Giganci przeciwko podatkowi

Producenci elektroniki sprzeciwiają się unijnym podatkom, które nakładane są na czyste nośniki danych oraz odtwarzacze. Unia Europejska uważa, że takie podatki są usprawiedliwione i służą rekompensowaniu artystom strat ponoszonych w związku z piractwem.

Władze Nokii i Philipsa w otwartym liście zwracają uwagę, że to archaiczny sposób myślenia i argumentują, iż z powodu opodatkowania wiele osób jest zmuszonych płacić dwa razy - gdy kupują odtwarzacze i nośniki oraz gdy kupują muzykę. Dla przykładu - dodatkowe podatki podnoszą cenę przenośnego odtwarzacza iPod o 25 euro, zaś magnetowidu z dyskiem twardym - aż o 80 euro.

Organizacja CLRA (Copyright Levies Reform Alliance) oblicza, że w 2005 roku z dodatkowego podatku uzyskano 1,2 miliarda euro, jednak straty spowodowane mniejszą sprzedażą płyt i urządzeń wyniosły w tym samym czasie 2,1 miliarda euro. Ponadto organizacje odpowiedzialne za przekazywanie artystom pieniędzy z podatku działają nieefektywnie, robią to z dużym opóźnieniem (holenderskie Ministerstwo Sprawiedliwości ostatnio ostro skrytykowało cały ten system).

Wpływy z podatku mają się jednak zwiększać. W bieżącym roku mogą wynieść 1,57 miliarda euro, a w 2009 - 2,12 miliarda. Pamiętać przy tym trzeba, że podatek nie obowiązuje we wszystkich krajach UE. Wprowadzenie go w kolejnych państwach może więc jeszcze bardziej zwiększyć wpływy.

Apel przedstawicieli Philipsa i Nokii jest związany z zapowiedziami reformy unijnego prawa podatkowego w tej kwestii. Dodatkowy podatek na czyste nośniki został wprowadzony w latach 60. ubiegłego wieku, kiedy to obłożono nim taśmy magnetofonowe.