Kłopoty z wdrażaniem sieci 3G

Krytycznie oceniono obecny stan zaawansowania wdrażania systemów komórkowych 3G na konferencji sieci następnej generacji NGN ($Next Generation Network$), zorganizowanej na początku listopada 2001 r. w Bostonie.

Krytycznie oceniono obecny stan zaawansowania wdrażania systemów komórkowych 3G na konferencji sieci następnej generacji NGN (Next Generation Network), zorganizowanej na początku listopada 2001 r. w Bostonie.

Mark Tubinis - wiceprezydent firmy Watercove Networks - jednoznacznie stwierdził, iż szybkie wdrażanie systemów bezprzewodowej łączności następnej generacji nie będzie przebiegać zgodnie z dotychczasowymi założeniami, jeśli szybko nie poprawi się współpraca między producentami infrastruktury a dostawcami usług. Do najistotniejszych powodów opóźniania się usług świadczonych w tej technologii zaliczył: niedostatek edukacyjny dostawców sieciowych, jeszcze niski poziom oferowanych usług oraz wysokie ceny za terminale trzeciej generacji.

Zobacz również:

  • Huawei ogłasza plany wdrażania 6G w 2030 r.

Według Tubinisa dostawcy usług sieciowych muszą na poważnie wreszcie zająć się własną edukacją w tej dziedzinie, a producenci sprzętu 3G winni wziąć na siebie część kosztów tego szkolenia tak, aby wspólnie mogli uczestniczyć w rozwijaniu, oferowaniu i eksponowaniu zalet tych rozwiązań, często nieznanych klientom nowych aplikacji sieci 3G. To samo dotyczy upowszechniania nowych standardów 3G potrzebnych do współdziałania między różnymi sieciami oraz rozszerzania wiedzy na temat elementów umożliwiających łączenie niespójnych dotąd sieci telekomunikacyjnych.

Brak zadowalającej wiedzy wśród operatorów na temat dwóch najbardziej istotnych elementów przyszłych sieci 3G, obejmujących technologie CDMA (Code Division Multiple Access) i WCDMA (Wideband CDMA), powoduje szereg niejasności w oferowaniu nowych usług komórkowych.

Do dalszych kłopotów w promowaniu usług 3G przyczynia się także brak jednoznacznych informacji od producentów, dotyczących długości życia akumulatorów w urządzeniach przenośnych, praktycznie osiąganych przez nie szybkości transmisji radiowych w różnych warunkach pracy oraz rodzaju aplikacji dostępnych w przyszłych terminalach bezprzewodowych.

Tak naprawdę w kwestii sieci 3G tylko jedna rzecz jest teraz pewna (która zresztą nie wprowadza żadnych opóźnień we wdrażaniu nowej technologii): migracja od rozwiązań z komutacją obwodów (czyli radiowych kanałów transmisyjnych) do bardziej efektywnego przełączania pakietów w przyszłych sieciach bezprzewodowych.

Należy również przyjąć, że praktycznie uzyskiwane teraz szybkości dosyłowe wynoszące ok. 40 kb/s (GSM 2,5G/GPRS), będą wkrótce dostępne dla większości terminali komórkowych wraz z możliwością stopniowego wzrostu ich szybkości do oferowanych w technologii EDGE (Enchanced Data Global System for Mobile Communicatios Environment). Wbrew powszechnej opinii, migracja technologii 3G w kierunku sieci całkowicie opartych na protokołach IP (All IP Network) - nie wydaje się być docelowym rozwiązaniem dla trzeciej generacji. Według Tubinisa, podstawowym kierunkiem rozwoju jest raczej upraszczanie przyszłych sieci telekomunikacyjnych i ich wzajemnej współpracy, a rozwiązanie IP jest jedynie jedną z takich propozycji, która umożliwia uzyskanie zdecydowanie większej efektywności w istniejącej infrastrukturze.

Operatorzy i dostawcy przyszłych usług bezprzewodowych, aby razem przezwyciężyć obecne trudności przemysłu IT, winni już teraz aktywniej włączyć się do tych kompleksowych technologii przekazu, zwłaszcza w świetle kurczących się im budżetów przeznaczonych na rozwój sieci telekomunikacyjnych. Wynikają one przede wszystkim z gwałtownego wzrostu zapotrzebowania na transmisję danych w sieciach, ulepszanych i dostosowywanych przez lata do transmisji głosowych.

Ruch wynikający z transmisji danych jest jednak całkowicie odmienny od głosowego i coraz częściej staje się jedynie dodatkiem do sieci z przekazem pakietowym. Niedostateczne uświadomienie sobie tych różnic przez obecnych i przyszłych dostawców usług telekomunikacyjnych może spowodować wiele frustracji, zarówno wśród operatorów, jak i użytkowników przyszłych sieci teleinformatycznych.


TOP 200