Katalog darmowych programów

Organizacja nosząca nazwę Source Translation & Optimization (STO) z siedzibą w Belmont, Massachusetts, zebrała dane dotyczące 15 tys. programów napisanych dla ministerstw i agencji rządowych USA. Programy wykonano na zamówienie Departamentu Energii i Obrony, NASA, Urzędu Skarbowego i innych organizacji państwowych. Opisy 9 tys. spośród tych programów zamieszczono w 600-stronicowym katalogu, podzielonym na 80 tematycznych części. Katalog można zamówić za 156,50 USD w wersji ''papierowej'' lub na dysku. Będzie on co roku aktualizowany.

Organizacja nosząca nazwę Source Translation & Optimization (STO) z siedzibą w Belmont, Massachusetts, zebrała dane dotyczące 15 tys. programów napisanych dla ministerstw i agencji rządowych USA. Programy wykonano na zamówienie Departamentu Energii i Obrony, NASA, Urzędu Skarbowego i innych organizacji państwowych. Opisy 9 tys. spośród tych programów zamieszczono w 600-stronicowym katalogu, podzielonym na 80 tematycznych części. Katalog można zamówić za 156,50 USD w wersji ''papierowej'' lub na dysku. Będzie on co roku aktualizowany.

Programy napisane na zlecenie agencji rządowych USA, o ile nie są tajne, należą do Public Domain, a więc w zasadzie dostarczane są zainteresowanym za darmo. Były one zawsze dostępne, ale mało kto wiedział, jakie programy zamówiono i kto nimi dysponuje. Katalog zawiera spis programów, o wartości w sumie kilka mld USD. STO nie tylko podaje ich opis, ale również pośredniczy w uzyskaniu aplikacji i jej w instalacji. Za te usługi trzeba płacić osobno, ale może to być inwestycja wysoce opłacalna. Na przykład, firma Financial Analytical Strategic Trading zamówiła program do analizy rozliczeń finansowych działający w czasie realnym i otrzymała go za 75 USD. Szef firmy, David Treister stwierdził, że zamówienie podobnego programu w firmie software'owej kosztowałoby go 15-25 tys. USD. Większość programów zamieszczonych w katalogu napisano w językach Fortran, C i Ada - kto ich nie zna ma niewielką szansę rozsądnego wykorzystania oferty katalogowej. Niemal każdy program wymaga jakiegoś dostosowania do potrzeb klienta. W katalogu można znaleźć głównie programy związane z matematyką, biznesem i przetwarzaniem informacji. Szef STO, Greg Aharonian, przyznaje, że pewne programy nie budzą niczyjego zainteresowania. Nikt nie pyta np. o symulację życia w wiosce w Andach, choć jakaś agencja wydała na taki projekt znaczne pieniądze.