E-polecony

Pisałem kiedyś w tym miejscu o poczcie norweskiej, która podjęła się roli centrum przesyłania faktur między partnerami biznesowymi, odbierając i dostarczając fakturę w postaci i formacie wybranym przez jej nadawcę i odbiorcę.

Przykładowo, firma A wysyła papierową fakturę do firmy B, ale ta wolałaby dostać ją w formacie EDI. Poczta przyjmuje więc papier od A, dokonuje niezbędnych przekształceń i w nowej postaci (EDI) wysyła do B. I odwrotnie - firma B śle do firmy A w EDI, bo tak jej wygodnie, poczta po drodze drukuje i dostarcza do A na papierze.

Kolejną próbę w tej dziedzinie podejmują, a właściwie już wdrażają, Niemcy, wzorując się na systemie, który sprawdził się w kilku państwach. Podeszli oni do sprawy z iście niemiecką systematycznością, wprowadzając najpierw próbny model systemu w niewielkiej skali (około 1000 osób i 40 firm). Równolegle jednak przygotowali odpowiednie ustawodawstwo. Przepisy weszły w życie w maju 2011 r.

Nowy system miał być możliwie podobny w działaniu i obsłudze do poczty elektronicznej, lecz pozbawiony jej wad, takich jak: anonimowość stron, otwartość treści, nieodporność na ingerencję w zawartość i brak gwarancji doręczenia. W rozwiązaniu niemieckim poradzono sobie w ten sposób, że prowadzenie całości przedsięwzięcia powierzono nie poczcie, ale firmie Telekom Deutschland, która na potrzeby nowej usługi wyodrębniła część swej infrastruktury technicznej. Dla usługi wybrano domenę internetową o nazwie de-mail.de. Całość adresu, o jaki może wystąpić każdy mieszkaniec Niemiec, to: imię.nazwisko@t-online.de-mail.de. W przypadku powtarzających się imion z nazwiskami, to ostatnie jest uzupełniane cyframi kolejnych numerów. t-online oznacza Telekom Deutschland, ale tu mogą pojawiać się jeszcze nazwy domenowe firm lub innych usługodawców.

By jednak takim usługodawcą zostać, trzeba przejść certyfikację i audyt przeprowadzany przez Federalny Urząd Bezpieczeństwa Technik Informatycznych (Bundesamt fűr Sicherheit in der Informationstechnik - BSI). Audyt ten ma być powtarzany każdego roku, a certyfikacja będzie wymagać odnowienia co trzy lata. Sam adres można uzyskać w punktach sprzedaży Telekom Deutschland, przedstawiając dowód tożsamości (osoba) lub ważny wyciąg z rejestru firm (firma). Firmy mogą umieścić w adresie swą obecną nazwę domenową poczty elektronicznej (np. firma.de-mail.de), a adresatem może być zarówno pracownik, jak i komórka firmy (np. zaopatrzenie@firma.de mail.de).

Sama rejestracja jest bezpłatna, a do końca roku każdy może wysłać bezpłatnie do 50 przesyłek miesięcznie. Potem darmowe będą tylko trzy, a reszta po 0,39 euro, czyli tyle, ile obecnie kosztuje znaczek na list. Nadawca może żądać potwierdzenia przesłania i odbioru, co nadaje przesyłce cechy prawnie gwarantowanego listu poleconego z potwierdzeniem odbioru.

Tę nową usługę formalnie uruchomiono w dniu rozpoczęcia Targów IFA (31 sierpnia br.), ale już wcześniej akces do niej zgłosiło ponad milion osób i kilkadziesiąt tysięcy firm, pośród nich np. Allianz i Targobank. Aby nie musieć ciągle zaglądać do tej poczty, można jej zlecić powiadamianie o nadejściu przesyłki "zwykłą" pocztą elektroniczną.

Niemcy oczekują, że nowa usługa do roku 2018 zastąpi 29% z 17,5 mld listów i 39% z 5,4 mld faksów, wysyłanych tam każdego roku (dziennie przesyła się w Niemczech ok. 1,1 mld wiadomości poczty elektronicznej, ale prawie 98% z tego to spam). Tylko w przyszłym roku oczekuje się oszczędności rzędu 2,55 mld arkuszy papieru (góra o wysokości 250 km), a w przeliczeniu na CO2 - prawie 26 tys. ton tego gazu.

U nas zaś wszyscy namawiają, by zgadzać się na przesyłanie a to faktur, a to wyciągów bankowych zwykłą pocztą elektroniczną, na co sam np. nigdy się nie zgadzam. Wtedy częstują nas listami z przytwierdzonymi blachami, pozwalającymi na uprawianie ulubionego zajęcia naszej nacji, czyli obchodzenie prawa. W tym przypadku (blachy), są z tego chociaż jakieś korzyści uboczne - nie bez satysfakcji dałem ostatnio ze dwa kilo tych blach okolicznym złomiarzom.


TOP 200