Jak internet rzeczy odmienia centrum danych

Internet rzeczy może znacząco zmienić obraz tradycyjnych centrów danych. Po pierwsze, stał się doskonałym narzędziem do optymalizacji procesów zarządczych centrami, po drugie – jego specyfika wymusza zmianę modelu przetwarzania danych. Najbliższe lata przyniosą wielkie zmiany.

Zgodnie z analizami Gartnera zostało już niewiele czasu do przekroczenia magicznej bariery 20 miliardów urządzeń internetu rzeczy podłączonych do sieci. Taki stan ma zostać osiągnięty do końca 2020 roku. Wrażenie robi nie tyle liczba czujników i urządzeń, co ogrom generowanych przez nie danych. Muszą one zostać przetworzone, aby zapewnić systemom analitycznym odpowiednie i precyzyjne informacje, najczęściej w czasie rzeczywistym. A to oznacza, że ten technologiczny trend wpłynie mocno na rynek centrów danych.

Z jednej strony mogą one tracić na znaczeniu, oddając pola innych technologiom i innym miejscom przetwarzania danych, z drugiej zaś mogą w nowej rzeczywistości technologicznej znaleźć dla siebie wcale nie poślednie miejsce. Zmiany na pewno będą następować. Jeśli obecnie około 10% danych przedsiębiorstw, płynących z sensorów IoT jest przetwarzanych poza tradycyjnymi data center, to według Gartnera do 2022 roku będzie to już 75%.

Zobacz również:

Dodatkowo same centra danych przechodzą transformację w kierunku automatyzowania i optymalizowania procesów, by konkurować ceną za usługi. A na nią wpływ mają chociażby koszty wewnętrzne związane z zapotrzebowaniem energetycznym, chłodzeniem itp. Atrakcyjne cenowo, skuteczne, elastyczne w działaniu data center będzie odpowiedzią na coraz bardziej uświadomione potrzeby organizacji w zakresie szybkiego i efektywnego dostarczania zasobów.

Centra danych. Wsparcie dla infrastruktury

Data center to inwestycja przewidziana na wiele lat. Nie oznacza niezmienności wykorzystywanej w centrach technologii, która musi dopasowywać się do istniejących w danym okresie trendów. Poprawienie działania i obniżenie kosztów infrastruktury fizycznej centrów danych ma duże znaczenie. IDC przewiduje, że w najbliższym czasie zapotrzebowanie na aplikacje nowej generacji i nowe architektury IT wpłyną na inwestycje przedsiębiorstw, z których ponad połowa zdecyduje się z tych względów na modernizację lub budowę nowych ośrodków przetwarzania danych. Modernizacja jest zresztą jedną z 10 kluczowych predykcji IDC dla globalnego rynku centrów danych.

Zmieniające się IT, ze swoim nowym tempem, koniecznością natychmiastowej dostępności zasobów, nowymi technologiami, będzie wręcz wymuszało zmianę modelu funkcjonowania centrów danych.

Temu pomóc może internet rzeczy i sztuczna inteligencja. SI coraz częściej jest stosowana do monitorowania i automatyzacji zarządzania elementami fizycznymi centrów danych. Dzięki użyciu sensorów zbierających dane z urządzeń takich jak agregaty chłodnicze i systemy zasilania, możliwe jest za pomocą uczenia maszynowego sprawne zarządzanie procesami i optymalizacja wydajności centrów.

Analiza wydajności serwera lub kontrola zużycia energii przy pomocy sterowanych przez odpowiednie algorytmy urządzeń IoT w znaczący sposób zwiększa efektywność przetwarzania danych. A za tym stoją już oszczędności. Ważne też jest bezpieczeństwo fizyczne elementów infrastruktury centrum, które może być za pomocą IoT skutecznie monitorowane, a czas reakcji na zagrożenie – znacznie skrócony.

Koncepcja kontroli wydajności infrastruktury nie jest pomysłem nowym. Przez wiele lat proces zarządczy w data center wspierany był przez DCIM (Data Center Infrastructure Management). Jednak to IoT staje się narzędziem rewolucji w centrach danych. Dzięki odpowiednim algorytmom możliwa jest predykcja zużycia elementów infrastruktury fizycznej, zaplanowanie działań serwisowych, zmniejszenie obciążenia energetycznego i wiele innych procesów, które sumarycznie wpływają na optymalizację kosztową i lepszą wydajność danego ośrodka.

Centra danych. Skracanie dystansu

Odrębnym zagadnieniem związanym z IoT jest rola centrów danych w przetwarzaniu coraz większej ilości danych płynących z sensorów. Dane gromadzone przez urządzenia internetu rzeczy, aby mogły spełnić swoją funkcję, muszą najczęściej być przetwarzane w czasie rzeczywistym. Jeśli więc urządzenia Internetu Rzeczy mają na przykład pomóc w natychmiastowym podjęciu decyzji dotyczącej zdrowia czy życia pacjenta (który wykorzystuje urządzenie do monitoringu serca), przetwarzanie danych z sensorów musi odbywać się tam, gdzie będzie to działo się najszybciej.

Współczesne modele biznesowe organizacji opierają się na analizach w czasie co najmniej zbliżonym do rzeczywistego. To jeden z elementów budowania przewagi konkurencyjnej. Potrzebne są więc modernizowane centrów danych, które już bądź w niedalekiej przyszłości będą musiały obsłużyć znacznie większą przepustowość danych. Miliardy urządzeń internetu rzeczy wymuszą ogromną szybkość przetwarzania danych i większą liczbę połączeń. To rewolucja cyfrowa, w której będzie musiała nastąpić zmiana modelu funkcjonowania tradycyjnych data center. Tym bardziej, że technologia 5G wywróci do góry nogami dotychczasowy sposób przesyłu danych.

Jak dziś świat radzi sobie ze wzrastającą liczbą urządzeń internetu rzeczy i przetwarzaniem danych z nich płynących, by dostarczać organizacjom wyniki w czasie rzeczywistym lub zbliżonym do rzeczywistego? Według IDC w latach 2014-2019 nastąpił prawie 750-procentowy przyrost ilości danych płynących z IoT, przetwarzanych w centrach danych. Do 2025 r. zaś, co również przewiduje IDC, urządzenia IoT wygenerują około 90 zetabajtów danych z prognozowanych 175 zetabajtów danych ogółem. To ogromne obciążenie, które musi zostać „obsłużone”.

Organizacje łączą obecnie wykorzystanie centrów danych z przetwarzaniem w chmurze publicznej. Jednak, jak się wydaje, cloud computing nie jest obecnie do końca odpowiedzią na świat IoT.

Aplikacje IoT potrzebują ciągłego skracania dystansu pomiędzy lokalizacją przetwarzania a miejsce powstawania danych. Wspomniany wcześniej czas rzeczywisty przetwarzania i analizy danych jest kluczowym czynnikiem do podejmowania decyzji przez firmy.

Centra danych. Rozproszenie receptą na sukces

Coraz częściej pojawia się więc technologia przetwarzania na brzegach sieci. IDC prognozuje, że niebawem 45% danych płynących z sensorów IoT będzie przetwarzane i analizowane w technologii edge computing.

Przeniesienie mocy obliczeniowej i przetwarzania danych bliżej miejsca ich powstawania, połączone z analizą w czasie rzeczywistym tych najbardziej istotnych dla danego procesu, całkowicie zmienia rozumienie szybkiego przetwarzania. Dane nie muszą wędrować do dalekich lokalizacji, ale mogą być przetwarzane blisko urządzeń je tworzących. Analitycy Gartnera wskazują, że w takim modelu przetwarzania danych przekazywanie tradycyjnego strumienia danych do data center przestanie być ekonomicznie opłacalne. Technologia przetwarzania brzegowego jest o wiele bardziej skuteczna i stanowi odpowiedź na współczesne potrzeby organizacji.

Dane z urządzeń IoT stanowią największą wartość, gdy dostarczają wyniki analizy natychmiast. Handel, opieka zdrowotna, systemy smart city czy zautomatyzowany przemysł opiera się obecnie na decyzjach podejmowanych w czasie rzeczywistym. Stąd tak wielkie znaczenie ma lokalizacja przetwarzania danych. Edge computing opiera się na lokalnych mikrocentrach danych, które są w stanie szybko dostarczyć potrzebne wnioski. Według firmy MarketsandMarkets ich udział będzie rósł z roku na rok, osiągając w 2022 roku wartość blisko 8,5 miliarda dolarów.

Czy taki trend zmusi rynek tradycyjnych centrów danych do pełnej kapitulacji? Jak wobec filozofii mini centrów danych (rozproszonych punktów przetwarzania danych) powinni zachować się gracze z rynku DC?

Massimo Bandinelli, menedżer ds. chmury i data center w Arubie, w rozmowie z dziennikarzem TechRadar uspokajał – rynek centrów danych nie upadnie. Oczywiście zmieni się krajobraz – zwiększy się liczba mniejszych centrów danych, bliższych do miejsca przetwarzania brzegowego, ale tradycyjny model data center nadal będzie istniał i rozwijał się. Internet rzeczy będzie zwiększał swój udział w rynku informatycznym, jednak nadal będą potrzebne miejsca, w których trzeba będzie długo przechowywać dane i przetwarzać, dla których czas nie gra aż tak istotnej roli. Według przedstawiciela Aruby tradycyjny model data center nie straci na swojej atrakcyjności.

Tradycyjne DC może stać się chociażby „centrum dowodzenia” i miejscem, gdzie spływać będą dane z mikrocentrów. Ten segment rynku będzie się rozwijać równolegle do rozwoju modelu rozproszonego przetwarzania danych.


TOP 200