Kaspersky Lab na cenzurowanym

Reagując na fakt, że administracja Trumpa zabroniła używać agencjom rządowym USA jej produktów, firma Kaspersky Lab (znany rosyjski producent oprogramowania chroniącego komputery przed włamaniami) złożyła wczoraj do sądu amerykańskiego pozew w którym domaga się cofnięcia tej decyzji.

Rząd amerykański (a konkretnie Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego USA) wydał taką dyrektywę we wrześniu tego roku argumentując, że był do tego zmuszony po tym gdy w mediach pojawiły się przypuszczenia, że Rosja włamuje się do jej serwerów wykorzystując do tego celu narzędzia IT opracowane przez firmę Kaspersky Lab, z którą ściśle współpracuje.

Pozew został złożony w US District Court for the District of Columbia. Firma Kapersky Lab argumentuje w nim, że jest to arbitralna decyzja, nie mająca żadnych podstaw prawnych nie mówiąc już o tym, że nikt nigdy nie przedstawił żadnych dowodów mających świadczyć o tym, że była ona w jakikolwiek sposób zaangażowana bezpośrednio czy też pośrednio w ataki na serwery będące w posiadaniu agencji rządowych USA. Nie bez znaczenia jest też fakt, że decyzja naraziła firmy na bardzo duże, wymierne straty finansowe.

Zobacz również:

Na koniec warto przypomnieć, że dwa tygodnie temu podobne zdarzenie miało miejsce w Polsce. Nikt tu co prawda nie podjął identycznej decyzji co rząd USA, ale sprawa nabrała już szerokiego rozgłosu.

Chodzi o to iż COI (Centralny Ośrodek Informatyki) - a jest to agencja rządowa - wykluczył z przetargu firmę Kaspersky, chociaż ta złożyła najlepszą, przynajmniej od strony finansowej, ofertę. COI wydało komunikat w którym stwierdziło, że "Przyjęcie oferty naruszałoby bezpieczeństwo publiczne lub istotny interes bezpieczeństwa państwa".


TOP 200