Jeszcze o cenniku

Już od ponad miesiąca Computerworld pisze o zmianachzasad odpłatności za wykorzystywanie sieci Internet w Polsce. Po lekturze Waszych artykułów i analizy przedstawianych w nich danych kolejny raz dochodzę downiosku, że to środowisko akademickie jest największym 'generatorem' ruchu internetowego.

Już od ponad miesiąca Computerworld pisze o zmianachzasad odpłatności za wykorzystywanie sieci Internet w Polsce. Po lekturze Waszych artykułów i analizy przedstawianych w nich danych kolejny raz dochodzę downiosku, że to środowisko akademickie jest największym 'generatorem' ruchu internetowego.

Nie chodzi mi tu wcale o to, jakie dane są przesyłane przez pracowników i studentów uczelni wyższych - czy są to "golasy" czy też sieć wykorzystywana jest w poważniejszych celach. Ważny jest sam fakt.Kolejny raz okazuje się też, według zapowiedzi Małgorzaty Kozłowskiej z Komitetu Badań Naukowych, że KBN pokryje koszty korzystania uczelni z Internetu przez najbliższy rok.Jakimi przesłankami kierowała się pani M. Kozłowska? Występując z taką deklaracją zapowiedziała uczelniom kolejny, darmowy, bezlimitowy i bezkarny rok funkcjonowania w sieci Internet. Środowisko akademickie nigdy nie widziało umiaru w wykorzystywaniu sieci. O ile ja, indywidualny użytkownik wykorzystujący Internet podwyżkę odczuję bezpośrednio na własnej kieszeni, to uczelnie będą pławiły się w zalewie darmowych dla nich danych.Chyba nie muszę nikogo uświadamiać, że za uczelniany Internet płaci każdy pracujący i płacący podatki obywatel naszego kraju. Czy rzeczywiście w budżecie na najbliższy rok znajduje się aż tyle pieniędzy, by opłacać niepohamowany ruch akademicki?

Może istnieje jakiś sposób zewnętrznego oddziaływania na środowisko akademickie, by samo ograniczało generowany przez siebie ruch internetowy.

Andrzej Romaniuk

Poznań


TOP 200