Europejska przyjęła z niechęcią wybór amerykańskiej firmy Hewlett-Packard na wykonawcę systemu IACS. Europejskie rządy kilkakrotnie proponowały Polsce swoje oprogramowanie (czytaj chciały sprzedać usługi własnych przedsiębiorstw), lecz Ministerstwo Rolnictwa i Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa uznały, że prościej i szybciej będzie zbudować system "szyty na miarę", niż dokonywać "krawieckich poprawek".

Przypomnijmy, w latach 1998-2001 Unia Europejska przeznaczyła z funduszy PHARE na budowę IACS 21,85 mln euro (większość na zatrudnienie własnych ekspertów). Strona polska na budowę tego systemu - w ramach umowy z Hewlett-Packard - przeznaczy 67,3 mln euro. HP jest odpowiedzialny za koordynowanie prac nad budową jego części informatycznej i logistycznej. Kolejne fundusze unijne miały zaś być przeznaczone na zakup sprzętu dla biur IACS. Stworzyć je ma AgroComp.