Ewolucja systemów informatycznych

W latach 80. i wcześniej nowe generacje sprzętu komputerowego pojawiały się co 3-5 lat. Dziś systemy zmieniają się co 12-18 miesięcy. Takie przyspieszenie stwarza problemy zupełnie nowego rodzaju - zmienia nasze wyobrażenia o wykorzystywaniu systemów komputerowych, pracujących z nimi ludzi, planowaniu oraz kontaktach z użytkownikami.

W latach 80. i wcześniej nowe generacje sprzętu komputerowego pojawiały się co 3-5 lat. Dziś systemy zmieniają się co 12-18 miesięcy. Takie przyspieszenie stwarza problemy zupełnie nowego rodzaju - zmienia nasze wyobrażenia o wykorzystywaniu systemów komputerowych, pracujących z nimi ludzi, planowaniu oraz kontaktach z użytkownikami.

Systemu komputerowego nie można już dłużej traktować jak typowej inwestycji w sprzęt, który wymieniamy wtedy, gdy się zużyje. Obecnie, przypomina on raczej szafę z ubraniami - elementy garderoby musimy systematycznie uzupełniać i wymieniać na nowe.

W czasach, gdy technologie zmieniały się stosunkowo powoli i nowe generacje systemów pojawiały się co kilka lat, kolejne zmiany systemu można było traktować jako niezależne, nie nakładające się na siebie w czasie inwestycje. Cykl ich realizacji był dobrze określony: najpierw precyzowano potrzeby następnie zbierano oferty, oceniano je i wybierano najkorzystniejszą. W dalszej kolejności następowała realizacja zamówienia według przygotowanego projektu instalacji oraz szkoleń. Przed przejściem na nowy system można było przez pewien czas pracować równolegle wykorzystując stare wyposażenie i szkoląc pracowników. Jeżeli zakup został dokonany na początku cyklu "życiowego" systemu, okres, który pozostawał do momentu konieczności jego zmiany wynosił 6-9 lat. Nawet jeśli planowanie i instalacja trwały, typowo 2-5 lat, pozostawało jeszcze 4-6 lat na jego efektywne wykorzystanie.

Pojęcie inwestycji kapitałowej zakłada, że okres wykorzystywania sprzętu czy systemu jest znacznie dłuższy niż czas potrzebny na jego uruchomienie. Niestety, obecnie założenie to nie jest spełnione dla systemów komputerowych, których nowe generacje pojawiają się co rok lub półtora. Ich cykl życiowy trwa więc 2-3 lata, co odpowiada okresowi czasu niezbędnemu do przygotowania planu, zdobycia środków finansowych, instalacji i przeprowadzenia szkoleń.

Przy tak krótkim cyklu życiowym następuje ciągłe przenikanie się i wymieszanie kolejnych generacji technologii. Pracownicy obsługujący system zmuszeni są do utrzymywania jego bieżącej pracy, jednocześnie wprowadzając nowe rozwiązania i ucząc się ich wykorzystywania.

Adaptacja do nowej sytuacji wymaga zmiany sposobu myślenia. Trzeba przestać wierzyć w wiele dotychczas słusznych twierdzeń i zdać sobie sprawę, że obecnie:

Nieprawdą jest, iż użytkownicy i informatycy tworzą oddzielne, względnie niezależne grupy.

Może to być słuszne twierdzenie tylko dla ustabilizowanych, ale nie szybko zmieniających się i ewoluujących systemów. W wypadku tych ostatnich, znacznie wzrasta rola użytkowników, których doświadczenia, uwagi i opinie przekazywane personelowi obsługi pozwalają na dużą oszczędność czasu i wysiłku w poprawianiu niezawodności oprogramowania. Użytkownicy stają się w ten sposób integralną i bardzo ważną częścią systemu informatycznego.

Nieprawdą jest, że zawsze można zatrudnić kogoś kto zna system.

Gdy firma mogła użytkować zainstalowany system przez 5-8 lat nie istniał problem edukacji personelu. Zatrzymując jednego lub dwóch najlepszych pracowników na stanowiskach kierowniczych, niższy personel można było wymienić wraz z wprowadzaniem nowego systemu, zachowując w ten sposób nabyte doświadczenie i nie ponosząc kosztów szkoleń.

Obecnie przestaje to być możliwe - systemy są zbyt złożone i zbyt szybko się zmieniają. Coraz mniej będzie specjalistów nadążających za rozwojem technologii, większość nie będzie miała czasu, aby poza pracą śledzić jej postępy. Trzeba odejść od traktowania edukacji jako luksusu i najłatwiejszego źródła oszczędności w razie problemów finansowych. Co istotniejsze trzeba zmienić same zasady kształcenia. Nie może to być dłużej nauka obsługi konkretnego sprzętu czy programu, ale kształcenie ludzi intelektualnie niezależnych, potrafiących sprawnie rozwiązywać problemy.

Nieprawdą jest, że można się nie spieszyć - niech najpierw inni wypróbują nowy system i ujawnią jego błędy.

Gdy użyteczny czas życia nowej technologii wynosił 3-5 lat, nie było sensu pospiesznego kupowania nowych, nie sprawdzonych systemów - bez problemu można było zaczekać na usunięcie błędów i usterek. Te czasy już się skończyły. Musimy nauczyć się żyć i pracować z systemami mniej lub bardziej zawodnymi i zawierającymi błędy.

Nieprawdą jest, że analiza zapotrzebowania na usługi informatyczne może trwać 0,5-2 lat.

Przyzwyczailiśmy się odkładać analizę zapotrzebowania na usługi informatyczne do momentu, gdy nadchodzi czas na unowocześnienie systemu. Moment ten znaliśmy, wiedząc, że system staje się przestarzały, a użytkownicy zaczynają narzekać. W dzisiejszych czasach, różnokierunkowa ewolucja systemów oraz sprzętu i wciąż nowe zastosowania wymuszają konieczność nieustającej, ciągłej analizy potrzeb oraz planowania zmian.

Nieprawdą jest, że najlepszą metodą zakupów jest konkurs ofert.

Przygotowanie wymagań, ogłoszenie, zebranie ofert, ich analiza i ocena - to długo trwająca i kosztowna metoda zakupów i dzisiaj trzeba z niej zrezygnować. Obecnie wprowadzanie nowych rozwiązań technologicznych wymaga metod bardziej przypominających zakupy w sklepie. Klienci nawiązując długoterminowe kontakty ze sprzedawcami powinni bardziej polegać na ich doświadczeniu i fachowości niż na umiejętności wygrywania przetargów oraz zręczności w składaniu ofert.

Konkursy ofert pozostają metodą zarezerwowaną dla coraz mniejszej gamy systemów czy sprzętu o relatywnie długim okresie wykorzystania. Nawet takie do niedawna "święte krowy", jak systemy operacyjne, architektura CPU czy protokoły sieciowe stają się, wraz z rozwojem architektur otwartych i wymienności oprogramowania, zwykłymi produktami.


TOP 200