Decyzje co do przyszłości Formusa

Wkrótce sąd ma podjąć decyzję w sprawie ogłoszenia upadłości Formus Polska. Obecny zarząd firmy i pracownicy twierdzą, że można ją uratować.

Komitet Obrony Istnienia Formus Polska skierował do Sądu Gospodarczego, w którym toczy się postępowanie o ogłoszenie upadłości Formus Polska, wniosek o powołanie biegłych do zbadania sytuacji firmy. Przedstawiciele komitetu i zarząd spółki są przekonani, że opinia biegłych pozwoliłoby na oddalenie wniosku o upadłość. Możliwe jest również zmniejszenie zadłużenia firmy do poziomu, który zagwarantowałby znalezienie poszukiwanego od wielu miesięcy inwestora. Zadłużenie Formus Polska sięga obecnie 100 mln USD. Firma zatrudnia ok. 80 pracowników i świadczy usługi ponad 700 klientom.

<B>Historia wydatków</B>

Przedstawiciele komitetu zarzucają byłemu kierownictwu firmy niegospodarność. We wniosku skierowanym do sądu piszą: "[...] poprzednie zarządy Formus Polska zrobiły wszystko, aby roztrwonić dziesiątki milionów dolarów w ciągu 15 miesięcy, a następnie złożyć do sądu wniosek o upadłość spółki, pozostawiając firmę ze spowodowanymi przez nich samych problemami finansowymi". Przedstawiciele komitetu wyszczególniają w swoim wniosku przykłady niegospodarności. Twierdzą, że spółka płaciła wielokrotnie wyższe od obowiązujących kwoty za rozmaite usługi i towary m.in. kampanie reklamowe, projekt i wyposażenie nowego biura oraz "bliżej niesprecyzowane usługi konsultacyjne". "Jak doszło do tego, że po wydaniu 15 mln zł w pierwszym kwartale 2001 r., ogłoszono upadłość spółki?" - pytają.

Zobacz również:

Pierwszy wniosek o upadłość Formus Polska 28 marca br. złożył Jarosław Mulewicz, ówczesny szef Grupy Formus w Polsce. Po dwóch miesiącach wniosek został wycofany przez obecnego prezesa Marka Janickiego, jednego z udziałowców spółki Elmedia. Formus Polska powstał jako spółka amerykańskiej Formus Communications i Elmedia. Obecnie Elmedia jest jedynym właścicielem Formus Polska. W czerwcu br. Jarosław Mulewicz złożył kolejny wniosek o upadłość firmy, domagając się od spółki nie wypłaconych wynagrodzeń i premii. Przyłączyło się do niego 50 byłych pracowników firmy i innych wierzycieli.

<B>Załamanie rynku</B>

Jarosław Mulewicz odpiera zarzuty. "Wszelkie wydatki prowadzone były zgodnie z planem biznesowym. Były zatwierdzane również przez przedstawicieli Elmedii. Z chwilą jednak, gdy okazało się, że nie można dłużej prowadzić działalności, a firma nie jest w stanie na siebie zarobić, złożyliśmy wniosek o upadłość. Wówczas nie było żadnych zaległości wobec pracowników. Od tego czasu narosło zadłużenie w wysokości kilku milionów dolarów" - twierdzi. Jego zdaniem, prawidłowość działania firmy potwierdzały audyty prowadzone m.in. przez Arthur Andersen.

Przyczyn upadku firmy natomiast należy upatrywać w załamaniu rynku telekomunikacyjnego na świecie i upadku Formus Communictaions. W efekcie ogłosiły upadłość również wszystkie jej spółki zależne w Europie. "Postępowania upadłościowe w Niemczech, Norwegii i Irlandii trwały 2, 3 dni. W Polsce ciągnie się to już kilka miesięcy. W tym czasie narastają długi, za które będą musieli zapłacić podatnicy" - mówi Jarosław Mulewicz.

<B>Co straszy?</B>

Komitet i zarząd spółki liczą, że oddalenie wniosku o upadłość pozwoli firmie na uzyskanie odszkodowań od kontrahentów, którzy nie wywiązali się z zawartych umów. Twierdzą jednak, że za wcześnie jest na ujawnianie szczegółów. Suma tych odszkodowań pozwoliłaby w dużej części pokryć zadłużenie spółki, co umożliwiłoby znalezienie inwestora. Wśród firm, z którymi Formus prowadził rozmowy, wymieniano Telenor Satelite i Tel-Energo. "Prowadziliśmy poszukiwania inwestorów od dawna. Na przeszkodzie nie stały długi, ale postawa właścicieli Elmedii" - twierdzi Jarosław Mulewicz. Jego zdaniem, jedyną szansą na uratowanie firmy i znalezienie inwestora jest właśnie ogłoszenie upadłości i ustanowienie syndyka.

Długi Formus Polska wynoszą 100 mln USD, z czego 70 mln USD Formus jest winny Formus Communications. Jednak Markowi Janickiemu udało się zawrzeć umowę, na mocy której dług zostanie anulowany po wpłaceniu 750 tys. USD. Pozostałe zadłużenie obejmuje 20 mln USD zaciągniętego kredytu w banku WestDeutsche Landesbank, 1 mln USD wobec Urzędu Regulacji Telekomunikacji, 2 mln USD wobec Tel-Energo, 2 mln USD - pracowników i kilka milionów dolarów m.in. wobec Telekomunikacji Polskiej, urzędu skarbowego i ZUS. Formus jest również winny 5 mln USD za zakupiony sprzęt telekomunikacyjny firmie Alcatel.

<B>Wierni klienci</B>

W najlepszym okresie Formus miał ok. 800 klientów, obecnie pozostało ponad 700. Wśród nich są m.in. banki PKO BP SA, BGŻ, WBK. Co więcej, przedstawiciele Formus Polska twierdzą, że pomimo negatywnej atmosfery wokół firmy, udaje się pozyskać nowych klientów, a starzy - po krótkich okresach korzystania z usług konkurencji - wracają do usług oferowanych przez Formusa. Miesięczne przychody Formus Polska wynoszą obecnie ok. 1,5 mln zł. "Niewiele brakuje do zbilansowania naszych przychodów i kosztów. Renegocjowane są niekorzystne dla Formus umowy np. o wynajęcie dachów, na których zainstalowane są stacje bazowe" - mówi Marek Janicki.