Kłopoty z rozszerzonym wsparciem dla systemu Windows 7

Microsoft zaskoczył niemile w ostatnich dniach tych administratorów systemów IT, którzy sprawują pieczę nad komputerami Windows 7 i wykupili dla nich rozszerzone wsparcie. Okazuje się, że zanim będą mogli skorzystać z tej opłaconej już przecież usługi, muszą dodatkowo wykonać jeszcze jeden krok.

Przypominamy, że MIcrosoft ogłosił w październiku 2019 roku, że z usługi rozszerzonego wsparcia systemu Windows 7 – której nadał nazwę ESU; Extended Security Updates - może skorzystać każda firma, niezależnie od wielkości. Usługa została opracowana w ramach planu „patches-for-a-price” i będzie oferowana przez kolejne trzy lata od momentu wygaśnięcia standardowego wsparcia, czyli skończy się w styczniu 2023 roku. Mogą z niej skorzystać użytkownicy dwóch wersji systemu Windows 7: Windows 7 Professional oraz Windows 7 Enterprise).

Firma poinformowała o konieczności wykonania dodatkowego kroku w dokumencie zatytułowanym "Extended Security Updates Licensing Preparation Package". Czytamy w nim, że zanim pobierzemy pierwszy pakiet modyfikujący system Windows 7, oferowany w ramach rozszerzonego wsparcia, musimy zainstalować dodatkową modyfikację, oznaczoną zgodnie ze stosowaną przez Microsoft formatem numerem KB4538483.

Zobacz również:

Modyfikację – pełniącą rolę licencji uprawniającej do korzystania z rozszerzonego wsparcia – można pobierać ręcznie z witryny Microsoft Update. Powinna się ona również pojawić się w usługach WSUS (Windows Server Update Services), czyli platformie zarządzającej poprawkami oferowanymi klientom korporacyjnym.

Należy jednak pamiętać, że w tym przypadku popularna usługa Windows Update – z której często korzystają małe firmy - nie zainstaluje nam automatycznie modyfikacji KB4538483. Musimy to zrobić sami.

Jeśli nie zainstalujemy modyfikacji KB4538483, to żaden komputer Windows 7 nie zainstaluje jakiejkolwiek poprawki bezpieczeństwa oferowanej przez Microsoft tym użytkownikom, którzy wykupili usługę rozszerzonego wsparcia dla tego oprogramowania, które jak wiadomo wygasło w połowie stycznia tego roku.

Co by nie mówić, Microsoft wyraźnie w tym przypadku zaspał, gdyż miał przecież wiele okazji wcześniej na to, aby dostarczyć swoim klientom z dużym wyprzedzeniem taką poprawkę, a nie sprawiać im taki „prezent” w ostatniej chwili.


TOP 200