Dostęp limitowany

Nawet w środku Warszawy dostępna oferta usług szerokopasmowych bywa ograniczona do xDSL.

Nawet w środku Warszawy dostępna oferta usług szerokopasmowych bywa ograniczona do xDSL.

Trudno dziś wyobrazić sobie życie bez stałego dostępu do Internetu. Owszem, wciąż jeszcze nie da się za pośrednictwem sieci zrobić wszystkiego, jednak ilość spraw, które można załatwić, jest praktycznie nieograniczona. Wydawać by się mogło, że nie ma nic łatwiejszego - w szczególności dla mieszkańca dużego miasta - niż wybranie usługi szerokopasmowego dostępu do Internetu wśród bogatej oferty operatorów. Okazuje się jednak, że nie jest to prawdą. Weźmy za przykład stolicę. Bardzo blisko ścisłego centrum Warszawy, tuż za Wisłą, na Saskiej Kępie możliwości zapewnienia dostępu do sieci są mocno ograniczone. Wiem, bo przekonałem się o tym osobiście jako mieszkaniec jednej z niewielkich uliczek w tym rejonie.

Bez kabla

Nie zdołałem się jeszcze przeprowadzić, a już pomyślałem - Internet. Moje prywatne i zawodowe życie praktycznie bez niego nie istnieje. Błyskawicznie postanowiłem przejść od słów do czynów. Na początku wykluczyłem TP. Nie dlatego, że mam coś przeciwko tej firmie, ale nie byłem zainteresowany posiadaniem telefonu stacjonarnego. W zupełności - do pozostawania w łączność głosowej - wystarcza mi telefon komórkowy. Uważam przy tym, że Neostrada bez usługi telefonicznej po prostu się nie opłaca. Nie mam więc ochoty ponosić dodatkowych kosztów.

W zajmowanym poprzednio przez kilka lat mieszkaniu byłem - pomimo kilku niezbyt istotnych zastrzeżeń - zadowolonym abonentem Aster. Koszty nie były najmniejsze, ale porównywalne z innymi ofertami. Łącze było stabilne, nie istniały limity transferu - chociaż po pewnym okresie korzystania z Neostrady, wiem, że i tak nigdy nie udałoby mi się przekroczyć limitu określonego w tej usłudze - a samodzielne zarządzanie dostępem było proste. Dlatego pierwsza na myśl przyszła mi telewizja kablowa.

Niestety, ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że w nowym miejscu zamieszkania nie mogę skorzystać z usług Aster. Pomyślałem o konkurencji. Nie jestem maniakiem najszybszych łączy, ale oferowane przez UPC usługi chello charakteryzują się bardzo dużą przepustowością. Byłbym nawet skłonny zapłacić więcej za takie możliwości, jednak szybko okazało się, że także ten operator nie jest w stanie zaoferować mi swoich usług.

Radio nie działa

Kiedy okazało się, że nie mogę liczyć na kablówkę, skierowałem myśli ku dostępowi radiowemu. Przeszukując Internet znalazłem ofertę firmy MPSystems, która świadczy usługi bezprzewodowego szerokopasmowego dostępu do Internetu w wybranych obszarach Warszawy. Jednym z nich jest Saska Kępa. Po krótkiej rozmowie telefonicznej z przedstawicielem firmy umówiłem się na spotkanie i ocenę jak trzeba będzie zainstalować urządzenie na dachu mojego budynku.

Musiałem przełożyć spotkanie, dlatego zadzwoniłem, aby umówić się na inny termin. Ku mojej rozpaczy okazało się, że specjalista uświadomił sobie, że w miejscu, w którym znajduje się mój blok, nie ma możliwości technicznych świadczenia usług. Wyższe bloki w okolicy będą blokować sygnał. Na pocieszenie powiedziano mi tylko, że firma się dynamicznie rozwija i że być może za jakiś czas znajdę w skrzynce ulotkę z informacją, iż sytuacja uległa zmianie.

Skoro nie udało się z MPSystems, to może Sferia? Firma oferuje usługi szybkiego dostępu do Internetu na terenie niemal całej Warszawy i okolicznych miast od marca br. Dzięki technologii EVDO możliwe jest osiągnięcie przepustowości na poziomie 2,4 Mb/s. To mniej niż najszybsze warianty usług kablówek, czy operatorów telekomunikacyjnych, ale w zupełności wystarczy. Jednak po szczegółowym zapoznaniu się z ofertą nie zdecydowałem się na jej zakup. Zniechęciły mnie przede wszystkim ograniczenia transferowe.

Nie korzystam z sieci P2P, ale często oglądam transmisje telewizyjne, co sprawia, że według moich szacunków (być może się mylę), już po dwóch tygodniach korzystania z sieci, parametry transferu zostałyby tak ograniczone, że praktycznie nie mógłbym skorzystać z Internetu. Co więcej, jak przestrzegali eksperci, deklarowane przez Sferię przepustowości należy traktować jako czysto teoretyczne.

Karta z bagażem

W podjęciu decyzji o zakupie usług Sferii nie pomógł mi znajomy, który zaoferował mi w dzierżawę (na bardzo korzystnych warunkach finansowych) kartę Blueconnect. Przygoda z szerokopasmowym dostępem mobilnym oferowanym przez Erę rozpoczęła się jednak od trzęsienia ziemi, a później było coraz gorzej. Zaraz po otrzymaniu karty zdecydowałem się na uaktualnienie oprogramowania firmowego w karcie, co miało umożliwić mi korzystanie z technologii HSPDA. Niestety, pomimo ścisłego zastosowania się do instrukcji, karta przestała działać. Po kilku miesiącach oczekiwania dostałem nową. Tym razem nie działała usługa, ponieważ operator oczekiwał, że pomimo przedłużającego się przetrzymywania karty w serwisie, opłaty abonamentowe będą wnoszone regularnie, a wyrównanie nastąpi później.

Kiedy w końcu karta i usługa zaczęły działać poprawnie, przekonałem się, że zapalenie się diody o kolorze sygnalizującym pracę w technologii HSDPA lub UMTS zdarza się rzadko. Na co dzień musiałem zadowolić się dostępem do Internetu w technologii EDGE. Ostatecznie po długich tygodniach frustracji - choć lepszy taki dostęp niż żaden - zrezygnowałem z dzierżawy i zwróciłem kartę znajomemu. Wróciłem do punktu wyjścia i zacząłem zastanawiać się nad ofertą TP oraz dostawców usług, którzy podpisali z operatorem umowy dotyczące BSA (Bitstream Access).

Od kogo bity?

Teraz przyjdzie mi analizować opublikowany pod koniec października br. przez Urząd Komunikacji Elektronicznej raport, w którym dokonano analizy cen usług dostępu świadczonych w ramach umów BSA przez operatorów alternatywnych i TP. "Dynamiczny rozwój rynku dostępu do sieci Internet w ostatnim roku spowodowany był szeregiem decyzji, które przyczyniły się m.in. do zwiększenia liczby osób korzystających z usług dostępu do Internetu i znacznego spadku cen. W 2006 r. zostały podpisane pierwsze umowy BSA, a już na początku 2007 r. pojawiły się oferty operatorów alternatywnych" - twierdzi UKE.

Pod koniec sierpnia br. umowy na usługi dostępu szerokopasmowego przy wykorzystaniu infrastruktury TP miało 16 podmiotów, tylko pięciu oferowało usługi. Praktycznie wszyscy operatorzy świadczą usługi na podobnych warunkach jak TP. Stosują podobne mechanizmy marketingowe. Na początku oferują duże upusty cenowe, a następnie po kilku miesiącach opłata abonamentowa zdecydowanie wzrasta. Mimo podobieństw, oferty operatorów różnią się poziomem cen. Poza ofertą promocyjną Netii (obowiązywała trzy tygodnie) i Tele2 (dwa miesiące), wydaje się, że najbardziej konkurencyjną ofertę przygotował GTS Energis. Firma powołując się na analizę UKE reklamuje się, że opłaty abonamentowe za usługę Multimo - w zależności od przepływności i okresu trwania umowy - są tańsze od usług TP średnio o 14%. Będę więc musiał się im zatem przyjrzeć bliżej.