HuggingChat operuje na otwartym kodzie i rzuca wyzwanie botowi firmy OpenAI

Założona sześć lat temu amerykańska firma Hugging Face jest twórcą ciekawego bota obsługiwanego przez sztuczną inteligencję, który może poważnie zagrozić podobnym, funkcjonującym obecnie na rynku IT rozwiązaniom, takim jak ChatGPT, Bing Chat czy Bard.

Grafika: Hugging Face

Chodzi o bota noszącego nazwę HuggingChat, którego premiera miała miejsce kilka miesięcy temu i który może tworzyć dokumenty, takie jak podsumowania, eseje, listy, e -maile czy nawet teksty piosenek. Hugging Face to firma projektująca aplikacje open source (czyli bazujące na otwartym kodzie), sięgająca chętnie po takie nowatorskie technologie, jak uczenie maszynowe. HuggingChat jest właśnie taką aplikacją. Projekty typu open source charakteryzują się tym, że umożliwiają użytkownikom dostęp i modyfikację kodu źródłowego w celu ulepszenia platformy i dodania nowych właściwości.

Największa różnica między HuggingChat i ChatGPT polega na tym, że HuggingChat jest otwartą wersją chatbota AI. Firma ma w tej dziedzinie duże doświadczenia, gdyż obsługuje już bota podobnego typu noszącego nazwę Open Assistant, który został stworzony przez niemiecką organizację non-profit LAION (Large-scale Artificial Intelligence Open Network). Bot HuggingChat jest oparty na zaprezentowanym na początku tego roku, opracowanym przez firmę Meta, modelu LLaMA (Large Language Model Meta AI). To wyjątkowo duży model, który ma do dyspozycji ponad 63 mld parametrów.

Zobacz również:

  • Google udostępnia AI Gemma dla developerów
  • Samsung Galaxy S23 również otrzyma funkcje AI
  • Bezpieczeństwo pasażerów PKP wzmocni sztuczna inteligencja

Ale uwaga. HuggingChat to nieco kapryśny bot, który jest dużo bardziej podatny niż inne boty (w tym ChatGPT) na tzw. halucynacje. To ciekawe zjawisko polegające na tym, że sztuczna inteligencja generuje odpowiedzi, które nie są oparte na rzeczywistości. Ma to najczęściej miejsce wtedy, gdy jeśli bot jest szkolony na zbiorze danych zawierającym błędy. Jest to zresztą szerszy problem, stawiający w ogóle pod znakiem zapytanie funkcjonowanie AI. Można go zawrzeć w jednym pytaniu. Jak daleko możemy ufać sztucznej inteligencji, która być może wymknie się w pewnym momencie spod kontroli człowieka i zacznie żyć własnym życiem.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200