Dziesięć lat w hurtowni

Z Andrzejem Biesiekirskim, ekspertem w dziedzinie hurtowni danych, założycielem i prezesem firmy Fild.NET, rozmawia Jakub Wojnar.

Z Andrzejem Biesiekirskim, ekspertem w dziedzinie hurtowni danych, założycielem i prezesem firmy Fild.NET, rozmawia Jakub Wojnar.

Na niedawnej konferencji IDC w Warszawie poświęconej rozwiązaniom analitycznym Andrzej Biesiekirski poprowadził wykład, podczas którego wykazywał, że nie konkretna technologia czy produkt, lecz kompetencje zespołu projektowego mają decydujący wpływ na powodzenie wdrożeń systemów analitycznych.

Jak współczesne firmy postrzegają rozwiązania analityczne? Jakie problemy chcą zniwelować z ich pomocą?

W czasie rozmów z klientami staram się wytworzyć relację typu pacjent-lekarz. Klient jest pacjentem, ja lekarzem. Relacja ta może mieć dwojaką formę. W pierwszym przypadku klient mówi: potrzebuję takich to a takich raportów i najlepiej, aby były wykonane w tej konkretnej technologii. Ewentualnie pyta, którą technologię zalecam: X czy Y? Druga kategoria klientów przychodzi do mnie z opisem objawów - problemów biznesowych i pyta jak im zaradzić.

Dziesięć lat w hurtowni

Andrzej Biesiekirski, założyciel i prezes firmy Fild.NET

Potrzeby informacyjne przedsiębiorstwa można porównać do Piramidy Potrzeb Abrahama Masłowa. Na samym dole piramidy mamy podstawowe informacje operacyjne, mówiące o bieżącej sytuacji firmy, np. dane operacyjne z systemów ERP. Stawiamy pytanie: jak nam poszło? Tego rodzaju potrzeby załatwia się zwykle raportami dwuwymiarowymi. Gdy wiadomo już "jak poszło", firmy starają się poznać odpowiedź na pytanie: dlaczego? Tu także nie potrzeba bardzo skomplikowanych rozwiązań, ale zaczynamy już operować na danych zagregowanych. Wynikiem analiz są na ogół wnioski w dziedzinie organizacji pracy - firma koryguje swoje poczynania biznesowe, np. zmienia ceny produktów. Oczywiście, nie ot tak, ale po zapoznaniu się z potencjalnymi możliwościami zmiany struktury kosztów itd.

Tu pojawia się przewaga konkurencyjna przedsiębiorstwa posiadającego wdrożony system Business Intelligence. I tak dochodzimy od szczytu piramidy, który oznacza wykorzystanie rozwiązań BI do planowania strategicznego.

Niestety, często bywa tak, że z rozmowy z klientem jasno wynika, iż ma on problemy z pierwszym poziomem piramidy, czyli nie jest w stanie w pełni wykorzystać danych pochodzących z systemów transakcyjnych, ale upiera się, że rozwiązaniem jego problemów będą narzędzia do drążenia danych czy nawet rozwiązania oparte na sieciach neuronowych. To typowy efekt dezorientacji spowodowanej wysłuchaniem zbyt wielu kwiecistych prezentacji produktowych bez znajomości rzeczywistych potrzeb i realnych możliwości poszczególnych typów narzędzi.

Panuje opinia, że narzędzia analityczne to luksus, na który stać tylko duże przedsiębiorstwa. Jak to się ma do rzeczywistości?

To nie jest kwestia wielkości przedsiębiorstwa, lecz złożoności jego potrzeb informacyjnych.

Jeżeli mamy do czynienia z przedsiębiorstwem kilkuosobowym, to jego potrzeby informacyjne można ogarnąć bez zaawansowanych systemów. Najprostszą miarą tych potrzeb jest liczba wykorzystywanych w firmie komputerów, ale są też inne ważne parametry, jak kultura organizacyjna, oraz na pozór nieistotne aspekty, jak liczba palaczy w firmie czy fakt istnienia w niej kantyny bądź kuchni. Wiadomo bowiem że w czasie nieformalnych spotkań przy kawie czy papierosie przepływ informacji funkcjonuje o wiele lepiej. Wracając do wspomnianej piramidy potrzeb informacyjnych, istotne jest to, o co pytamy. Jeżeli problem leży w tym, ile sprzedaliśmy, mówimy o potrzebach podstawowych. Jeżeli pytamy o marżę, idziemy nieco dalej. Jeśli natomiast padają pytania: dlaczego sprzedaliśmy z taką marżą i co zrobić, by ją podwyższyć, mówimy o dużej złożoności potrzeb, która nie musi być ściśle związana ze skalą firmy.

Na rynku wciąż toczy się dyskusja, czy wdrażać duże, przekrojowe hurtownie danych, czy też dziedzinowe systemy analityczne. Czy - wg Pana - hurtownia obejmująca wszystkie obszary działalności firmy jest niezbędna?

Ludzie, którzy nie są zmuszeni do zastanawiania się nad złożonością procesów biznesowych we własnym przedsiębiorstwie, nie potrzebują hurtowni danych. Do sprawnego prowadzenia firmy wystarczą im dane operacyjne i analizy na nich oparte.

Weźmy jednak sprzedaż w dużej firmie. Jeżeli dyrektor sprzedaży decyduje się na obniżenie cen, pojawia się pytanie: o ile? Zaraz potem pada pytanie, czy zrobić to kosztem marży, czy też obniżyć koszty, a jeśli tak, to na czym: robociźnie, jakości, zakupach, procesie produkcyjnym. Tak naprawdę poszukiwana jest odpowiedź na pytanie, który proces biznesowy należy zoptymalizować. A ponieważ procesy obejmują zwykle wiele obszarów funkcjonalnych, hurtownia danych jest jedynym narzędziem zdolnym wskazać stan faktyczny, jego przyczyny i potencjalne kierunki zmian.

Według mnie głosy o przemijaniu ery hurtowni danych mogą pochodzić od dostawców rozwiązań, którzy oferują "szybkie rozwiązania". Nie chciałbym przesądzać, że wdrożenie takich rozwiązań to zła droga. Być może to etap pośredni, jaki firma musi przejść, by stać się zdolna do wdrożenia "dużej" hurtowni danych? "Szybkie" rozwiązania mają więc do odegrania rolę edukacyjną na drodze od wprowadzenia analiz do planowania strategicznego - tu zaś bez hurtowni ani rusz.

Jak dziś wygląda sytuacja na rynku Business Intelligence w Polsce? W jakim kierunku podąża rynek?

Mamy na rynku coraz więcej dostawców, którzy stale rozbudowują swoją ofertę, dostarczając praktycznie wszystko, o co zapyta klient. Firmy są więc zasypywane mnóstwem ofert, z których każda jest tą jedyną i najlepiej pasuje do ich potrzeb. Z drugiej strony, zainteresowanie klientów rozwiązaniami analitycznymi stale rośnie i coraz częściej przekłada się na wdrożenia.

Najszybciej rozwija się rynek na proste, "szybkie" narzędzia dające klientowi w krótkim czasie odpowiedzi na podstawowe pytania.

Ponadto mam wrażenie, że oprócz ogólnych systemów analitycznych coraz większego znaczenia będą nabierać systemy branżowe i swego rodzaju "nakładki analityczne" ściśle zintegrowane z konkretnymi rozwiązaniami ERP, CRM itp. Tak jak każda technologia, również analityka biznesowa powoli przestaje być czymś nadzwyczajnym, jak to miało miejsce jeszcze dziesięć lat temu.

Andrzej Biesiekirski zajmuje się systemami analitycznymi i hurtowniami danych od 10 lat. Pracował w firmie Hogart, gdzie brał udział we wdrożeniach rozwiązań opartych na technologii PC Express firmy IRI (zakupionej później przez Oracle'a). Na przestrzeni ostatnich 10 lat uczestniczył jako konsultant we wdrożeniach, w których były wykorzystywane praktycznie wszystkie liczące się narzędzia analityczne. Pracuje w założonej przez siebie firmie Fild.NET.


TOP 200