EnFace

dr Adam Kolawa...

dr Adam Kolawa...

... wyjechał z Polski do Stanów Zjednoczonych zaraz po studiach. Był jednym z założycieli firmy Parasoft, w której ma 100% udziałów i której jest prezesem. Jest to firma prywatna, więc trudno oszacować jej wartość rynkową. Bez wątpienia jednak żadnemu innemu Polakowi nie udało się osiągnąć tak wielkiego sukcesu komercyjnego w branży IT na świecie.

Trzeba wiele pracy i trzeba mieć dobry pomysł, ale to niestety nie wystarczy. Trzeba mieć szczęście, bo w biznesie, tak jak i w życiu, wiele zależy od przypadku. Trzeba rzeczywiście na czymś się znać i potrafić przyjmować porażki. W biznesie dzisiejsza przegrana powinna być punktem wyjścia do jutrzejszego sukcesu. To jest w nim fajne, że właściwie wszystko można naprawić. Dziś jest źle, ale już jutro może być wszystko OK. Trzeba tylko chcieć. Dlatego potrzebna jest determinacja i optymizm. I najważniejsze - żaden biznes nigdy nie wyjdzie, gdy robi się go dla pieniędzy. Trzeba robić to, w co się wierzy, co dla nas ma sens, bo biznes powinniśmy robić dla samych siebie. A pieniądze pojawią się niejako przy okazji.

O własnej firmie

Kiedy przyjechałem do Stanów Zjednoczonych, chciałem pracować dla korporacji. W ogóle nie myślałem o własnej firmie. Ale na uniwersytecie Caltech trafiłem do grona ludzi, dla których myślenie o swoim biznesie było czymś naturalnym. I nagle do mnie trafiło, że ja też mogę, że mi też może się udać. No i udało się. Dzisiaj firma technologiczna, która chce robić oprogramowanie w warunkach amerykańskich, potrzebuje inwestycji funduszu venture capital na poziomie 15-20 mln USD. Jeśli pomysł wstrzeli się w rynek, to następuje dynamiczny wzrost wartości firmy i sprzedaży. Wszyscy są zadowoleni. Jeśli nie, to przedsięwzięcie pada. Mieliśmy to szczęście, że zawsze rośliśmy organicznie. Z jednej strony wymusza to ścisłą kontrolę wydatków, z drugiej pozwala adoptować się do rynku i - inaczej niż w przypadku projektów finansowych przez fundusze - nie chodzi tu o natychmia-stowy sukces.

Rozmawiał Przemysław Gamdzyk, Fotografował Przemysław Pokrycki


TOP 200