Jak tanio kupować oprogramowanie?

Zakup oprogramowania dla firmy może być tańszy. Wystarczy przeanalizować oferty.

Zakup oprogramowania dla firmy może być tańszy. Wystarczy przeanalizować oferty.

Każda firma, zamierzająca kupić dużą partię nowego oprogramowania lub też zalegalizować używane już programy, stoi przed koniecznością wydania sporych kwot. Zakup i serwerowego nie musi być jednak taki kosztowny, jak się początkowo wydaje. Najwięksi producenci stosują bowiem różne formy sprzedaży, uwzględniające wymagania nie liczących się na rynku klientów. Dzięki temu duże zakupy oprogramowania można realizować po znacznie niższych cenach jednostkowych niż w przypadku zakupu pojedynczych pakietów.

W artykule tym analizujemy ofertę trzech najważniejszych producentów oprogramowania biurowego i serwerowego - firm: Microsoft, Novell i Lotus Development.

Grunt to dobry spis

Najważniejszym zadaniem, jakie muszą wykonać firmy planujące zakup oprogramowania, jest dokładne policzenie potrzebnych licencji. Zadanie to jest proste, o ile firma używa już jakiegoś oprogramowania do zarządzania siecią (mającego również możliwość inwentaryzacji zasobów sieciowych) lub też posiada aktualną bazę inwentaryzacyjną. Wystarczy wtedy przejrzeć taką listę i zdecydować, jakie oprogramowanie zainstalowane będzie na poszczególnych komputerach.

Sprawa jednak się komplikuje, jeśli część komputerów nie jest podłączona do firmowej sieci, lecz pracuje jako oddzielne stacje lub też nie mamy pewności, co do aktualności posiadanego spisu. Należy więc ponownie wykonać spis komputerów, pracujących na nich aplikacji oraz określić, jakie aplikacje pracować mają na nich docelowo.

Liczenie licencji

Gdy spis komputerów i wymaganego oprogramowania jest już w pełni gotowy i uwzględnia także te komputery, które nie znajdują się bezpośrednio w firmie, ale np. u pracowników łączących się z nią zdalnie, to konieczna jest lista wszystkich licencji, dotąd zakupionych. Teoretycznie powinny znajdować się one w jednym miejscu, pod kontrolą administratora, jednak często praktyka okazuje się inna - licencje rozsiane są w różnych miejscach w firmie, najczęściej w szufladach pracowników.

Przy liczeniu licencji warto także uwzględnić w spisie produkty firm konkurencyjnych do tej, która ma nam sprzedać oprogramowanie. Wbrew pozorom, może okazać się to pożyteczne, gdyż wielu producentów stosuje politykę crossupgrade, czyli oferuje możliwość tańszej migracji z produktu konkurencyjnej firmy. Co prawda, cena, jaką przyjdzie zapłacić za taką migrację, jest wyższa niż zwykły upgrade, ale jest jednocześnie niższa od ceny pełnej wersji produktu.

Kupowanie oprogramowania

Kiedy przygotujemy listę posiadanych licencji i określimy zapotrzebowanie na nowe liczby konieczne jest spotkanie z przedstawicielem firmy, która zajmuje się sprzedażą interesujących nas produktów i jednocześnie jest autoryzowana przez producenta oprogramowania do zawierania umów typu MOLP, Passport czy Volume Licence Agreement. Razem z nim należy rozważyć wszystkie możliwe warianty zakupu oprogramowania. Może się bowiem okazać, że wystarczy dokupić zaledwie kilka sztuk "pudełek", aby zejść na kolejny poziom rabatu, co spowoduje, że w rezultacie więcej zarobimy na transakcji.

W przypadku takich umów w grę wchodzi także inny czynnik. Zazwyczaj im większa jest pula pierwszego zamówienia, tym niższe ceny płaci się przy późniejszych zakupach.


TOP 200