Debata o superministerstwie

Eksperci z Komisji Nadzwyczajnej i przedstawiciele rządu spierali się o kształt ustawy o informatyzacji.

Eksperci z Komisji Nadzwyczajnej i przedstawiciele rządu spierali się o kształt ustawy o informatyzacji.

"Minimalne standardy nie rozwiewają obaw, że posłużą do korupcyjnego, centralnego «zaprzedania» całego sektora publicznego spółce Microsoft. Projektodawca wprowadza w błąd, nazywając decyzję administracyjną «opinią». Wreszcie projekt jest skonstruowany tak, jakby rząd od dawna proponował samorządom standardy interoperacyjności, zaś samorządy nie chciały ich przyjąć, uniemożliwiając budowę społeczeństwa informacyjnego" - oto główne konkluzje z opinii dr hab. Grażyny Szpor, kierownik Katedry Prawa Informatycznego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, przedłożonej sejmowej Komisji Nadzwyczajnej. W podobny sposób projekt potraktowało czterech innych ekspertów ze środowiska naukowego i prawniczego, powołujących się notabene na artykuły Góra urodziła mysz i Słoń w składzie porcelany, które ukazały się w Computerworld (odpowiednio numery: 33/2003 i 34/2003).

Naukowcy na nie

Nadmiar uprawnień, które zostały przypisane ministrowi właściwemu ds. informatyzacji, zaniepokoiły prof. dr. hab. Witolda Abramowicza, kierownika Katedry Informatyki Ekonomicznej Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. "Dla realizacji tych uprawnień minister będzie musiał mieć rozbudowany zespół ekspertów" - czytamy w jego opinii. Autor krytykuje również wyobrażenie projektodawcy, że dominującą technologią wykorzystywaną przez systemy informacyjne państwa polskiego są bazy danych. Projekt nie uwzględnia np. wymiany usług sieciowych, coraz bardziej popularnych w Unii Europejskiej. Nie wspiera też rozwiązań open source, co może prowadzić do sankcjonowania praktyk monopolistycznych. Zapomina się w nim również, że już dzisiaj administracja państwowa jest zobligowana do zgłaszania systemów IT Głównemu Inspektorowi Danych Osobowych, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Urzędowi Zamówień Publicznych. Po co w takim razie powoływać Krajową Ewidencję Systemów Teleinformatycznych i Rejestrów Publicznych?

Prof. dr hab. Jan Węglarz, dyrektor Instytutu Informatyki Politechniki Poznańskiej, zapytał w jakim trybie będzie wydawana opinia resortu informatyzacji, jakie ma skutki i czy istnieje tryb odwołania od niej. Domaga się też standaryzacji i precyzyjnej procedury homologacyjnej, która zastąpiłaby opinię ministra właściwego ds. informatyzacji. Inaczej wiązałoby się to z rozbudową aparatu kontroli projektów informatycznych. I najważniejszy argument przeciw. "Propozycja ustawy ma charakter «prawa blankietowego», co oznacza, że większość rozstrzygnięć pozostawia się decyzji ministra właściwego ds. informatyzacji wydawanych w formie rozporządzeń" - twierdzi prof. Jan Węglarz. Tym samym - w świetle zasad państwa prawa - jest ona sprzeczna z konstytucją.

Prof. dr hab. Jan Madey, kierownik Zakładu Systemów Operacyjnych w Instytucie Informatyki Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego, zauważył, że w ustawie są przewidziane zbyt duże kompetencje dla ministra nauki i informatyzacji. Mecenas Arwid Mednis z Kancelarii Prawniczej Wierzbowscy i Wspólnicy podkreślił natomiast, że obowiązek występowania o opinię o zgodność systemu IT z minimalnymi wymaganiami może powodować problemy praktyczne.

Samorząd na nie

Do tych krytycznych opinii należy dodać stanowisko organizacji samorządowych. Jan Maciej Czajkowski, współprzewodniczący Zespołu ds. Społeczeństwa Informacyjnego Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, uznał za niemożliwe - z przyczyn ustrojowych - wprowadzenie instytucji kontrolnej nad zadaniami własnymi samorządu. "Jeżeli ustawa narzuca nowe obowiązki, powinna wskazać także nowe źródła finansowania" - domaga się.

Wyraźny opór ze strony rządowej przed przyjęciem do wiadomości opinii ekspertów o skali kontroli przedsięwzięć informatycznych w Polsce zirytował prof. Witolda Abramowicza. Szczególnie groźny wydał mu się pomysł posługiwania się rozporządzeniami w praktyce administracyjnej. "Czy państwo chce sprawnej administracji, czy też zamierza wciąż gonić za nowymi technologiami? Ciągle mówimy o superministerstwie, niech się pan przed tym nie broni, panie ministrze!" - replikował. "Czemu pominęliście GIODO, ABW? Projekt ustawy mówi o wspieraniu społeczeństwa informacyjnego. Ale proszę, przejmijcie się tym na poważnie albo wykreślcie ten fragment" - zaapelował.

Minister na tak

Opiniami nie przejął się nazbyt Wojciech Szewko, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Informatyzacji. Ku osłupieniu ekspertów stwierdził wręcz, że "życzymy sobie, aby każdy, kto wdraża system IT, przyszedł do nas i się z tego wytłumaczył", po czym dodał: "Nie mówimy o centralizacji, lecz o centralnym ujawnieniu". Oznacza to, że po kolejnym posiedzeniu Komisji Nadzwyczajnej przekonani pozostali przekonanymi, zaś pozostali nie.

Czwarte posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o informatyzacji działalności niektórych podmiotów realizujących zadania publiczne odbyło się 29 października 2003 r.


TOP 200