Jak dowieźć sukces do mety?

Garść dobrych praktyk w zakresie prowadzenia skomplikowanego projektu w obszarze badawczo-rozwojowym zdobytych podczas budowy Analizatora Rzeczywistych Układów Złożonych (ARUZ).

Ma zrewolucjonizować badania chemiczne, umożliwiając poznanie natury zjawisk złożonych i skracając czas oczekiwania na wyniki. ARUZ to największy na świecie symulator przebiegu reakcji chemicznych, który wchodzi w skład Laboratorium Symulacji Molekularnych w Łódzkim Technoparku.

Urządzenie zaprojektowane przez naukowców z Politechniki Łódzkiej na zlecenie Technoparku Łódź zbudował Ericpol, polska firma inżynierska o dużym, międzynarodowym doświadczeniu w realizacji projektów. Ericpol odpowiedzialny był za zaprojektowanie urządzenia we wszystkich obszarach, zaczynając od konstrukcji mechanicznej, układów chłodzenia oraz instalacji elektrycznej i zasilającej, poprzez układy elektroniczne odpowiedzialne za jego moc obliczeniową, kończąc na oprogramowaniu, dzięki któremu urządzenie może wykonywać postawione mu zadania. Kolejnymi etapami były: wykonanie poszczególnych elementów, ich montaż w specjalnie do tego celu wybudowanym przez Technopark budynku, uruchomienie urządzenia, wykonanie testów oraz przygotowanie go do pracy.

Adam Włodarczyk

Podzielenie się obowiązkami było bardzo dobrym posunięciem, ponieważ koordynacja wszystkich wątków (tworzenie oprogramowania, budowa konstrukcji mechanicznej, zakupy podzespołów, montaż urządzenia, testowanie itd.) i ich synchronizacja z równolegle toczącym się projektem budowlanym przez jedną osobę mogłyby być zbyt ryzykowne.

Testowany obecnie ARUZ dzięki swojej mocy obliczeniowej będzie w stanie zanalizować zjawiska zachodzące z jednoczesnym udziałem ponad miliona molekuł, a wynik przedstawić w ciągu kilku dni. Umożliwi to 27 tys. równolegle pracujących układów FPGA (Field Programmable Gate Array), rozmieszczonych na 20 panelach symulatora. To pierwsze wykorzystanie technologii FPGA na tak dużą skalę. Budynek, w którym mieści się maszyna, wyposażony jest w tzw. klatkę Faradaya o średnicy 16 m oraz 5,5 m wysokości. Jest to jedna z największych kabin ekranujących na świecie, której zadaniem jest tłumienie zakłóceń elektromagnetycznych.

Budowa pierwszego na świecie symulatora reakcji chemicznych o takiej skali była ogromnym przedsięwzięciem zarówno pod względem technicznym, jak i projektowym. Wymagała bowiem prowadzenia projektu w obszarze bardzo złożonej integracji naukowo-technicznej. Głównym wyzwaniem było zarządzanie pracą kilkunastu zespołów, m.in. naukowców, informatyków, mechaników, elektryków, hydraulików i elektroników, oraz skoordynowanie ich działań z projektem budowlanym. Czas również odgrywał w projekcie istotną rolę. Ericpol miał zbudować symulator w 12 miesięcy. Fakt, że na świecie jeszcze nikt nie zbudował niczego podobnego, również nie ułatwiał zadania. Jak zatem skutecznie zarządzać skomplikowanym projektem w warunkach niepewności?

Zespół projektowy

W projekcie budowy ARUZa brało udział ok. 70 osób o różnorodnych kompetencjach. „Mieliśmy wielką przyjemność pracować z prawdziwymi fachowcami, którzy na każdym etapie służyli pomocą w realizacji tego niecodziennego przedsięwzięcia” – podkreśla Tomasz Świderek, koordynator projektu. Projekt wymagał integracji wielu różnych dyscyplin związanych zarówno z produkcją specjalistycznego oprogramowania, jak i zaprojektowaniem i budową przeznaczonych do tego celu urządzeń elektronicznych oraz infrastruktury. „W realizacji pomogło nam doświadczenie z wcześniejszych dużych projektów, które prowadziliśmy w roli integratora i wykonawcy. Szczególnym wyzwaniem była skala projektu, jak również jego unikalny charakter” – tłumaczy Tomasz Świderek.

Decyzyjność

Zarządzanie przedsięwzięciem o takim stopniu skomplikowania wymagało współpracy dwóch kierowników projektu. Jeden odpowiadał całościowo za wynik, kontakt z klientem oraz koordynację ogółu prac i część zespołów podwykonawców, a drugi za monitoring części konsultantów i ich zespołu, zarządzanie ryzykiem, a także raportowanie statusu projektu. Jedyna możliwość, która dawała szansę doprowadzienia projektu do pomyślnego finału, to podział obowiązków i idący za tym podział odpowiedzialności związanej z poszczególnymi zakresami. Równocześnie odpowiedzialność za powodzenie całego projektu została w rękach jednej osoby. „Podzielenie się obowiązkami było bardzo dobrym posunięciem, ponieważ koordynacja wszystkich wątków (tworzenie oprogramowania, budowa konstrukcji mechanicznej, zakupy podzespołów, montaż urządzenia, testowanie itd.) i ich synchronizacja z równolegle toczącym się projektem budowlanym przez jedną osobę mogłyby być zbyt ryzykowne” – przyznaje Adam Włodarczyk, odpowiadający całościowo za projekt.

Tomasz Świderek

W projekcie ARUZ ryzykiem zarządzamy na co dzień. Na każdym spotkaniu projektowym ten temat jest obecny. W przypadku zidentyfikowania istotnych zagrożeń lub szans są one dokumentowane w rejestrze ryzyk, a działania w związku z nimi planowane są uwzględniane w harmonogramie projektu i nadzorowane tak jak pozostałe zadania. Najważniejsze zagrożenia są raportowane i dyskutowane na forum Komitetu Sterującego.


TOP 200