Jeden projekt o e-podpisie

Sejmowa komisja przygotowała projekt ustawy o podpisie elektronicznym będący scaleniem zapisów z dwu propozycji ustawy: poselskiej i rządowej. Nie rozwiązano jednak wszystkich kwestii spornych zwłaszcza dotyczących organów nadzorujących pracę wystawców elektronicznych certyfikatów. O ostatecznym kształcie ustawy zadecyduje głosowanie Sejmu. Pierwsze czytanie projektu ma się odbyć w bieżącym miesiącu.

Poselska Podkomisja Nadzwyczajna do rozpatrzenia projektów - poselskiego i rządowego - ustawy o podpisie elektronicznym zakończyła najważniejszy etap pracy. Przygotowany został jeden projekt będący scaleniem zapisów z dwu zgłoszonych wcześniej propozycji ustawy. W najważniejszych kwestiach spornych (m.in. w sprawie wprowadzenia hierarchiczności struktury wystawców certyfikatów elektronicznych, umiejscowienia urzędu, który miałby nadzorować pracę wystawców, i dowolności uzyskiwania przez tych wystawców akredytacji) pozostawiono zapisy odpowiednich punktów ustawy zawarte w projektach poselskim i rządowym. "O ich wyborze musi już zadecydować głosowanie Sejmu" - twierdzą posłowie. Pierwsze czytanie ustawy o podpisie elektronicznym ma się odbyć w tym miesiącu.

Z uwagi na zakończenie tego etapu prac w siedzibie Sejmu została zorganizowana konferencja - Ustawa o podpisie elektronicznym i jej konsekwencje dla rynku finansowego. Przedstawiciele sektora bankowego nie ukrywali, że chętnie widzieliby rozwiązania prawne, które wprowadziłoby branżowość w kwestii działalności wystawców certyfikatów.

Zobacz również:

  • WhatsApp dla biznesu - już jest

Podczas spotkania pod adresem obu wersji ustawy o podpisie formułowano zarzuty, dotyczące używanego w niej języka, który zdaniem oponentów jest zbyt hermetyczny, techniczny, a co więcej niezbyt dobrze wpisuje się w polską nomenklaturę prawną.