Informatyk na godziny

Nastąpiła awaria systemów i pracownicy działu informatyki nie nadążają z realizacją rutynowych zadań związanych ze wspomaganiem użytkowników? Zarząd w ostatniej chwili zatwierdził decyzję o zatrudnieniu kilku specjalistów, którzy mieliby wesprzeć wdrożenie nowego systemu, ale nie ma aktualnie czasu na samodzielną rekrutację? W przedsiębiorstwie pilnie potrzebny jest człowiek do instalacji nowej wersji oprogramowania, a żaden z etatowych pracowników nie ma na to czasu? Rozwiązaniem tych, a także setek innych podobnych problemów może być zatrudnienie czasowych pracowników działu informatyki.

Nastąpiła awaria systemów i pracownicy działu informatyki nie nadążają z realizacją rutynowych zadań związanych ze wspomaganiem użytkowników? Zarząd w ostatniej chwili zatwierdził decyzję o zatrudnieniu kilku specjalistów, którzy mieliby wesprzeć wdrożenie nowego systemu, ale nie ma aktualnie czasu na samodzielną rekrutację? W przedsiębiorstwie pilnie potrzebny jest człowiek do instalacji nowej wersji oprogramowania, a żaden z etatowych pracowników nie ma na to czasu? Rozwiązaniem tych, a także setek innych podobnych problemów może być zatrudnienie czasowych pracowników działu informatyki.

Rynek pracy dla pracowników czasowych powstał 2-3 lata temu. Wielu szefów uznało wówczas, że przy tak wielkich wahaniach popytu na usługi utrzymywanie stałego zatrudnienia na przestrzeni całego roku staje się nieopłacalne. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest utrzymanie stałej grupy fachowców, których praca jest nieodzowna, i zatrudnianie w miarę potrzeby dalszych pracowników na kontrakty czasowe. Ten sposób zatrudniania personelu zdobywa coraz większą popularność. Firmy angażują na kontrakty czasowe sekretarki, ankieterów czy osoby odpowiedzialne za wprowadzanie danych do komputerów. Niewielu szefów przedsiębiorstw zdaje sobie jednak sprawę, że w ten sposób można zatrudniać także... informatyków. Takie rozwiązanie pozwala na elastyczne kształtowanie zatrudnienia w działach informatyki i odciąża działy kadr przedsiębiorstw, które nie muszą prowadzić dokumentacji pracowników zatrudnianych czasowo czy przygotowywać planów ich rozwoju zawodowego. Kontrakty czasowe wydają się również doskonałym sposobem na sprawdzenie realnych umiejętności pracownika przed jego zaangażowaniem na stałe.

Niepewność tymczasowych

W ostatnim roku pojawiło się kilka firm doradztwa personalnego, m.in. TempService, Adecco, Job Center, zajmujących się wyszukiwaniem informatyków na kontrakty czasowe. Zapotrzebowanie na tego typu usługi jest na razie niewielkie i ogranicza się do podstawowych zleceń. "Nasi klienci zatrudniają głównie pomocników dla administratorów sieci, a także programistów znających podstawowe narzędzia, takie jak Visual Basic, do prostych prac związanych z tworzeniem makr czy modyfikacjami używanego oprogramowania" - mówi Maciej Rybczyński, kierownik InfoStaff, działu agencji doradztwa personalnego Personnel Select.

Na czasowe zatrudnienie informatyków decydują się najczęściej oddziały firm zagranicznych. Nie trzeba w tym wypadku tworzyć samodzielnych stanowisk dla tego typu specjalistów, a jednocześnie do obsługi używanych przez nich systemów nie opłaca się zatrudniać wyspecjalizowanych firm usługowych. Szefowie takich koncernów, przyzwyczajeni do korzystania z usług pracowników czasowych, które są popularne w USA i krajach Europy Zachodniej, wybierają rozwiązanie pośrednie. Zatrudniają specjalistę, który przychodzi na kilka godzin tygodniowo i naprawia zaistniałe usterki, instaluje nowe wersje oprogramowania, szkoli użytkowników i nadzoruje pracę usługowych firm informatycznych. Z usług agencji wyszukujących pracowników czasowych coraz częściej korzystają również duże przedsiębiorstwa mające własne działy IT. Angażują ich w momencie, gdy etatowi pracownicy działu są obciążeni pracą nad nowymi projektami i nie nadążają z terminową realizacją codziennych zadań.

Rozwiązanie takie może przynieść wiele korzyści. Umożliwia racjonalne zarządzanie budżetem przeznaczonym na informatykę, w którym pokaźną część stanowią płace i fundusze na świadczenia dodatkowe dla informatyków. Pozwala też na uniknięcie dodatkowego zatrudnienia i utrzymywanie przez cały rok pracowników, których usługi potrzebne są kilka razy w roku. Często okazuje się jedynym rozwiązaniem, gdy w przedsiębiorstwie wyczerpano już limit na płace dla etatowych pracowników, a zachodzi potrzeba zatrudnienia jeszcze jednej czy dwóch osób. Skorzystanie z pracowników czasowych może być rozwiązaniem także w sytuacji, gdy brakuje czasu na przeprowadzenie kompletnej rekrutacji we własnym zakresie. "Wówczas firmy wynajmują pracowników do czasu znalezienia kogoś na stałe. Potem jednak okazuje się, że pracownik tymczasowy sprawdził się na tyle dobrze, że poszukiwanie kogoś nowego nie ma sensu" - twierdzi Maciej Rybczyński.

Oszczędność na studentach

Informatycy zatrudniani na kontrakty czasowe wywodzą się przede wszystkim spośród studentów wydziałów informatycznych. Zazwyczaj pochodzą spoza Warszawy, a w stolicy znaleźli się w związku ze studiami. Mają też znacznie niższe oczekiwania płacowe niż ich koledzy - mieszkańcy stolicy. Chętniej podejmują się również pracy na kilkumiesięczne kontrakty czasowe, licząc, że zdobyte w ten sposób doświadczenie ułatwi im dalszą karierę zawodową. Drugą, znacznie mniejszą, grupę pracowników stanowią informatycy, którzy właśnie są w trakcie zmiany pracy i chcą w ten sposób dorobić przed podjęciem nowego "pełnoetatowego" zajęcia, oraz specjaliści prowadzący samodzielną działalność gospodarczą.

Koszty zaangażowania takich specjalistów, formalnie zatrudnionych na kontrakcie w firmie doradztwa personalnego, są trochę wyższe niż w przypadku zatrudniania pracowników we własnym zakresie. Na ogół kształtują się w granicach 30-50 zł za godzinę pracy. Wiele jednak zależy od tego, na jak długo zatrudniany jest specjalista. W przypadku kontraktów, których czas trwania przekracza kilka tygodni, w grę zazwyczaj wchodzi skorzystanie z systemów zniżek. W stawkę wyliczoną przez firmę doradztwa na ogół wliczona jest prowizja dla niej oraz wszelkie opłaty wynikające z zatrudnienia pracownika "Wielu dyrektorom stawki za tego typu usługi wydają się wygórowane. Tymczasem opłata za pracownika czasowego jest porównywalna z kosztem wynajęcia małej firmy, która zajmowałaby się administracją sieci, i znacznie niższa od kosztu usług renomowanych firm teleinformatycznych" - wyjaśnia Maciej Rybczyński.

Nowe, nie zawsze interesujące

Zatrudnianie informatyków na kontrakty czasowe jest praktyką stosunkowo nową. Wiele firm obawia się jeszcze tej formy zatrudniania. Przedsiębiorstwa boją się, że pracownicy czasowi mogliby wejść w posiadanie tajemnic, które potem próbowaliby odsprzedać konkurencji. W związku z tym zatrudnianie pracowników na kontrakty czasowe wydaje się sprzeczne z polityką bezpieczeństwa stosowaną chociażby w instytucjach finansowych. "Jest to jednak błędne rozumowanie. W każdym dziale informatyki jest wiele prac, których wykonywanie nie wiąże się z dostępem do informacji poufnych lub tajnych. Zresztą zabezpieczamy interes klientów, podpisując z naszymi pracownikami umowy o zachowaniu tajemnicy. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby również klienci podpisywali podobne umowy z pracownikami czasowymi" - mówi Maciej Rybczyński.

Istotnym problemem jest także kwestia gwarancji za wykonaną usługę. Agencje doradztwa personalnego zapewniają, że gwarantują odpowiedni poziom kwalifikacji oferowanych pracowników. Rzeczywistość bywa jednak różna. Tłumaczą wtedy, iż nie mogą zapewnić, że polecony przez nich pracownik zrealizuje stawiane przed nim zadania, zwłaszcza że w wielu firmach wydają się one nierealne. "Doradcy przypada wtedy rola negocjatora, który dostosowuje oczekiwania klientów do realnych możliwości pracowników" - żartuje Maciej Rybczyński.


TOP 200