Harrisy i Macrotele

Informatyka i telekomunikacja są jak siostry syjamskie. To porównanie chyba najlepiej oddaje siłę ich związku i wzajemne podobieństwa. Trudno właściwie powiedzieć, gdzie kończy się jedna dziedzina a zaczyna druga. W Polsce dostrzega się wprawdzie zjawisko wzajemnego przenikania informatyki i telekomunikacji, niemniej nadal się je rozdziela. Podczas gdy na świecie eksploatuje się centrale telefoniczne będące wyspecjalizowanymi komputerami, nad Wisłą nadal przeważają stare Strowgery - technologia lat dwudziestych. Z tym większym zadowoleniem witamy u nas "jaskółki", zwiastujące zarówno postęp techniczny w telefonii, jak i mariaż informatyki z telekomunikacją. Oto jedna z nich

Informatyka i telekomunikacja są jak siostry syjamskie. To porównanie chyba najlepiej oddaje siłę ich związku i wzajemne podobieństwa. Trudno właściwie powiedzieć, gdzie kończy się jedna dziedzina a zaczyna druga. W Polsce dostrzega się wprawdzie zjawisko wzajemnego przenikania informatyki i telekomunikacji, niemniej nadal się je rozdziela. Podczas gdy na świecie eksploatuje się centrale telefoniczne będące wyspecjalizowanymi komputerami, nad Wisłą nadal przeważają stare Strowgery - technologia lat dwudziestych. Z tym większym zadowoleniem witamy u nas "jaskółki", zwiastujące zarówno postęp techniczny w telefonii, jak i mariaż informatyki z telekomunikacją. Oto jedna z nich

Firma Karen, znana jako autoryzowany dystrybutor komputerów Twinheada i oprogramowania Borlanda, zaskakuje nas swoją nową, znacznie bogatszą ofertą telekomunikacyjną. Za jej pośrednictwem na nasz rynek trafią nowoczesne centrale telefoniczne Ma-crotel International Corporation i Harris Corporation. Najwięcej szczegółów na ten temat zna dyrektor ds. systemów telekomunikacyjnych w firmie Karen, pan Marian Wiśniewolski:

- Reprezentujemy Macrotela i Harrisa jako wyłączny ich przedstawiciel w Polsce. Odnotowujemy spore zapotrzebowanie na produkowane przez nich nowoczesne centrale abonenckie. Do dopracowania mamy jeszcze sprawy transmisyjne, myślimy m.in. o łączach radiowych. Sprawdziły się one np. w Kuwejcie. Zdarzają się sytuacje, że trzeba zainstalować telefony w gminie, w której brak sie-

ci kablowej. W tradycyjny sposób trwa to zbyt długo. Łącza radiowe dają właśnie możliwość szybkiego uruchomienia centrali.

- Mamy już - dodaje M. Wiśniewolski - pierwszego klienta zdecydowanego na centralę Harrisa. Trzy takie urządzenia zamówił Zakład Energetyczny z Poznania. Zbudujemy dla nich sieć, która z punktu widzenia abonenta będzie funkcjonowała jako jedna centrala mimo że między poszczególnymi jednostkami odległość wyniesie kilka kilometrów. Zbliżamy się już do podpisania tego kontraktu. Wstrzymywały nas tylko badania homologacyjne. Okres realizacji zamówienia u Harrisa trwa 6 tygodni, tak więc pierwsza centrala dla Poznania będzie prawdopodobnie w styczniu 1992 roku.

W ostatnich dniach października w warszawskim hotelu Holiday Inn zorganizował pokaz central Macrotela i Harrisa. Uczestnicy mieli nie tylko okazję wypróbowania środków nowoczesnej łączności, ale mogli też przekonać się, że dwa komputery dołączone do aparatów telefonicznych wyposażonych w gniazda RS potrafią ze sobą rozmawiać. Zarówno centrala Harrisa jak i Macrotela - model 80D - świetnie radziły sobie z tym problemem. Dla użytkownika istotne jest też, że poza łącznością telefoniczną, sprzęt telekomunikacyjny można przy tych samych kosztach wykorzystać do transmisji między komputerami. Pójdźmy śladem tych, którzy wzięli udział

w pokazie i przyjrzyjmy się bliżej urządzeniom z nowej oferty firmy Karen.

Najmniejszy z proponowanych modeli to ważąca zaledwie 10 kg centrala MacroTel 16H. Doskonale nadaje się ona do małych przedsiębiorstw, biur handlowych czy warsztatów. Posiada maksymalnie do 16 portów. W sumie bowiem tyle linii miejskich i wewnętrznych mieści to urządzenie. Linii miejskich nie może być jednak więcej niż osiem.

Centrala może współpracować zarówno z aparatami tradycyjnymi jak i wielofunkcyjnymi. Te ostatnie wyposażone są w urządzenie głośno mówiące i mogą mieć dodatkowo wyświetlacz ciekłokrystaliczny. Do MacroTela 16H łatwo dołączyć fax lub automatyczną sekretarkę. Centrala umożliwia dodatkowo rejestrację rozmów. Wystarczy podłączyć prostą drukarkę wyposażoną w złącze RS232. Pozwala również na stosowanie zróżnicowanych klas uprawnień. Dla przykładu - z jednego aparatu telefonicznego bę-dzie można "wyjść na miasto", ale już nie uzyskamy połączenia międzymiastowego czy międzynarodowego. Z innego dostaniemy po-. łączenie ze wszystkimi miastami w kraju, a jeszcze z innego możliwe będzie również przeprowadzenie rozmowy ze Stanami czy dale-ką Japonią.

Starsza siostra tej centrali, MacroTel 80D - oparta na technice cyfrowej - sprosta potrzebom każ-

dego dużego przedsiębiorstwa lub banku. Jej maksymalna pojemność to 80 portów, w tym 64 linii wewnętrznych. Takie urządzenie może wspólnie kupić kilka małych firm. Istnieje bowiem w ramach tego systemu możliwość podziału na cztery niezależne od siebie tenanty. Urządzenie będzie się więc zachowywało, jakby zamiast jednej centrali działały cztery niezależne.

Poza wszystkimi udogodnieniami, jakie dawał również mniejszy model centrali Macrotela - większa proponuje swoim użytkownikom dodatkowo dużą liczbę wygodnych funkcji, m.in. konferencje ze wzmocnieniem sygnału, gorące linie, przenoszenie wywołań, podtrzymanie rozmowy, nadawanie komunikatów. Gdy zajdzie potrzeba, do aparatu wielofunkcyjnego może być dołączona 55-kla-wiszowa konsola operatorska dla telefonistki.

Ceny obu modeli central Macrotela różnią się w zależności od konfiguracji, dostosowanej do potrzeb klienta.

Przykładowo centrala MacroTel 16H umożliwiająca podłączenie' do 6 linii miejskich, 6 aparatów wielofunkcyjnych z wyświetlaczem i 6 aparatów tradycyjnych pozwalająca na rejestrację rozmów, w październiku br. kosztowała 25 933 tys. zł. W tym jednostka centralna - 7 911 tys. zł, sześć aparatów wielofunkcyjnych - 14 550 tys. zł.

Cena centrali modelu 80H w konfiguracji: 8 linii miejskich, 8 aparatów wielofunkcyjnych z wyświetlaczem, do 48 aparatów tradycyjnych, rejestracja rozmów - równa była 105 202 tys. zł. Jednostka centralna, zespół zasilający, płyta główna i generator prądu dla sygnału dźwiękowego w sumie kosztowały 26 621 tys. zł, 8 aparatów wielofunkcyjnych z wyświetlaczem - 25 128 tys. zł a pięć sztuk kart do aparatów tradycyjnych 32 765 tys. zł. Ceny te obejmują 12-miesięczny serwis gwarancyjny i są aktualne przy zakupach na cele inwestycyjno-zaopatrzeniowe.

Z amerykańskiej korporacji Harris, znanej na świecie przede wszystkim z produkcji sprzętu militarnego na po-irzetay NATO, za pośrednictwem firmy Karen trafią do nas centrale telefoniczne rodziny 20-20. Jest to system telekomunikacyjny dla wsi i osiedli. Rodzinę tworzą centrale, ukierunkowane na rozwiązania sieciowe

Najmniejszy model o pojemności 240 portów może obsłużyć około 200 abonentów. Jest on stosunkowo drogi. Kosztuje 550 milionów czyli średnio 2,8 - S mln na abonenta. Wraz ze wzrostem pojemności centrali spada jej cena. Największy model rodziny 20-20, mieszczący się w trzech szafach i liczący 1920 portów, z powodzeniem sprosta potrzebom łączności w średniej wielkości

osiedlu. Do takiej centrali może być dołączonych 1500 i więcej abonentów. Spełni ona świetnie swoje zadanie zwłaszcza na rozproszonym terenie, gdzie nie ma sensu instalowanie jednej dużej centrali, bo łącza do abonentów musiałyby mieć po kilka i kilkanaście kilometrów.

Należałoby sądzić, że w kraju tak opóźnionym w rozwoju telekomunikacji jak Polska, każdy przejaw aktywności w tej branży powinien być przyjmowany przez władze łączności z zadowoleniem. Tymczasem Karen spotkał się z zarzutami ze strony Ministerstwa Łączności, że oferuje centrale społecznym komitetom telefonizacji, choć urządzenia te otrzymały homologację i tym samym są dopuszczone do stosowania w polskiej sieci. Czyżby urzędnicy z Placu Małachowskiego liczyli na to, że takie potęgi jak AT&T, Alca-tel czy Siemens zechcą po pol-skich wsiach instalować telefony?

Specjaliści z firmy Karen nie dają za wygraną. Dyrektor Wiśniewolski jest dobrej myśli. Przewiduje, że w końcu będą mogli klientom proponować pełną ofertę Harissa. Jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłoby w przyszłości rozpoczęcie produkcji tego sprzętu w naszym kraju.