Jak grać na giełdzie

Coraz więcej osób w naszym kraju zauważa, że gra na giełdzie może im przynieść wyniki daleko przekraczające najśmielsze oczekiwania. Trzeba tylko znać reguły gry giełdowej.

Coraz więcej osób w naszym kraju zauważa, że gra na giełdzie może im przynieść wyniki daleko przekraczające najśmielsze oczekiwania. Trzeba tylko znać reguły gry giełdowej.

Ponieważ jednak reguły te dotyczą dużej liczby szybko zmieniających się danych, duże instytucje finansowe organizują i komputeryzują wyspecjalizowane wydziały zajmujące się obróbką tego rodzaju danych. Ale i komputeryzacja decyzji podejmowanych przez pojedynczego akcjonariusza, może w sposób znaczący wpłynąć na efektywność jego inwestycji.

Podstawowa zasada grania na giełdzie głosi, że należy obserwować strukturę organizacyjną firmy, w którą inwestujemy, jej zyski, kontrakty, wydatki czy trendy rynkowe. O wiele łatwiej jest to robić dziennikarzowi czy finansiście, niż przeciętnemu właścicielowi akcji, który nie może całego dnia poświęcać studiowaniu polityki finansowej przedsiębiorstw. Jest jednak inna możliwość: analizowanie trendów liczb publikowanych w codziennej prasie ekonomicznej lub w serwisach elektronicznych albo teletekstach. Trzeba przy tym oczywiście poczynić pewne założenia. Chociażby takie, iż ruch cen papierów wartościowych i kondycja rynku są ze sobą ściśle sprzężone. Życie pokazuje, że odchylenia od tej reguły są stosunkowo niewielkie. Można to próbować tłumaczyć w ten sposób, że poziom kursów akcji przedsiębiorstw jest wynikiem kolektywnej świadomości inwestorów na temat kondycji emitenta akcji. Bieżące śledzenie tej "świadomości" może stanowić punkt wyjścia do prowadzenia strategii kupna i prowadzić do umiarkowanych sukcesów. Osiągnięcie wysokich zysków z inwestycji w akcje wymaga oczywiście wiedzy znacznie wykraczającej poza "kolektywną świadomość".

Analiza historyczna cen akcji

W krajach rozwiniętych historia cen pakietów akcji jest na ogół łatwo dostępna: można ją stosunkowo niedrogo zakupić. U nas zdobycie takich danych jest nieco trudniejsze. Można spróbować to zrobić za pomocą łącza modemowego z działem informacyjnym giełdy w Warszawie, ewentualnie, w ostateczności przepisać to z roczników prenumerowanych gazet. Następnie należy zanalizować wykresy cen akcji.

Niektóre zasady oceny tendencji giełdowych na podstawie wykresów

głowa i ramiona krzywej (head and shoulders) - akcje często rozpoczynają spadek na zasadzie symetrycznej do zasady podwójnego dna. Gdy wykres wznosi się, spada (ramiona), wznosi się jeszcze wyżej (głowa) i znowu spada, na ogół za chwilę powinien spaść o jeszcze jedną wysokość głowy; czasami zdarza się jednak, że takie zachwianie jest zapowiedzią dalszego wspinania się cen akcji w górę.

handel podgrzany (heated trading) - gdy na rynku obserwuje się wiele lokalnych maksimów i minimów, oznacza to wysokie tempo sprzedaży i kupna, ujawniające grę sprzecznych tendencji rynkowych. Po zakończeniu procesu podgrzewania się rynku może nastąpić gwałtowne przejście do znacznej zwyżki kursów, ale równie często apetyty inwestorów nieoczekiwanie ulegają wychłodzeniu.

zasada podwójnego dna (double bottom) - po osiągnięciu dwóch notowań minimalnych w ciągu niedługiego odstępu czasu, kurs akcji często rośnie; zdarza się też jednak, że jest to chwilowe zatrzymanie przed dalszym spadkiem.

zmiana charakteru krzywej (graph personality change) - jeśli krzywa cen zmienia się z poszarpanej na jednolitą, może to w pewnych okolicznościach oznaczać zmianę tendencji na rynku.

Kiedyś wykresy wykreślało się ołówkiem na papierze milimetrowym, dziś można je generować arkuszem kalkulacyjnym. W wypadku wykorzystanie techniki DDE pozwala na bieżąco korygować np. grafikę. Oczywiście komputer nasz powinien wówczas mieć oprogramowanie do komunikacji online z teletekstem lub z bieżącą modemową informacją giełdową. Analiza historyczna polega na szukaniu analogii bieżącego zachowania cen akcji z trendani zaobserwowanymi w przeszłości.

Szanse amatora

Często nawet poważne profesjonalne studia nad zachowaniem kursów akcji nie sprawdzają się. Niewątpliwie zabawa jest niebezpieczna. Zapalony amator wyposażony w PC z modemem i oprogramowaniem do czytania teletekstu, może splajtować równie szybko jak każdy inny nie mający sprzętu inwestor. Ale sprzęt komputerowy to skądinąd również sposób na obniżenie zarobków brokerów akcji. W brytyjskim systemie giełdowym poprzez pakiet oprogramowania GL Updata, za pośrednictwem swojego banku, lub poprzez usługę zdalnego kupowania akcji sharelink, inwestor może działać na giełdzie w ogóle nie płacąc prowizji brokerowi (od 0,5% do 2% wartości transakcji).

Pozbawia to nie tylko brokera jego zarobków, ale zmniejsza margines zysków dealerów. Ponieważ rozliczenia są prowadzone w cyklu przekraczającym tydzień, to niektórzy dealerzy - o ile mają takie uprawnienia - w rezerwowym okienku czasowym realizują swoje inwestycje cudzymi pieniędzmi. Często przynosi to im ogromne zyski, bo znają lepiej ponad przeciętną tendencje rynkowe, co czyni ich grę bardziej pewną. W razie omyłki w ocenie tendencji, dealer

musi pokryć zaistniałe straty z własnej kieszeni.

Kilka przestróg

Wszystkie programy do analiz tendencji giełdowych mają jedynie przeznaczenie doradcze. Wychwytują automatycznie pewne obiektywnie zdefiniowane zjawiska. Należy jednak pamiętać, że w ostatecznym rozrachunku o interpretacji otrzymanych wyników decyduje człowiek.

Doświadczenie wskazuje, iż w kilku wypadkach radzenie się wykresów kursów akcji bywa mocno zwodnicze. Oto niektóre z nich:

- zazwyczaj zbyt wyraźny sygnał na wykresie jest fałszywy.

- tendencja jest tendencją do momentu, gdy przestaje nią być.

- przewidywania można wykorzystywać na podstawie cykli zmian historycznych, pamiętając że aktualny cykl może być powtórzeniem zaledwie fragmentu cyklu z przeszłości.