Kaganiec na psa ogrodnika

Można będzie poprawiać ewidentne pomyłki w ofertach, uzupełniać dokumenty, ustalono też jednoznacznie, że termin na złożenie protestu zaczyna się od daty publikacji w Biuletynie Zamówień Publicznych - oto kluczowe zmiany w Prawie Zamówień Publicznych. Przyjęta przez Sejm ustawa trafiła do Senatu.

Można będzie poprawiać ewidentne pomyłki w ofertach, uzupełniać dokumenty, ustalono też jednoznacznie, że termin na złożenie protestu zaczyna się od daty publikacji w Biuletynie Zamówień Publicznych - oto kluczowe zmiany w Prawie Zamówień Publicznych. Przyjęta przez Sejm ustawa trafiła do Senatu.

Według szacunków Urzędu Zamówień Publicznych cały rynek zamówień publicznych wart był w 2005 r. ok. 70 mld zł. Oznacza to wzrost o 45,83% w stosunku do 2004 r. O ile jednak rynek ten byłby większy, gdyby oferenci nie składali protestów w nieskończoność, zaś zamawiający właściwie prowadzili postępowania o zamówienia publiczne, poczynając od przygotowania przejrzystej i zgodnej z prawem Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ)?

Dzięki nowelizacji Prawa Zamówień Publicznych (PZP) będzie okazja przekonać się, w jakim stopniu wpływa ono na skuteczność przetargowych rozstrzyg-nięć. "Nie demonizujmy prawa do składania protestów. To zdrowa i naturalna zasada, o ile nie jest nadużywana. Lepiej zaprotestować zawczasu przeciwko warunkom przetargu i wskazać zamawiającemu błędy, niźli pozwolić mu brnąć w postępowanie niezgodne z prawem" - twierdzi Michał Rogalski, wiceprezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, który z jej ramienia pracował nad nowelizacją PZP w Sejmie. Dodaje też, że zamawiający sami utrudniają sobie prowadzenie przetargów, posługując się do ich przygotowania wewnętrznymi regulaminami, nieaktualizowanymi, a często też sprzecznymi z ustawą.

zobacz też

Pojedynki na noże

Prawdopodobnie stąd się bierze apel gen. broni Edwarda Pietrzyka, dowódcy Wojsk Lądowych, o zmianę Prawa Zamówień Publicznych. MON kupuje mundury, stosując wyłącznie kryterium ceny. Nie ma zatem mowy o nowoczesnych materiałach czy krojach. Tak przynajmniej twierdzą wojskowi logistycy, zrzucając winę na PZP. Marzy im się, aby cena ważyła w punktacji tylko 30%, zaś jakość wykonania aż 70%. Tyle że w tym celu nie trzeba wcale zmieniać ustawy - wystarczy zrozumieć jej zapisy, zastosować właściwe tryby oraz zmienić własny regulamin... Podobnych utyskiwań zamawiających można słuchać bez końca, również w przypadku zleceń na usługi informatyczne.

... lub równoważny

Oferentów ucieszy doprecyzowanie określenia przedmiotu lub usługi, które chce kupić zamawiający. Wciąż nie można opisywać przedmiotu zamówienia przez wskazanie znaków towarowych, patentów lub pochodzenia. Jeśli jednak jest to uzasadnione specyfiką zakupu, to nowelizacja PZP już na to zezwala - wtedy takiemu wskazaniu towarzyszą wyrazy "lub równoważny". Tak było zresztą dotychczas, istotna zmiana nastąpiła jednak w art. 30, który mówi o określaniu przedmiotu zamówienia wg Polskich Norm. Teraz można je pominąć, jeżeli zamawiający "zapewni dokładny opis przedmiotu zamówienia poprzez wskazanie wymagań funkcjonalnych". Wymagania te mogą obejmować opis oddziaływania na środowisko. Słowem, zamawiający poda np. że oprogramowanie ma - powiedzmy żartobliwie - śpiewać, tańczyć i grać na zawołanie.

O wiele istotniejszą zmianą PZP jest możliwość uzupełniania ofert. Jeśli potencjalny wykonawca pominął w niej jakieś oświadczenie lub dokument potwierdzający spełnianie warunków udziału w postępowaniu, to zamawiający wzywa wykonawców do ich uzupełnienia w wyznaczonym terminie. Przypomnijmy, że w większości przypadków oferty odrzuca się teraz właśnie z braku jakiegoś dokumentu, na co czujnie zwraca uwagę konkurencja. Przestanie to być zmorą oferentów. "To naprawdę ratuje wiele postępowań" - dodaje Michał Rogalski.

Dialog konkurencyjny

Korzystną zmianą dla branży informatycznej jest niewątpliwie wprowadzenie nowego trybu zamówień publicznych - dialogu konkurencyjnego (art. 60a). Zgodnie z definicją ustawową "dialog konkurencyjny to tryb udzielenia zamówienia, w którym - po publicznym ogłoszeniu o zamówieniu - zamawiający prowadzi z wybranymi przez siebie wykonawcami dialog, a następnie zaprasza ich do składania ofert".

W tym celu muszą zajść łącznie następujące okoliczności: zamówienie ma szczególnie złożony charakter i nie można opisać przedmiotu zamówienia zgodnie z art. 30 i 31 lub obiektywnie określić uwarunkowań prawnych lub finansowych wykonania zamówienia; cena nie jest jedynym kryterium wyboru najkorzystniejszej oferty. Jak widać, ten tryb idealnie pasuje do przetargów na budowę systemu informatycznego, zwłaszcza gdy zamawiający nie do końca wie czego chce.

W tym trybie zamawiający zaprasza do udziału w dialogu nie mniej niż pięciu wykonawców, a jeżeli dostawy lub usługi przekraczają kwotę 10 mln euro, to nie mniej niż siedmiu. Równie ważne jest, aby prowadzony dialog miał charakter poufny i dotyczył wszelkich aspektów zamówienia. "Żadna ze stron nie może bez zgody drugiej strony ujawnić informacji technicznych i handlowych związanych z dialogiem" - czytamy w ustawie.

W rezultacie zamawiający prowadzi dialog, do momentu gdy jest w stanie określić - w wyniku porównania rozwiązań proponowanych przez wykonawców - rozwiązanie lub rozwiązania najbardziej spełniające jego potrzeby. O zakończeniu dialogu zamawiający niezwłocznie informuje uczestniczących w nim wykonawców.

Licytacja zastępuje aukcję

Dotychczasowy tryb "aukcja elektroniczna" zmienia nazwę na "licytację elektroniczną". Nareszcie będzie można zamówić tą drogą usługę. Zwiększa się też próg, do którego można stosować ten tryb - z 60 tys. euro do 130 tys. euro. To dobra wiadomość dla platform handlu elektronicznego. Zamawiający zyskali dzięki temu możliwość przeprowadzenia dogrywki w formie aukcji elektronicznej (stąd zmiana wyrażeń). Gdy wejdzie w życie nowelizacja Prawa Zamówień Publicznych, zamawiający przeprowadzając postępowanie w trybie przetargu nieograniczonego, przetargu ograniczonego lub negocjacji z ogłoszeniem będzie mógł zastosować aukcję elektroniczną po dokonaniu wstępnej oceny ofert w celu wyboru najkorzystniejszej oferty. Wówczas "kryteriami oceny ofert w toku aukcji elektronicznej są wyłącznie kryteria określone w specyfikacji istotnych warunków zamówienia, umożliwiające automatyczną ocenę oferty bez ingerencji zamawiającego, wskazane spośród kryteriów, na podstawie których dokonano oceny ofert przed otwarciem aukcji elektronicznej".

Nowelizacja PZP wprowadza również od dawna postulowaną możliwość stosowania na szeroką skalę umów ramowych w klasycznych zamówieniach. Dotychczas umowy ramowe obowiązywały przy umowach sektorowych. Teraz będzie można kupować nie tylko komputery, papier toaletowy czy ołówki, ale także czyszczenie klawiatur czy też wymianę ulicznych żarówek.

Aby zawrzeć taką umowę, zamawiający przeprowadza klasyczne postępowania, stosując odpowiednio przepisy dotyczące udzielania zamówienia w trybie przetargu nieograniczonego, przetargu ograniczonego lub negocjacji z ogłoszeniem. Umowę ramową zawiera się na okres nie dłuższy niż 4 lata, z tym że ze względu na przedmiot zamówienia i szczególny interes zamawiającego umowa taka może być zawarta na okres dłuższy. Jeśli zostanie ona przedłużona, to zamawiający niezwłocznie zawiadamia prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, podając wartość i przedmiot umowy oraz uzasadnienie faktyczne i prawne.

Wprowadzenie umów ramowych ułatwia budowanie katalogów elektronicznych w sektorze publicznym, z czego także powinny być zadowolone platformy handlu elektronicznego, a także hipermarkety. Można sobie przecież wyobrazić sytuację, że jakaś instytucja ogłosi przetarg na drobny sprzęt komputerowy - myszki, klawiatury, tonery i zawrze umowę ramową z okolicznym hipermarketem.

Psy, do budy!

Wśród zmian w Prawie Zamówień Publicznych, o których należy pamiętać, są te, że w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego, którego wartość nie przekracza wyrażonej w złotych równowartości 60 tys. euro, nie stosuje się przepisów ustawy dotyczących: obowiązku publikacji ogłoszeń w Biuletynie Zamówień Publicznych, wadium, terminów, specyfikacji istotnych warunków zamówienia, odwołań i skarg. To prawdziwy kaganiec na tzw. psy ogrodnika (patrz artykuł w Computerworld 30/2005 "Pies ogrodnika" z 15 sierpnia 2005 r.). Protestujący natrafią na inną jeszcze przeszkodę. Wreszcie bowiem będzie wiadomo, od jakiej daty biegnie czas na złożenie protestu. Liczy się data opublikowania ogłoszeń w Biuletynie Zamówień Publicznych (w przetargach do 130 tys. euro) lub w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej (większe przetargi).

Zgodnie z założeniami rządu, nowelizacja Prawa Zamówień Publicznych wchodzi w życie 31 marca 2006 r. Oznacza to, że nikt nie przewiduje obstrukcji w Senacie. Ciekawe, jak do tych zmian dostosuje się gospodarka? Czy rzeczywiście zmienią się obyczaje na rynku?

70 mld zł - tyle, według szacunków Urzędu Zamówień Publicznych, wart był w 2005 r. cały rynek zamówień publicznych. Oznacza to wzrost o 45,83% w stosunku do 2004 r.


TOP 200