InteliWISE: polskie awatary na Tajwanie

Przez lata nowoczesne technologie płynęły do Polski z Dalekiego Wschodu. Marcin Strzałkowski, prezes InteliWISE zamierza odwrócić ten trend eksportując, początkowo na Tajwan, stworzoną w Gdańsku, technologię budowania wirtualnych awatarów.

Z kwietniowego debiutu na NewConnect InteliWISE pozyskało ok. 4,8 mln zł. Jak wydajecie zdobyte fundusze?

InteliWISE: polskie awatary na Tajwanie

Marcin Strzałkowski

Inwestujemy w rozwój naszej technologii - w szczególności w aplikacje integrujące z systemami ERP czy CRM. Drugi ważny obszar inwestycji to budowa kanałów sprzedaży, w tym dystrybucji na rynku masowym. Wyraźnym wzmocnieniem są dla nas Paweł Piwowar i jego długoletnie doświadczenie w sprzedaży oprogramowania m.in. w Oracle oraz Michał Lach, twórca jednej z największych polskich agencji interaktywnych - K2 Internet. Obydwaj dołączyli do naszej rady nadzorczej na początku czerwca br.

Jaki produkt przygotowało InteliWISE do sprzedaży?

Witryny biznesowe zaczynają intensywnie wykorzystywać interaktywne wideo. Nasz serwis AvaGuide.net umożliwia małym firmom zbudowanie wirtualnego pracownika i umieszczenie go na swojej stronie w kodzie HTML. Opracowaliśmy bank postaci, do wyboru w zależności od ich zadań na witrynie. Użytkownik sam definiuje ich parametry - płeć, wygląd, tło i wiele innych. Ma także możliwość wypełnienia formularza - scenariusza potencjalnej rozmowy użytkownika strony WWW z wirtualnym asystentem. Nasz program automatyzuje i poprawia kontakt z klientem, a wykorzystanie wideo gwarantuje największą interaktywność.

Przygotowany przez nas produkt jest zgodny z wytycznymi technologii Web 3.0, w tym wyszukiwaniem semantycznym. Obsługiwane przez AvaGuide.net bazy wiedzy są "widoczne" dla wyszukiwarek nowej generacji. Dla przedsiębiorstw mamy też zaawansowane rozwiązania oparte na naszym silniku sztucznej inteligencji.

Rozpoczynacie ekspansję zagraniczną...

Z oczywistych, językowych uwarunkowań jesteśmy zainteresowani rynkiem amerykańskim i brytyjskim. Wykorzystujemy kontakty naszych inwestorów, m.in. Intel Capital. Staramy się być też na najważniejszych imprezach targowych, jak CeBIT i InternetWorld. Szczególnie jednak interesuje nas rynek azjatycki. Na początek Tajwan, a w przyszłości też Chiny - największy i najbardziej dynamicznie rozwijający się rynek internetowy. Liczba użytkowników i aplikacji internetowych przekracza tam już 250 mln, to potężny popyt.

Jak zamierzacie podbić Daleki Wschód?

Zakładamy spółkę na Tajwanie. Nawiązaliśmy współpracę z lokalnymi partnerami w celu promocji naszego produktu - m.in. w wyszukiwarkach - ekspertami od wprowadzania spółek typu start-up na tamtejszy rynek oraz specami od Public Relations. Naszą aplikację - łączącą dynamiczne wideo, bazę wiedzy i syntezę mowy - kierujemy do mikrofirm, których są miliony, a które chętnie inwestują w nowinki. Chcemy pokazać, że nawet właściciel internetowego biznesu może uatrakcyjnić przekaz swojej witryny i kontakt z klientami za niewiele więcej niż 10 USD miesięcznie. Model biznesowy, który przyjęliśmy opieramy właśnie na masowej sprzedaży miesięcznych, kilkudolarowych licencji. Naszym zdaniem rynek tajwański jest przygotowany na technologie Web 3.0 . Co ważne, wprowadzamy nasze rozwiązanie od razu w najbardziej popularnym w tym regionie języku - mandaryńskim. Anglojęzyczna wersja produktu mogłaby oznaczać ryzyko szybkiego skopiowania naszego pomysłu w lokalnej wersji językowej.

Jakie są zakładane plany sprzedaży?

W ciągu 24 miesięcy chcemy znaleźć się w pierwszej piątce największych firm sprzedających tego rodzaju oprogramowanie. Może uda się zdobyć pierwsze miejsce na rynku tajwańskim.

Co z rynkiem w Polsce?

Strony internetowe polskiego e-biznesu są raczej mało zaawansowane technologicznie. Upowszechnienie łączy szerokopasmowych wrasta, jednak nadal trochę brakuje nam do rynków najbardziej rozwiniętych pod tym względem. Wykonaliśmy już duże projekty m.in. dla PLL LOT i Klima-Therm. Jednak na masową ofertę jest odrobinę za wcześnie. (am)


TOP 200