Elektroniczna biurokracja

Nie tylko Polska, ale i Europa w rozwoju internetowej administracji mają jeszcze wiele do zrobienia.

Nie tylko Polska, ale i Europa w rozwoju internetowej administracji mają jeszcze wiele do zrobienia.

Ponad 60% Irlandczyków, Brytyjczyków, Greków i Portugalczyków nigdy nie kontaktowało się z urzędami administracji publicznej za pośrednictwem Internetu. Podobnie ponad połowa Włochów, Francuzów, Luksemburczyków, Hiszpanów, Holendrów, Austriaków, Finów, Niemców i Belgów. Najchętniej kontakty z internetową administracją nawiązują Szwedzi, z których 53% wykorzystuje Internet, by uzyskać informacje związane z funkcjonowaniem administracji publicznej.

Europejczycy nie korzystają więc z e-rządu, bo nie chcą, czy też nie mają takich możliwości? Przyszłości elektronicznego rządu była poświęcona konferencja firmy Unisys Transforming business, touching lives.

Priorytet na lata

Teoretycznie wszystkie kraje Unii Europejskiej, również w dokumencie Komisji Europejskiej eEurope: Action Plan 2002, zgodziły się, że rozwój elektronicznego rządu jest jednym z priorytetów na najbliższe lata. Uruchomienie serwisów informacyjnych i usługowych w obszarze administracji publicznej miało zaangażować obywateli w procesy demokratyczne i stanowić dobry przykład dla przedsiębiorstw, powoli wchodzących w świat Internetu. Większość krajów Unii, w tym bogata i nowoczesna Wlk. Brytania, odkłada jednak udostępnienie obywatelom internetowych procedur nawet do 2005 r.

Powody są podobne do tych, jakie są przeszkodą w rozwoju polskiej internetowej administracji. Wbrew pozorom wiele krajów Unii nie uregulowało jeszcze kwestii podpisu elektronicznego, nie zbudowało infrastruktury klucza publicznego.

Belgowie planują wprowadzenie elektronicznej karty identyfikacyjnej i zbudowanie odpowiedniej infrastruktury dopiero w drugiej połowie 2002 r. Mieszkaniec Brukseli będzie musiał poczekać jeszcze co najmniej rok, aby elektronicznie złożyć podanie o tablicę rejestracyjną do nowego samochodu, zgłosić wypadek w pracy, złożyć deklarację podatkową czy założyć firmę. A są to przecież sprawy, z którymi obywatele najczęściej zgłaszają się do urzędów. Co ciekawe, pierwszym krajem, który umożliwił składanie deklaracji podatkowych online, była Hiszpania, znajdująca się tradycyjnie w grupie internetowych "maruderów" Europy.

W niektórych krajach, nie mających jeszcze ustaw regulujących e-podpis, stosuje się różne tymczasowe rozwiązania, aby umożliwić obywatelom załatwienie najprostszych spraw. Mieszkaniec Wiednia może np. ubiegać się za pośrednictwem serwisu internetowego o pozwolenie na parkowanie i od razu opłacić je kartą kredytową. "Skoro płatnik zna numer samochodu, nazwisko właściciela, jego adres zamieszkania i jeszcze do tego płaci odpowiednią kartą kredytową, to można założyć, że jego tożsamość została potwierdzona nawet bez podpisu elektronicznego" - mówi Eberhard Binder, dyrektor De-partamentu Systemów Informatycznych Miasta Wiedeń.

Obsługa w jednym okienku

Większość usług oferowanych przez serwisy internetowe europejskiej administracji ma charakter pasywny i z punktu widzenia obywatela kończy się na możliwości uzyskania informacji o trwających przetargach, przebiegu obrad samorządu, planach zagospodarowania przestrzennego i informacjach ogólnych. Przyczyną takiego stanu są nie tylko kłopoty z podpisem elektronicznym. Na konferencji Unisys przedstawiciele administracji belgijskiej, holenderskiej i austriackiej stwierdzili zgodnie, że największym problemem jest taka reorganizacja struktur administracji, która pozwoli obywatelowi załatwić wszystkie sprawy urzędowe "w jednym okienku" (np. internetowym) bez konieczności biegania od jednego urzędu do drugiego.

"Zagadnienia związane z technologią informatyczną stanowią tylko 20% projektu e-rządu. Pozostałe 80% to zmiana procesów, procedur i struktur. E-rząd nie powinien być elektroniczną wersją istniejących procedur i usług" - twierdzi Manu Robbroeckx, dyrektor komórki strategicznej w Departamencie Systemów Informatycznych i e-rządu administracji federalnej Belgii. Zgodnie z takim podejściem, Belgowie będą dążyć do całkowitego zwolnienia obywateli od wielu procedur, usprawniając komunikację między urzędami różnych szczebli. Część niezbędnych do załatwienia sprawy informacji odpowiednie urzędy mają wymieniać bez udziału petenta.


TOP 200