Komercyjni na służbie

Mobilne usługi szerokopasmowe są wyłączną domeną komercyjnych operatów, ale ich wykorzystanie przez służby ratownicze i porządku publicznego w misjach krytycznych może być nieskuteczne, jeśli opierają się tylko na tym, co sam zaoferuje rynek.

W miarę zaawansowany użytkownik internetu ze smartfonem w kieszeni wie, jak wiele jest przydatnych zastosowań, które mogą pomóc w trudnych chwilach. Rozważanie jednak użyteczności komercyjnych systemów radiokomunikacyjnych dla służb ratowniczych i porządku publicznego z perspektywy coraz bogatszych zasobów aplikacji i usług szerokopasmowych w sieciach komórkowych jest niewłaściwym punktem wyjścia do planowania łączności dla sytuacji krytycznych. Przedsiębiorcy telekomunikacyjni są ustawowo zobowiązani do przygotowania planów działań w sytuacjach szczególnych zagrożeń, muszą udostępniać stosownym służbom posiadane środki łączności, mają też obowiązki w zakresie bezpieczeństwa. Przeważnie trudno jest jednak ocenić, w jakim zakresie można na nich liczyć w warunkach, w których działania muszą podejmować służby ratunkowe i porządku publicznego.

Trzeba zacząć od zrozumienia wymagań, jakie powinny spełniać systemy łączności służb realizujących misje krytyczne, i odnieść je do tego, co planują oferować operatorzy sieci komercyjnych.

Zobacz również:

Jakośtobędzizm

Akurat w Polsce jest z tym wyjątkowy problem. Nie tylko dlatego, że anglojęzyczny termin mission critical communications nie doczekał się jeszcze dobrego odpowiednika w polskim systemie prawa. Gorzej, że osoby upoważnione do podejmowania w państwie decyzji strategicznych i budżetowych, obejmujących planowanie i finansowanie organizacji systemów informacyjnych służb ratowniczych i porządku publicznego, przez lata wypierały myślenie o łączności misji krytycznej. Nie starają się zrozumieć, że niemały koszt zakupu, budowy i organizacji jednolitego ogólnokrajowego systemu TETRA można odnieść również do korzyści ekonomicznych skrócenia czasu ratowania życia, będące częścią misji, do której te służby powołano. Brak świadomości skutkuje przyjmowaniem projektów cząstkowych lub wyspowych, tak jak w ostatnio rozstrzygniętym przetargu na TETRA, w kilku dużych miastach i akceptowaniem rozwiązań doraźnych, które bywają tańsze, ale tylko w chwili zakupu.

Debata przy okazji niedawno zakończonych w Warszawie targów Europoltech pokazała, że rośnie grono ekspertów od łatania tego, co mamy, i technicznej integracji mozaiki starych, nowych i przyszłych sieci, ale zabrakło na szczeblu decyzyjnym w rządzie patrona dla organizacji jednolitego systemu radiowego, który będzie się mógł rozwijać na miarę wyzwań bezpieczeństwa powszechnego.

Z właściwym określeniem przyszłości systemów komercyjnych i rządowych problem mają jednak i inni. Pod koniec ub. r. opublikowano obszerny raport przygotowany na zamówienie Komisji Europejskiej przez brytyjską firmę doradczą SCF Associates Ltd. To zapewne element unijnej debaty w sprawach bezpieczeństwa, który zaowocuje przyszłą propozycją wspólnotowych uregulowań. Opracowanie solidne, ale autorzy poszukując synergii międzysystemowych, jako efektu rozwoju kolejnych generacji systemów radiokomunikacyjnych LTE, wpadli w pułapkę mylącej konkluzji, że możliwość integracji technicznej sprawi, że projektowane w różnych celach radiokomunikacyjne systemy komercyjne, profesjonalne i rządowe zintegrują się w jedną supersieć komórkową.

Tymczasem nie ma gwarancji, że komercyjny rynek będzie dążył do uzyskania tego rodzaju synergii. Dla uniwersalnego technologicznie LTE wypracowuje się stopniowo standardy charakteryzujące również zastosowania specjalne, w tym oczekiwane przez użytkowników ze służb ratunkowych i porządku publicznego, ale sama możliwość nie oznacza, że operatorzy komercyjni dobrowolnie zainwestują w ich wdrożenie.

Niezręczność tę zaraz wytknęło w dosyć ostrym w tonie oświadczeniu środowiskowe forum Public Safety Communications Europe, proponując, by istotne z puntu widzenia bezpieczeństwa publicznego wymogi były kategorycznie narzucane operatorom komercyjnym, którzy chcą się ubiegać o zamówienia rządowe.

Bezpieczeństwo i odporność bez kompromisów

Inaczej niż na rynku komercyjnym, gdzie konkurencja zmusza inwestorów do uważnego planowania kosztów i dochodów, przy projektowaniu systemu łączności dla służb realizujących na co dzień misje krytyczne bezwzględnym priorytetem są wymagania bezpieczeństwa, redundancji, odporności zarówno na etapie planowania, jak i wdrożenia usług. Nie powinno być w tej kwestii kompromisów.

W sieciach obsługujących misje krytyczne wypełnianie wysokich standardów jakościowych i niezawodnościowych jest wymaganiem podstawowym. To nie luksus, za który biznes zwykle dodatkowo płaci. Warunki pokrycia powierzchni kraju usługami są bardziej rygorystyczne niż w projektach sieci komercyjnych, w których zakres inwestycji warunkuje obecność dochodowych abonentów.

To tylko niektóre powody, dla których sieci dla służb ratunkowych i porządku publicznego zawsze buduje się jako sieci wydzielone. Podobnego rodzaju uwarunkowania można też odnieść do systemów profesjonalnych w energetyce i w transporcie.

Wykorzystanie przyszłych generacji sieci LTE dla szerokopasmowych zastosowań systemów informacyjnych służb rządowych to naturalna droga ewolucji technicznej, wymagająca jednak wypracowania modelu rozwojowego obejmującego współpracę. Trzeba uwzględniać pragmatykę działania służb państwowych, przyjąć sensowne zasady partnerstwa publiczno-prywatnego. Poszczególne państwa mają w tych sprawach różne poglądy i zapewne nie będą chciały zmieniać już wypracowanych rozwiązań. Dlatego ewentualne unijne uregulowania będą elastyczne.

Gdyby doszło do współpracy w sprawach mobilnych usług szerokopasmowych, przykładem koniecznych rozstrzygnięć jest określenie prawa dysponowania częstotliwościami LTE. Niedobrze, gdyby operator użyczał kanałów użytkownikowi rządowemu. Lepiej i bezpieczniej jest, jeżeli państwowy MVNO zleci podmiotowi komercyjnemu radiową obsługę sieciową systemu z wykorzystaniem kanałów w państwowym paśmie częstotliwości.

Nie wiadomo, kiedy na forum unijnym dojrzeje koncepcja uregulowania rozwoju szerokopasmowych sieci mobilnych dla potrzeb bezpieczeństwa publicznego. Interoperacyjność i wzmocniona koordynacja może być potrzebna w innych systemach, np. satelitarnych, dronach.


TOP 200