Jak technologie zgubiły wroga nr 1 Francji

Abdel Hamid Abaaoud, podejrzany o zorganizowanie zamachu w Paryżu został zlokalizowany, bo zleceważył techniczne możliwości analizy połączeń telefonicznych.

Jeden z terrorystów przed atakiem na salę koncertową Bataclan wyrzucił swój smartfon do kosza na śmieci nie przejmując się, że zapisane w nim dane i dokumenty nie zostały zaszyfrowane. Zapewne nie miało to dla niego większego znaczenia, bo opasany przez ładunki wybuchowe wiedział, że wkrótce zginie.

Ale analiza danych z tego oraz innych telefonów należących do zamachowców spowodowały, że w czwartek 19 listopada, francuska policja mogła ogłosić, że Abdel Hamid Abaaoud podejrzany o bezpośrednią organizację ataku, nie żyje.

Zobacz również:

  • Rosyjski cyberterroryzm może zostać uznany za zbrodnię wojenną
  • Wybitny dziennikarz rynku telekomunikacyjnego nie żyje

W jednym z tych telefonów zapisany był SMS o treści "On est parti on commence" (wchodzimy). Został on wysłany o godzinie 9.42 (a więc chwilę przed atakiem) do niezidentyfikowanego odbiorcy, jak powiedział prokurator François Molins na konferencji prasowej. A jak podały lokalne francuskie media, powołując się na policyjne źródła, smartfon zawierał również szczegółowy plan sali koncertowej.

Choć ten brak dbałości o bezpieczeństwo danych nie został wykorzystany przez francuskie siły bezpieczeństwa do zapobieżenia atakom, ale istotnie przyczynił się do względnie szybkiego wykrycia trzech kryjówek w Paryżu wykorzystywanych przez terrorystów i być może uniknięcia kolejnego zamachu. Dwie z nich były już opuszczone, ale na trzecią, w środę rano, szturm przypuściło ponad 100 policjantów z oddziału specjalnego.

Jak powiedział François Molins, w śledztwie wykorzystano nie tylko dane z telefonów, ale również analizę nagrań z kamer monitoringu, informacji o zmianach w lokalizacji smartfonów, zeznaniach świadków, danych o osobach ściganych listami gończymi oraz wszelkie informacje o samochodach, telefonach, broni i kryjówkach wykorzystywanych przez potencjalnych terrorystów, które zostały już wcześniej zapisane w policyjnych kartotekach.

Wiadomo, że podczas pracy, telefony komórkowe muszą komunikować się ze stacjami bazowymi, co powoduje, że możliwe jest określenie przybliżonej lokalizacji nadawcy i odbiorcy wiadomości SMS lub połączenia głosowego. A zgodnie z przepisami prawa, operatorzy telekomunikacyjni muszą przechowywać te dane przez przynajmniej kilka tygodni lub miesięcy.

Analiza danych dotyczących smartfona z którego wysłano wspomniany wyżej SMS doprowadziła policję do hotelu w Alfortville, na przedmieściach Paryża, gdzie stwierdzono, że dwa pokoje zostały wynajęte na okres 11-17 listopada przez Salaha Abdeslama.

Choć analiza danych z telefonów komórkowych nie pozwoliła na bezpośrednią lokalizację innych kryjówek, ale umożliwiła przefiltrowanie i szybkie zweryfikowanie również innych źródeł informacji. Doprowadziło to policję do opuszczonego już przez terrorystów domu w Bobigny pod Paryżem, a następnie apartamentowca w Saint Denis, jak się okazało, wciąż znajdował się Abdel Hamid Abaaoud główny podejrzany o organizację zamachu. Wcześniej francuska policja sądziła, że przedostał się on już do Syrii.

Ponad 100 policjantów z oddziału specjalnego rozpoczęło atak o godzinie 4.20 rano. Niestety próba wysadzenia drzwi wejściowych do apartamentu zakończyła się niepowodzeniem i plan zaskakującego wtargnięcia do pomieszczenia nie powiódł się. W efekcie, jedna z osób znajdujących się wewnątrz zdetonowała ładunki wybuchowe popełniając samobójstwo, a na niższym piętrze znaleziono drugie zwłoki.

Analiza zwłok potwierdziła, że osobą, która zdetonowała ładunek wybuchowy była Hasna Ait Boulahcen. Jej rozmowy telefoniczne z Abdel Hamidem Abaaoudem zostały zarejestrowane i głównie to doprowadziło policję do apartamentu w Saint Denis. Drugą ofiarą ataku okazał się sam Abdel Hamid Abaaoud, co bez wątpliwości wykazały testy linii papilarnych, jak zapewnili przedstawiciele francuskiej policji.

Można oczywiście ubolewać, że te działania nastąpiły dopiero po krwawym zamachu. Powracają też pytania jaki poziom inwigilacji i analizy połączeń telekomunikacyjnych powinien być dopuszczalny i czy szyfrowanie transmisji w sposób uniemożliwiający dostęp do danych przez służby bezpieczeństwa ma uzasadnienie. Ale tu chyba nigdy nie będzie powszechnej zgody.

Jak technologie zgubiły wroga nr 1 Francji

Obszar objęty ścisłym kordonem policyjnym przed atakiem na kryjówkę terrorystów w Saint Denis. Źródło: policja francuska.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200