Jeszcze spokój

Po ostatnim skoku dolara ceny PC w zasadzie nie wzrosły. Wydaje się jednak, iż jest to kolejna w tym roku, cisza przed burzą. Dystrybutorzy wprawdzie robią co mogą, by oferowany przez nich sprzęt był w miarę tani, lecz tu i ówdzie, w rozmowach pojawiają się już pierwsze oznaki, nadciągającej szybkimi krokami dość poważnej podwyżki.

Po ostatnim skoku dolara ceny PC w zasadzie nie wzrosły. Wydaje się jednak, iż jest to kolejna w tym roku, cisza przed burzą. Dystrybutorzy wprawdzie robią co mogą, by oferowany przez nich sprzęt był w miarę tani, lecz tu i ówdzie, w rozmowach pojawiają się już pierwsze oznaki, nadciągającej szybkimi krokami dość poważnej podwyżki.

Do tej pory bowiem ceny komputerów osobistych utrzymywały się na dotychczasowym, niskim poziomie jedynie dzięki solidarnej rezygnacji wszystkich ogniw zaangażowanych w pośrednictwo z części przysługujących im marż. Oznaczało to w praktyce, że zarówno hurtownicy, jak i sprzedawcy zadowalali się minimalnym (2-3%) zyskiem, li tylko w imię tego, "by interes się kręcił". Wiadomo jednak, że taki stan rzeczy nie będzie trwał wiecznie.

O ile podrożeją komputery? Tego jeszcze nie wiadomo. Z naszych szacunków wynika, że o ok. 12-15%. (Policzmy: dolar jest droższy o 8%, do tego trzeba dodać 6% podatek graniczny od zwiększonej o wzrost kursu dolara wartości sprzętu i do tego co wyjdzie doliczyć 22% VAT.) Sprawdzą się zatem nasze przepowiednie, że kto nie kupił sprzętu w czasie nalepszej w tym roku, wakacyjnej pogody, ten będzie musiał obecnie pożegnać się z kwotą blisko o połowę większą.

U nas dzieje się to wszystko w czasie, gdy na świecie komputery PC tanieją w szaleńczym tempie. Obecnie np. w USA można kupić wiele "przyzwoitych" konfiguracji za cenę prawie dwukrotnie niższą niż w Polsce. Warto podkreślić, że polski nabywca stawiany jest w tak niekorzystnej sytuacji wyłącznie na skutek decyzji administracyjnych. Smuci zarazem, że rząd w dalszym ciągu traktuje komputery jako dobra luksusowe, choć są one tylko narzędziami do pracy.


TOP 200