Druga śmierć Escomu

Prawdopodobnie marka Escomu całkowicie zniknie z rynku.

Prawdopodobnie marka Escomu całkowicie zniknie z rynku.

Escom Computer Poland być może zostanie sprzedany inwestorowi z branży informatycznej - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Marek Karbowski, syndyk masy upadłościowej firmy, twierdzi jednak, że na ocalenie marki są małe szanse. Jego zdaniem, to, co pozostało po poznańskiej spółce, może przejąć inna firma komputerowa, ale raczej nie będzie ona sprzedawać komputerów z niemieckim logo.

Jedynym "złym" długiem, który pozostawił po sobie polski Escom, są prawdopodobnie niemożliwe do zrealizowania zobowiązania z tytułu gwarancji. "Escom był jednocześnie za duży i za mały, żeby przetrwać" - twierdzi Piotr Podlawski, były wiceprezes firmy, który źródło upadku firmy widzi w kłopotach z kontrolą kosztów. W momencie uniezależnienia się od centrali w Niemczech w 1996 r., spółka zatrudniała 110 osób, miała 15 sklepów i 3 mln zł kapitału zakładowego. Pod koniec ub.r. zatrudnienie wynosiło już 75 osób, a sprzedaż prowadzona była w 13 sklepach. Zdaniem byłych pracowników firmy, polski Escom przynosił straty od wielu lat.

Podobny los spotkał węgierski oddział, który upadł po katastrofie niemieckiego Escomu w 1996 r. Czeski Escom pod własną nazwą przetrwał niewiele dłużej. W 1997 r. przejął go czeski inwestor i od tej pory firma działa pod nazwą PC Comfort.